
"Mamusiu, czy ja umrę?" – uratuj Anastazję przed okrutną chorobą❗️
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, zakwaterowanie
Cel zbiórki: Leczenie onkologiczne, zakwaterowanie
Aktualizacje
Mamy 100%!
UDAŁO SIĘ! Zbiórka zakończona sukcesem!
Dzięki ogromnemu wsparcia Anastazja będzie mogła dokończyć zagraniczne leczenie w walce z białaczką!
Z całego serca dziękuję Wam za pomoc, za każde udostępnienie posta, za każdy komentarz i wpłatę! Jesteście wspaniali! Niesamowite mieć obok siebie tylu aniołów, którzy niosą bezinteresowną pomoc!
Leczenie Nastki przynosi efekty i wszyscy głęboko wierzymy, że białaczkę uda się pokonać, a moja córeczka wyzdrowieje i wróci do domku – dzięki Wam! 💚

SYTUACJA JEST KRYTYCZNA❗️Bez Twojej pomocy Anastazja umrze❗️Błagam o ratunek dla córeczki...
Stan Anastazji jest bardzo ciężki... Po chemioterapii znów pojawiło się zapalenie błony śluzowej żołądka i wrzody. Zapaleniu uległ cały przewód pokarmowy, aż do stomii. Nastka miała gorączkę, jej ciśnienie krwi również zaczęło skakać. Mojej biednej córce przepisano tabletki, bo była bardzo spuchnięta. Dostała również antybiotyki. Ponownie trafiła do szpitala...
Po wszystkich kontrolach lekarze ustalili, że Nastka będzie miała taki problem po każdej sesji chemioterapii. To są skutki uboczne leczenia... Leczenia, które ratuje moje dziecko! Dlatego bardzo proszę Was o pomoc!

Każda nieplanowana hospitalizacja to dodatkowe pieniądze. Zbiórka idzie wolno... Bardzo się martwię, że nie starczy nam pieniędzy na opłacenie rachunków w szpitalu. Poza tym mój stan zdrowia także się pogorszył. Wszystko przez ten okrutny stres... Po badaniach lekarzy okazało się, że mam astmę oraz przewlekła migrena na tle nerwowym. Teraz jestem na kroplówkach, a lekarze przepisali mi też leki na depresję.
Mimo to najważniejsze jest dla mnie to, by moja jedyna córka była zdrowa...
Błagam, pomóż nam promować naszą zbiórkę. Nie mamy nawet połowy kwoty! Tylko razem z Wami możemy osiągnąć sukces i nie martwić się za każdym razem, gdy Nastka cierpi szpitala, że nie starczy nam pieniędzy na leczenie. Proszę, pomóż nam, bez Ciebie nie damy rady...
Maria, mama
BARDZO ZŁY STAN ANASTAZJI❗️Potrzebna natychmiastowa pomoc...
Stan Anastazji jest krytyczny. Córeczka przeszła jeden blok chemioterapii, jeden cykl immunoterapii i znowu blok chemioterapii. Protokół przewidywał przeszczep szpiku kostnego. Jednak skutki uboczne terapii były tak rozległe, że lekarze musieli odstąpić od przewidywanego leczenia.
Organizm Anastazji bardzo źle zareagował, stan zaczął się pogarszać, w przewodzie pokarmowym utworzyły się rany od żołądka aż do odbytu...

Anastazja ma bardzo silne bóle głowy, musi brać silne środki przeciwbólowe... Nie może nawet stać ani siedzieć, płacze, krzyczy, okrutnie cierpi. Męczą ją silne bóle brzucha, niekończące się wymioty. Przestała jeść, jej organizm był całkowicie odwodniony, trzeba było wyłonić gastrostomię.
Analizy krwi spadły do krytycznego poziomu... Lekarze podają antybiotyki, sterydy i wzmacniają organizm sztucznym odżywianiem. Zlecono tomografię komputerową dolnego odcinka przewodu pokarmowego ze względu na stan zapalny przetoki. Lekarze boją się, żeby nie doszło do zakażenia grzybiczego.
Córeczka ma robione mnóstwo różnych badań, analiz, wymazów na wirusy, testów DNA. Miała też robione USG serca, żeby wykluczyć zapalenie mięśnia sercowego.

Nastusia dużo śpi, nie ma energii, jest cała obolała i cierpiąca. Nie wiemy jaki będzie protokół dalszego leczenia...
Córeczka jest ciągle hospitalizowana, co generuje olbrzymie koszty, a nam kończą się pieniądze. Jeżeli nie opłacimy kosztów leczenia, Anastazja nie dostanie szansy na dalszą terapię. A to oznacza, że nie dostanie szansy na życie... Proszę, błagam na kolanach, pomóżcie nam...
Nie pozwólcie, aby moje dziecko odeszło w cierpieniach...
Maria, mama
Opis zbiórki
Choćbym wylała morze łez, sama nie jestem w stanie zmienić nic. Bezsilność rozdziera mi serce, ale mimo to, chcę wierzyć, że nadzieja jest mocniejsza niż oddech śmierci, który cały czas wisi nad moją małą córeczką… Błagam o ratunek dla Nastusi!
Zaczęło się niewinnie – zmęczenie i niewielka temperatura. Myślałam, że to przeziębienie. Córka nie chciała jeść, była blada… Na ciele zaczęły pojawiać się siniaki. To był znak, że dzieje się coś strasznego.

Pilny kontakt z lekarzami i godziny spędzone na badaniach. USG wykazało powiększenie wszystkich organów, a następnego dnia przyszły wyniki badań - ostra białaczka lifoblastyczna... Anastazja w trybie pilnym została zabrana do szpitala.
W szpitalu powiedzieli, że pojawienie się na oddziale jeden dzień później skutkowałoby śmiercią. Nastki nie byłoby z nami… Zostałaby ogromna pustka i żal. A tak mamy jeszcze szansę. Cień nadziei, że córeczka będzie żyć!
Już po pierwszej chemioterapii zauważono skutki uboczne – pojawiły się szczeliny odbytu. Nastka nadal nie może siedzieć, a chemioterapia negatywnie wpływa na jej żołądek i wątrobę. Po zakończeniu pierwszego kursu okazało się, że sytuacja nie tylko się nie polepszyła, ale i pogorszyła. Teraz czeka na nią kolejna chemia i przeszczep szpiku od niespokrewnionego dawcy.

Patrzę na córeczkę... Widzę te same oczka. Widzę delikatny uśmiech, choć ciężko o niego, bo moje maleństwo dużo śpi. Całuję ją w czoło, głaszczę po łysej głowie i z całych sił zaciskam zęby, by tylko się nie rozpłakać... Muszę być silna i dać z siebie wszystko. Za nas dwie!
Jeśli zostalibyśmy w kraju, jedyne co mógłbym zrobić, to patrzeć, jak choroba wyniszcza ciało mojej córki. A żaden rodzic nie zasługuje na to, by usłyszeć, że jego dziecko ma śmiertelną chorobę, która może doprowadzić do najgorszego. W związku z tym, że w kraju jest wojna, a tata Nastki jest na wojnie prawie od pierwszego dnia, nie mamy do kogo zwrócić się o pomoc.
Mamy tylko Was. Tylko Wy możecie pomóc w ratowaniu życia tego małego cudu…
Mama
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa30 zł
- Wpłata anonimowa500 zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Walka Anastazji
- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Walka Anastazji
- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Walka Anastazji
- Anonimowy Pomagacz5 zł