Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Endometrioza. Jedno słowo, ogromny ból...

Aneta Borysewicz

Endometrioza. Jedno słowo, ogromny ból...

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0226217
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Operacje usunięcia endometriozy

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Aneta Borysewicz, 34 lata
Hemsedal
Endometrioza
Rozpoczęcie: 5 Października 2022
Zakończenie: 3 Grudnia 2022

Opis zbiórki

Mam na imię Aneta, mam 34 lata. Jestem mamą nastoletniego syna, który jest najwspanialszą nagrodą, jaką dostałam od życia. Od kilkunastu lat choruję na endometriozę w zaawansowanym stadium oraz  adenomiozę tzw. siostrę endometriozy, które usilnie niszczą moje życie na każdej płaszczyźnie: fizycznej, społecznej, a także duchowej. Ból odbiera mi dosłownie wszystko...

Endometrioza jest schorzeniem przewlekłym, klasyfikowanym jako immunologiczna choroba hormonalno-zapalna. Jej objawy wpływają na cały organizm. Endometrioza uniemożliwia normalne życie, funkcjonowanie i dotyka co 10 kobietę w Polsce. Niestety mimo tych statystyk często pacjentki zostają z tą chorobą same. Wielu lekarzy ginekologów nie potrafi zdiagnozować endometriozy na czas, co powoduje jedynie postęp choroby i pogorszenie stanu zdrowia. Specjalistów zajmujących się endometriozą jest w Polsce bardzo niewielu, dlatego wiele kobiet zmaga się z bólem latami, odbijając się od ściany, a ich objawy są ignorowane. Diagnoza zajmuje średnio od 7 do 10 lat i więcej. Jest to problemem nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Kiedy kobiety trafiają do specjalisty i otrzymują diagnozę, często jedyną szansą na powrót do zdrowia jest wykonanie operacji prywatnie, a koszty z nią związane to zazwyczaj kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Podobnie jest ze mną...

Na endometriozę prawdopodobnie choruję od dnia pierwszej miesiączki. Nieszczególnie zdawałam sobie sprawę z tego, że miesiączka nie musi boleć, przecież babcię bolało, mamę bolało, koleżankę bolało. Myślałam, że również u mnie jest to konieczne. Do ginekologa uczęszczałam regularnie. Nikt nie zgłaszał, że z moim zdrowiem dzieje się coś złego. Słyszałam, że po ciąży wszystko się zmieni, unormuje i minie..

Tak naprawdę prawdziwy koszmar zaczął się od kiedy urodziłam mojego syna... Poczucie rozcinania brzucha i wykręcania organów w środku, były nie do zniesienia. Sześć tygodni po porodzie trafiłam do szpitala, z którego zostałam odesłana do kolejnego, ponieważ nikt nie wiedział, co jest powodem moich dolegliwości. Badania krwi i moczu odbywały się naprzemiennie... Nie wykazywały nic konkretnego. W końcu zapadła decyzja, że przejdę operację laparoskopowego wycięcia wyrostka robaczkowego. Tonąc we łzach, ucieszyłam się, że ten okropny ból w końcu minie, obudzę się zdrowa i już niedługo będę mogła znowu zobaczyć mojego malutkiego synka... Czar niestety prysnął bardzo szybko… Bóle nie zminimalizowały się prawie wcale, krwawienie wciąż nie ustąpiło. Faszerowałam się kolejnymi tabletkami, by jakoś przetrwać kolejny dzień. 

Dziesięć tygodni po porodzie wróciłam do miejsca, w którym byłam operowana, aby poprosić o pomoc w znalezieniu przyczyny mojego bólu. Zostałam wysłana do poradni przyszpitalnej, niestety, kolejny wolny termin był dopiero trzy miesiące później. Postanowiłam nie odpuszczać i wrócić do miejsca, w którym mnie operowano jeszcze tego samego dnia, argumentując swoją postawę tym, że jestem świeżo po porodzie, przeszłam operację, bóle nie ustąpiły, a moje dziecko na mnie czeka. Zbadano mnie, stwierdzając, że moje bóle ewidentnie pochodzą od kręgosłupa. Wykonano mi badanie USG i skierowano na oddział ginekologiczny, z którego już mnie nie wypuszczono. Okazało się wtedy, że mam torbiel endometrialną. W szpitalu przeleżałam kolejny tydzień. Nastąpiła poprawa, więc pojawiła się nadzieja na życie bez bólu, niestety tylko na chwilę.

Lata cierpienia, poszukiwania diagnozy nie tylko w Polsce, ale i za granicą, odbijanie się od ścian, wołanie o pomoc, krzyk, którego nikt nie chciał usłyszeć, morze wylanych łez, alienacja społeczna, ból  fizyczny, psychiczny i niezrozumienie problemu przez praktycznie nikogo… Wtedy zrozumiałam, że świadomość społeczna w zakresie tej choroby jest naprawdę niewielka.

Kolejna operacja odbyła się ponad dwa lata temu z powodu bólu, który mi towarzyszył. Był to ból, który dosłownie ścinał mnie z nóg. Bywały przy nim omdlenia. Po operacji dowiedziałam się, że endometriozy nie posiadam, zrosty zostały uwolnione i jeden z dwóch jajowodów został wycięty. Nie zaszłam jednak w ciążę, a ból nie ustąpił. W międzyczasie dowiedziałam się również, że choruję na cukrzycę, Hashimoto, hipertriglicerydemię, a także boreliozę. 

Nie poddałam się i postanowiłam szukać dalej. Dzięki pewnym forom internetowym dowiedziałam się gdzie konkretnie szukać! Postanowiłam zapisać się na wizytę do dra Rubisza w Medicus Clinic we Wrocławiu. Na wizytę prywatną czekałam rok.

Jak jest teraz?

Po wieloletniej walce i poszukiwaniach trafiłam do doktora, który okazał się moim aniołem! Dr Rubisz w kilka minut zdiagnozował chorobę - endometriozę i adenomiozę. 

Niestety, choroba jest tak rozległa, że czekają mnie aż dwie operacje. Pierwsza priorytetowa i niezbędna, a zarazem niosąca duże ryzyko, to usunięcie ogniska endometriozy. Operacja jest niezbędna i musi się odbyć w trybie pilnym.

Termin operacji został wyznaczony na początek grudnia tego roku. Pomimo wieloletniego bólu i cierpienia zawsze starałam się radzić sobie sama. Tym razem wiem jednak, że nie dam rady bez Waszego wsparcia i muszę prosić Was o pomoc. Dziękuję z całego serca wszystkim Dobrym Aniołom wspierającym moją zbiórkę! 

Aneta

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0226217
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki