Zbiórka zakończona
Andrzej Stachurski - zdjęcie główne

By Andrzej znów mógł porozmawiać z drugim człowiekiem!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Andrzej Stachurski, 66 lat
Łódź, łódzkie
Stan po udarze niedokrwiennym mózgu
Rozpoczęcie: 25 października 2022
Zakończenie: 18 lutego 2023
5800 zł
Wsparły 62 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0228940 Andrzej

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Andrzej Stachurski, 66 lat
Łódź, łódzkie
Stan po udarze niedokrwiennym mózgu
Rozpoczęcie: 25 października 2022
Zakończenie: 18 lutego 2023

Opis zbiórki

Wiedliśmy z Andrzejem normalne, spokojne życie. Nie zawsze wszystko układało się po myśli, ale przecież nigdy nie jest idealnie. W najgorszych przypuszczeniach nie sądziliśmy jednak, że kilka chwil będzie w stanie wywrócić naszą codzienność do góry nogami. Mąż był sprawnym, aktywnym zawodowo mężczyzną, ale w listopadzie 2021 roku jeden dzień zaważył na wszystkim…

Andrzej Stachurski

Andrzej jednego wieczoru zasłabł i trafił do szpitala. Zdiagnozowano udar niedokrwienny mózgu. To był jakiś koszmar! Mąż spędził w szpitalu trzy tygodnie, które ciągnęły się dla mnie w nieskończoność. Podczas pobytu na oddziale okazało się, że Andrzej ma również bardzo chore serce i jeszcze zapalenie płuc. Lekarze nie mieli dobrych wieści, ale mąż walczył co sił, by do nas wrócić. 

Po opuszczeniu szpitala jeszcze przez trzy miesiące Andrzej był całkowicie niesamodzielny. Trwałym skutkiem udaru okazał się prawostronny niedowład oraz afazja. Mąż rozpoczął rehabilitację pod okiem wykwalifikowanego rehabilitanta i logopedy. Pojawiły się już pierwsze postępy. Andrzej jest w stanie chodzić po mieszkaniu przy pomocy trójnogu. Na dalsze odległości wciąż jednak porusza się jedynie na wózku. Prawa ręka Andrzeja jest niesprawna i mąż nie jest jeszcze w stanie mówić. Musi wszystkich najważniejszych umiejętności uczyć się od początku.

Andrzej Stachurski

Boli mnie serce, że wystarczyła jedna niefortunna chwila, koszmarne zrządzenie losu, które zaprowadziło męża na tę wycieńczającą, tak trudną do pokonania drogę, ale wiem, że łatwo się nie podda, że ma w sobie dość siły, by zmierzyć się z przeciwnościami, które go jeszcze czekają. Zamierzam wspierać go najlepiej jak potrafię, ale specjalistyczna rehabilitacja kosztuje tyle pieniędzy! Nie stać mnie na opłacenie wszystkich kosztów, dlatego bardzo proszę o pomoc! 

Halina, żona

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Andrzej Stachurski wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj