Na progu dorosłości czekała śmierć. Angelika walczy o wszystko!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 651 osób
17 723 zł (16,37%)
Brakuje jeszcze 90 479 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Roczna rehabilitacja - terapia psychologiczna, neurologopedyczna i turnusy

Angelika Saganowska , 21 lat

Dobrcz, kujawsko-pomorskie

Stan po wystąpieniu zatoru płucnego - stan minimalnej świadomości, porażenie czterokończynowe

Rozpoczęcie: 5 Listopada 2019
Zakończenie: 5 Maja 2020

Za kilka tygodni miała bawić się na swojej studniówce. Przed nią wszystko: studia, praca, podróże. Jeden dzień, który obrócił wszystko w proch. Choroba zaatakowała nagle i niespodziewanie. Choć przeżyła, do dziś walczy o przyszłość.

Gdybym dziś miała opisać Angelikę z czasów przed chorobą kwestia byłaby prosta, wystarczyłyby 2 słowa: wulkan energii. Była odpowiedzialna, zorganizowana, a przy tym bardzo pozytywna. Dla mnie, matki, najgorsze jest przyznanie, że taka była… 

Angelika Saganowska

Choroba odebrała jej wszystko, zmieniła moją dorastającą dziewczynę, w osobę zupełnie zależną od innych. Ode mnie. To, co nam zostało to niesamowita siła. Siła, dzięki której wciąż żyje i walczy. Podejmuje kolejne wyzwania stawiane przez rehabilitantów. 

Ten dzień zapamiętam na zawsze. 21 września, jak zwykle o poranku, wymieniałam z córką smsy. Chwilę później zadzwonił telefon. Mąż powiedział tylko tyle, że natychmiast mam wracać do domu. Angelice nagle, ni stąd, ni zowąd, zabrakło tchu... Zaczęła się dusić, padła na ziemię. Jej życie uratowali dziadkowie. To oni byli w domu, kiedy zdarzyła się ta tragedia… Nie chcę myśleć, jakby się to skończyło, gdyby córka w tym momencie była w domu sama. 

Reanimacja w domu, w drodze do szpitala, w szpitalu. Niedotlenienie mózgu i śpiączka. Lekarze nie dawali mi nadziei, powtarzali, że nic z tego nie będzie, że córka nie ma już szans. Na nic. W tym momencie przeżyłam załamanie. Drżałam na myśl o tym, co przyniesie kolejna godzina. Nie byłam gotowa na pożegnanie… Kilka dni oczekiwania. Być albo nie być mojego dziecka. 

Angelika Saganowska

Widziałam jak prowadzi tę batalię. I wciąż jej powtarzałam, że musi jeszcze wytrzymać. Dała radę, chociaż mam wrażenie, że tylko ja do końca tak kurczowo trzymałam się tej wiary. Nasze wyjście na Święta Bożego Narodzenia do domu to potworny stres, z którym zmagaliśmy się przez całą dobę. Rurka do karmienia, do podawania tlenu, bezwładne ciało. Nie spaliśmy, wciąż sprawdzając czy żyje… 

Od tego czasu minęły niemal 2 lata. Dla mnie to czas nieustannej nauki mojego dziecka. Opieka, pielęgnacja, rehabilitacja. Ta ostatnia przynosi niesamowite efekty,  lekarze i specjaliści są w szoku, jak wiele udało się osiągnąć w tym czasie. Niestety, ćwiczenia i regularne wizyty specjalistów w domu pochłaniają ogromne środki. To inwestycja w zdrowie, sprawność, w przyszłość Angeliki. Kiedy przeliczyliśmy koszty zajęć, na kartkach pojawiła się kwota ponad 100 tysięcy złotych. Środki, których nie mamy i nie jesteśmy w stanie zdobyć w najbliższym czasie. By nadzieja znów zagościła w naszym domu, by wróciło poczucie, że jeszcze mamy szansę, potrzebujemy pomocy! Twojego wsparcia, które pozwoli przywrócić życie Angeliki na właściwe tory. 

Wciąż mam w telefonie zdjęcia tej sukienki, którą planowała kupić na studniówkę. Wtedy nasze życie, problemy wyglądały zupełnie inaczej. Czasem marzę, by wrócić do tego, co było. By wchodząc do pokoju Angeliki nie zastanawiać się, czego potrzebuje. By moja córka mogła powiedzieć mi o swoich potrzebach. Wyjść i porozmawiać. By miała szansę zaznać prawdziwej dorosłości i samodzielności. Dla mnie walka o nią jest tym, co determinuje moje istnienie. Możesz nadać sens mojej codziennej walce!

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 651 osób
17 723 zł (16,37%)
Brakuje jeszcze 90 479 zł
Wesprzyj Wesprzyj