Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

PILNE❗️Mam 20 lat i białaczkę. Uratuj mnie, by to nie były moje ostatnie urodziny...

Anastazja Varfolomieieva
Pilne!

PILNE❗️Mam 20 lat i białaczkę. Uratuj mnie, by to nie były moje ostatnie urodziny...

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0220947
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

ratowanie życia - leczenie onkologiczne w Turcji

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Anastazja Varfolomieieva, 20 lat
Volnoe
Ostra białaczka limfoblastyczna
Rozpoczęcie: 5 Października 2022
Zakończenie: 12 Stycznia 2023

Opis zbiórki

Mam dopiero 20 lat i boję się, że nie dożyję kolejnych urodzin... Od wielu miesięcy moje życie to oddział onkologii, to sterylna biel ścian szpitala, zapach lekarstw, chemii i strachu. Mam na imię Anastazja... Nie wiem, dlaczego to spotkało właśnie mnie, ale mam białaczkę, żyję w koszmarze i tak bardzo potrzebna jest mi Twoja pomoc w walce ze śmiertelną chorobą... Ja nie proszę, ale błagam o ratunek...

Anastazja Varfolomieieva

Mówią, że najgorsze wieści przychodzą niespodziewanie, że niebezpieczeństwo spada na nas, nieświadomych, niczym grom z jasnego nieba... Tak było właśnie ze mną. 10 marca 2021 roku usłyszałam słowa, które wstrząsnęły mną i całą moją rodziną... Miałam wtedy zaledwie 19 lat, dopiero co skończyłam szkołę, przede mną były studia, dorosłe życie i całe mnóstwo planów i marzeń... Nagle zaczęłam się źle czuć.

Powiększyły mi się węzły chłonne, bolało mnie gardło, miałam gorączkę. Poszłam do lekarza rodzinnego, potem do laryngologa. Lista dolegliwości zwiększała się - nudności, wymioty, osłabienie, brak apetytu... W końcu skierowano mnie na badanie krwi. Wyniki nie były złe, one były po prostu dramatyczne... Natychmiast kazano jechać mi do szpitala.

Anastazja Varfolomieieva

Ostra białaczka limfoblastyczna. Szum w głowie, bicie serca, przeraźliwa suchość w ustach. Szok, wyparcie, a potem przeraźliwy strach. Jestem jeszcze taka młoda, nie chcę jeszcze umierać! Między kolejnymi łzami zaczęła się walka o życie... Ze szpitala już nie wyszłam. Zamiast cieszyć się wiosną, leżeć na trawie i patrzeć w piękne słońce, ja leżałam na łóżku, patrząc w zawieszoną nade mną kroplówką z chemią...

Mój stan był zły... Lekarze mówili, że gdyby chorobę odkryto chwilę później, mogłabym już nie żyć... Śmiertelna choroba zaatakowała moje młode ciało, nie dając nadziei na to, że uda mi się ją pokonać. Ja jednak nie zamierzałam się poddać... W szpitalu spędziłam rok, rok zawieszenia z życia, rok rozpaczy, rok strachu, rok leczenia. Gdy w końcu wydawało się, że wróciła nadzieja, że będzie dobrze, usłyszałam słowo, którego boją się wszyscy na onkologii... WZNOWA!

Choroba zaatakowała ponownie... Wiadomość o wznowie była jeszcze trudniejsza niż ta o chorobie. Tak cieszyłam się na myśl o tym, że wrócę do normalności, na studia, do domu, do przyjaciół... Że znów będę normalną nastolatką. Okazało się, że rok ciężkiej walki poszedł na marne... Cały koszmar zaczął się od nowa.

Anastazja Varfolomieieva

Moja mama płakała, a ja pocieszałam ją, że się nie poddam, że będę żyć... Łzy same płynęły mi jednak z oczu, gdy tylko na oddziale gasły światła. Przeszłam przeszczep szpiku kostnego od niespokrewnionego dawcy. Obecnie leczę się w szpitalu w Turcji, leczenie będzie trwać jeszcze bardzo długo. Najprawdopodobniej jeszcze przynajmniej przez rok szpital będzie zastępować mi dom.

Boję się, co przyniesie przyszłość... Wcześniej miałam tyle planów, chciałam zwiedzać świat, dziś chcę jednego - tylko żyć. By móc dokończyć leczenie potrzebuję Waszego wsparcia! Moim rodzicom skończyły się pieniądze Proszę, pomóż mi ocalić życie!

Anastazja

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0220947
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki