Andrii Slisarenko

Wraz z moją rodziną: żoną Anastazją, naszą 3-letnią córką Sonią oraz moim nieletnim kuzynem Saszą, którym jestem jedynym opiekunem, w dniu inwazji na nasze miasto - Zaporoże - uciekliśmy. Spakowaliśmy tylko potrzebne rzeczy. Jechaliśmy 40 godzin pociągiem do Polski. Tu zaopiekowali się nami wspaniali ludzie. Potrzebujemy wsparcia na start. Wierzymy, że przetrwamy ten trudny czas i jeszcze możliwy będzie powrót do domu.

---

*Środki zebrane na tej zbiórce w całości trafią do potrzebującego.

6 650 zł
Wsparła 1 osoba
Wesprzyj