Uratuję Andrzeja za wszelką cenę i zawsze będę mieć nadzieję!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
10 dni do końca
Wsparło 90 osób
5 359,35 zł (11,5%)
Brakuje jeszcze 41 236,65 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Półroczny pobyt w ośrodku opiekuńczo-rehabilitacyjnym

Andrzej Ruta, 52 lata

Warszawa, mazowieckie

Stan po pęknięciu krwiaka podtwardówkowego, stan wegetatywny, śpiączka mózgowa

Rozpoczęcie: 3 Października 2019
Zakończenie: 2 Listopada 2020

Poprzednie zbiórki

10 302 zł (80,69%)
Trzymiesięczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym - zebranie brakującej kwoty

75

16.05.2019 - 01.10.2019

Trzymiesięczny pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym - zebranie brakującej kwoty

75

10 302 zł

16.05.2019 - 01.10.2019

Andrzeja wszędzie było pełno. Dusza towarzystwa, zawsze chętny do pomocy. Rzadko się zatrzymywał, chwytał życie całymi garściami. Aż wreszcie przyszedł ten feralny marcowy dzień, który zamienił to wszystko w gruzowisko. Pęknięty krwiak podtwardówkowy zabrał zdrowie, sprawność i całą energię mojego męża. Ponad półtora roku walczyliśmy o to, żeby do nas wrócił, ale dotychczas nam się to nie udało…

Andrzej Ruta

24.03.2018 r. - Andrzej pojechał na weekend w góry, pojeździć na desce snowboardowej. Wyszedł ok. 4 rano. Pożegnaliśmy się w drzwiach i życzyłam mu dobrej zabawy. Zadzwonił koło 14, mówiąc, że są super warunki, tylko mocno boli go głowa. Wziął tabletki i zjechał ostatni raz. Na dole poczuł się bardzo źle. Klęknął, złapał się za głowę. Koledzy wezwali pomoc, zabrała go karetka. To były ostatnie chwile, kiedy miał kontakt z rzeczywistością.

Później była operacja i stan krytyczny tak bardzo, że nie chcieli ryzykować transportu do specjalistycznego szpitala w Krakowie. Pojawił się ogromny strach, którego nie potrafię już nawet opisać. Wszystko nam się rozsypało. Ja z dziećmi w Warszawie, Andrzej walczący o życie na drugim końcu Polski… Później pojawiły się komplikacje, męża ostatecznie przewieziono na miesiąc do Krakowa.

Andrzej Ruta

NFZ zakwalifikował go do rocznego programu wybudzającego koło Sokołowa Podlaskiego. Tam Andrzej przespał dwie komunie naszych dzieci, 20-stą rocznicę ślubu i swoje 50-te urodziny.

Kolejną próbą wybudzenia Andrzeja był prywatny, specjalistyczny ośrodek rehabilitacyjno-wybudzający na Mazurach. Po dwunastu tygodniach i setkach godzin terapii, rehabilitacji, które niestety nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, nasze serca popękały na milion kawałków. U Andrzeja nie ma poprawy.

Andrzej Ruta

Może jeszcze zdarzy się cud... Na razie jednak, mimo wielkich chęci, ze względu na bardzo ciężki stan męża, moją pełnoetatową pracę i całe mnóstwo codziennych obowiązków nie jestem w stanie opiekować się Andrzejem w domu... Dlatego znalazłam prywatny dom opieki, po półtora roku tułaczki po całej Polsce wreszcie niedaleko domu, który zapewni wszystko, czego potrzebuje mąż w tak ciężkim stanie. Jest tam również oddział NFZ na przyjęcie, do którego oczekujemy w kolejce. Zanim to jednak nastąpi, potrzebujemy wsparcia finansowego, ponieważ Andrzej został zakwalifikowany do grupy pacjentów najcięższej chorych i cena za pobyt, opiekę oraz rehabilitację przekracza nasze możliwości finansowe.

Ślubowaliśmy sobie z Andrzejkiem miłość, wierność i że nie opuścimy się nawzajem aż do śmierci. Po 20 latach przyszedł czas, żeby zmierzyć się z tym przyrzeczeniem. Muszę i chcę zadbać o Andrzeja najlepiej, jak tylko potrafię, dlatego bardzo Was jeszcze raz proszę, bądźcie z nami i pomóżcie mi zapewnić Andrzejowi odpowiednią opiekę i godne życie w tym tak ciężkim dla niego czasie.


Marzena — żona

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
10 dni do końca
Wsparło 90 osób
5 359,35 zł (11,5%)
Brakuje jeszcze 41 236,65 zł
Wesprzyj Wesprzyj