Daj mi szansę znów pokonać nowotwór!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 142 osoby
11 562 zł (19,15%)
Brakuje jeszcze 48 805 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Pokrycie kosztów leczenia wspomagającego walkę onkologiczną

Andrzej Wójciak, 56 lat

Kąpino, pomorskie

Złośliwy nowotwór trzustki

Rozpoczęcie: 9 Marca 2020

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

Operacja, chemioterapia, potworne cierpienie i ogromna nadzieja. Potwór, który atakuje z ukrycia próbując odebrać to, co najważniejsze: życie. Ta walka nie może być z góry skazana na niepowodzenie… 

Od diagnozy nie minęły jeszcze 3 lata. Za nami dramatyczna droga pełna nadziei, strachu, rezygnacji i motywacji do działania. Rak to przeciwnik trudny i nieprzewidywalny. Kiedy w 2017 roku usłyszeliśmy diagnozę, byliśmy przerażeni, bo w wielu przypadkach złośliwy nowotwór trzustki to wyrok śmierci. Byliśmy gotowi zgodzić się na wszystko, co zaproponują lekarze. Chcieliśmy zrobić wszystko, by znaleźć ratunek. Pierwszym krokiem miała być operacja, podczas której specjaliści planowali wyciąć guza. Niestety, wtedy pojawiły się pierwsze komplikacje. Jedne z wielu. Po rozpoczęciu zabiegu okazało się, że choroba zaatakowała również węzły chłonne. Rak zaatakował już znacznie bardziej niż początkowo zakładaliśmy. 

Następnym krokiem na naszej drodze miała być chemioterapia. Leczenie było trudne i wykańczające, ale nadzieja na poprawę była silniejsza. Niestety po 22 seriach wyniki krwi były opłakane, a Andrzej całkowicie stracił moc do walki. Jednak nie wszystko poszło na marne, bo kolejne badania wykazały, że guz i zaatakowane przez chorobę węzły chłonne zaczynają się zmniejszać. To była dla nas niewyobrażalna ulga. Wiadomość, że leczenie działa dało nam motywację do dalszego działania. 

Okres remisji choroby początkowo budził nasze obawy, ale z czasem przyjęliśmy strategię korzystania z każdego dnia, który został nam dany. Codzienność zmieniła się, widmo choroby po jakimś czasie zniknęło, przestaliśmy o tym myśleć, koncentrując się na dzieciach, na rodzinie. Wydawało się, że wszystko wróci do normy, że na nowo odnajdziemy harmonię, niestety nasze nadzieje zostały brutalnie zburzone - w grudniu ubiegłego roku podczas rutynowych badań lekarze przekazali nam kolejną druzgocącą wiadomość: guz znów zaczął rosnąć, a wraz z nim węzły chłonne. Rak zaatakował ponownie! To był mocny cios, z którego mogliśmy się już nie podnieść, ale nie mogliśmy się poddać. Świadomość tego, że czeka nas powrót do onkologicznej rzeczywistości była przerażająca, ale tym razem postanowiliśmy odpowiednio się przygotować. 

Leczenie chemioterapią, suplementami i dietą, okazało się niewystarczające. Musieliśmy rozpocząć terapię wspomagającą. Niestety, badania i kuracja to działanie nierefundowane. Ich koszt to tysiące złotych! Widzimy efekty terapii, ale dostaliśmy informację, że może trwać nawet kilka lat. Jesteśmy przerażeni tym, co wydarzy się, jeśli dodatkowe leczenie będziemy musieli przerwać. To będzie katastrofa… Prosimy o pomoc! Jeśli dotarłeś do tej części apelu, zdajesz sobie sprawę z powagi sytuacji. 

Prosimy Was o wsparcie, bo wiemy, że nie mamy innej szansy. Kolejnej zwyczajnie nie dostaniemy, a wiem, że Andrzej tak bardzo chce być dalej z nami. Ze mną, z dziećmi. Jesteśmy silni, damy sobie radę, po jednym warunkiem, że wesprzesz nas, kiedy ponownie staniemy do walki.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 142 osoby
11 562 zł (19,15%)
Brakuje jeszcze 48 805 zł
Wesprzyj Wesprzyj