Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Móc jeszcze malować i razem dożyć starości... Andrzej walczy z rakiem!

Andrzej Orchowski

Móc jeszcze malować i razem dożyć starości... Andrzej walczy z rakiem!

10 950,00 zł ( 62,38% )
Brakuje: 6 603,00 zł
Wsparło 506 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0053652
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Zabieg termoablacji nowotworu - jedyna szansa na wyzdrowienie

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Andrzej Orchowski, 61 lat
Ruda-Huta, lubelskie
Nowotwór esicy z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 10 Lipca 2019
Zakończenie: 16 Lutego 2022

Aktualizacje

Walka z rakiem trwa!

W kraju jest wprowadzony stan epidemii, wszystkie zbiegi są wstrzymane. Ja z termoablacji nie rezygnuję. Obecnie w dalszym ciągu przyjmuję chemioterapię w centrum onkologi w Lublinie.

Jak unormuje się sytuacja z pandemią, to będą podjęte jakieś decyzje w mojej sprawie.

Dziękuję wszystkim za dotychczasową pomoc przy zbiórce na mój zabieg.

Andrzej

Andrzej nadal walczy!

W dniu 29 stycznia mąż miał wykonany następny tomograf komputerowy w centrum onkologii w Lublinie. Z opisu tomografu i oceny lekarzy wynika, że jest stabilizacja i nie ma progresji choroby.

Jednak na płucach ciągle jest ten guzek wielkości 10 mm, który się nie zmniejsza. Na chwilę obecną zalecona jest dalsza chemioterapia, jednak lekarze nie wykluczają, że trzeba będzie przeprowadzić termoablację, na którą cały czas zbieramy. 

Dziękujemy za dotychczasową pomoc i prosimy, bądźcie z nami dalej!

Pozdrawiamy, Alicja i Andrzej Orchowscy

Opis zbiórki

Mam na imię Andrzej, mam 59 lat i po raz pierwszy w życiu proszę o pomoc… Gdybym urodził się w obecnych czasach, gdzie medycyna jest bardzo zaawansowana, z pewnością łatwiej byłoby mi żyć. Urodziłem się jednak blisko 60 lat temu z chorym sercem. Lekarze chcieli operować, ale moi rodzice się nie zgodzili — zagrożenie życia zbyt duże. Gdy miałem 19 lat zdiagnozowano u mnie cukrzycę. Kilka razy dziennie muszę się nakłuwać, aby sprawdzać poziom cukru we krwi. A potem przyszedł nowotwór…

Andrzej Orchowski

Chore serce bardzo długo nie dawało o sobie znać, jednak w końcu się odezwało — dokładnie 3 lata temu. Nie mogłem już odwlekać operacji, ale wszystko na szczęście przebiegło sprawnie. Koniec problemów? Okazało się, że dopiero początek... Rok później, w trakcie naprawy dachu poślizgnąłem się i spadłem z wysokości. To było szczęście w nieszczęściu! W szpitalu zrobili mi tomografię komputerową. Miałem połamaną nogę, żebro i krwiaka na śledzionie. Jednak lekarze znaleźli też coś znacznie gorszego: guz w esicy z przerzutami na płuco. Szok… Zaczęła się walka.

Dwie operacje, 10 cykli chemioterapii i kontrolne badanie PET. Wydawało mi się, że pokonałem drania! Ale on wrócił... 2 guzki we wcześniej operowanym prawym płucu i kolejne 2 w lewym. Lekarze odradzili ponowną operację płuca, ze względu na duże ryzyko i komplikacje pooperacyjne. Jedyną nadzieją dla mnie jest w tym momencie termoablacja nowotworu. To nieinwazyjna metoda, która “gotuje” guzki od środka. Jest jednak nierefundowana. Przy mojej niskiej rencie nie będę w stanie zebrać pieniędzy potrzebnych na zabieg... Dlatego z całego serca proszę o wsparcie. 

Andrzej Orchowski

Nie wiem właściwie, jak to jest być zdrowym, ale to nie jest ważne. Ważne, że żyję, jestem z moją rodziną. I bardzo chcę tu zostać… Nauczyłem się żyć z chorobą serca, nawet z ciężką cukrzycą insulinozależną — gdy na nią zachorowałem, w mojej miejscowości nikt nie miał pojęcia, co to choroba. Musiałem nauczyć się funkcjonować z chorobą, chociaż wtedy trudno ją było leczyć — słaba jakość insuliny, brak sprzętu do iniekcji i skomplikowanie badań (pobranie krwi w ośrodku zdrowia, a wyniki przywozili po tygodniu). Co dwa lata trafiałem do szpitala.

W wieku 21 lat prawdopodobnie z powodów osłabienia oraz małej odporności organizmu w związku z cukrzycą nabawiłem się gruźlicy. Wyleczyli ją dopiero po roku… Mimo wszystko starałem się żyć normalnie. Gdy miałem 26 lat, poznałem moją żonę. Założyliśmy rodzinę, urodził nam się syn — dziś jest już dorosły.

Nasze życie było spokojne i skromne, mieliśmy nadzieję, że tak dotrwamy do sędziwego wieku… Problemy z sercem zburzyły ten spokój, ale tylko na chwilę. Niestety, potem feralny upadek, badania i diagnoza, która zwaliła z nóg. Postanowiłem jednak, że nie poddam się bez walki. Pierwszą operacją było usunięcie guza esicy po miesiącu była chemioterapia. W maju 2018 roku była druga operacja na prawe płuco, usunięto mi 6 guzków. Znowu chemia i ciężkie powikłania...  Dłonie i stopy pękały do krwi, nie mogłem chodzić, byłem bardzo słaby. W kwietniu tego roku badanie PET pokazało lekarzom, że mam wznowę. Już nie można operować...

Andrzej Orchowski

Kolejna operacja mogłaby oznaczać dla mnie koniec… Dowiedziałem się jednak, że w moim przypadku guzki te można usunąć metodą termoablacji. Po konsultacji z lekarzami zostałem zakwalifikowany do tych zabiegów. Niestety, do dzisiaj ta metoda nie jest refundowana przez NFZ. Przy moich bardzo małych dochodach (renta 700 zł) nie stać mnie na te zabiegi… Koszt jednego to ok. 17 tysięcy złotych! 

Mam nadzieję, że może jest to szansa na pokonanie trudnej choroby. Po zabiegach czeka mnie jeszcze chemioterapia, na pewno będzie bardzo trudno. Jestem na to gotowy, walczę o swoje życie… Mimo wielu chorób, moje życie nie składało się tylko ze smutnych chwil. Były też te szczęśliwe: ślub, narodziny i wychowywanie syna… Urządziliśmy z żoną skromny dom, który był dla nas ostoją. Wszystko robiłem samodzielnie. Nigdy nikogo nie prosiłem o pomoc finansową, wiem, jakie to trudne… Żyliśmy skromnie, ale szczęśliwie. Kocham prace w drewnie, malowanie… Wierzę, że jeszcze będę mógł to robić. Chciałbym jeszcze wiele spokojnych lat spędzić u boku żony i rodziny.  Dzięki zabiegowi termoablacji mam na to szansę, dlatego zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie w walce o życie.


Andrzej Orchowski

***************

* Kwota zbiórki dotyczy jednego zabiegu termoablacji, możliwe jednak, że konieczne będą dwa. Obecnie Pan Andrzej jest w trakcie chemioterapii. O wszystkich zmianach w leczeniu będziemy informować na bieżąco.

10 950,00 zł ( 62,38% )
Brakuje: 6 603,00 zł
Wsparło 506 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0053652
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki