Zbiórka zakończona
Angelika Kramczyk - zdjęcie główne

Aby choroba nie odebrała Angelice marzeń...

Cel zbiórki: Spełnienie marzenia o wyjeździe do Rzymu

Zgłaszający zbiórkę:
Angelika Kramczyk, 22 lata
Zielona Góra, lubuskie
Czerniak - nowotwór złośliwy skóry
Rozpoczęcie: 25 lutego 2021
Zakończenie: 18 października 2021
3222 zł(43,27%)
Wsparło 87 osób

Cel zbiórki: Spełnienie marzenia o wyjeździe do Rzymu

Zgłaszający zbiórkę:
Angelika Kramczyk, 22 lata
Zielona Góra, lubuskie
Czerniak - nowotwór złośliwy skóry
Rozpoczęcie: 25 lutego 2021
Zakończenie: 18 października 2021

Rezultat zbiórki

Pod koniec września Angelika udała się w swoją wymarzoną i wyczekiwaną podróż do Rzymu!

Przeszła w sumie (na własnych nogach, po rzymskich uliczkach) aż 55 km. Zrobiła prawie 1000 zdjęć, by uwiecznić ten wspaniały czas, który w tym pięknym mieście płynie bardzo szybko, ale cudne wspomnienia zostaną na bardzo długo.

Dziękujemy wszystkim darczyńcom za pomoc w realizacji marzenia Angeli, która już ma kolejne pragnienie do zrealizowania – ponownie odwiedzić ukochany Rzym!

Angelika Kramczyk

Opis zbiórki

Mały, zwykły pieprzyk na łopatce pojawił się... nie wiadomo kiedy. Latem 2019 wyjechałam z rodziną na piękne bułgarskie i chorwackie plaże, żeby korzystać ze słońca. Wtedy pieprzyk powiększył się na tyle, że zaczął mi przeszkadzać. Nie widziałam w nim jeszcze wtedy zagrożenia, ale zaczęłam smarować go kremami z filtrem UV. Później dowiedziałam się, że działały one tylko na moją niekorzyść.

Kiedy skończyły się wakacje trafiłam do dermatologa, który leczył narośl kremami i antybiotykami. Dopiero pod koniec 2019 roku, widząc, że leczenie nie daje efektów, a pieprzyk zmienił kolor dosłownie z czarnego na biały, zlecono biopsję. Wynik był zatrważający - czerniak, czyli złośliwy nowotwór skóry. Wtedy ruszyła lawina. Zlecono usunięcie pieprzyka, ale chwilę po zabiegu okazało się, że mam przerzuty na węzły chłonne. Przeszłam cztery operacje, żeby całkowicie usunąć węzły. W czerwcu 2020 trafiłam na chemioterapię, mającą zamknąć bolesny czas operacji. Pięć chemii przebiegło bezproblemowo, żadnych efektów ubocznych, żadnych niespodzianek. Wszystko zaczęło się "psuć" po szóstej chemii. Pojawiła się woda w płucach i innych organach wewnętrznych. Poddano mnie leczeniu, które miało zlikwidować objawy i skutki uboczne chemii. Mój organizm był wtedy wycieńczony. 

Rodzice i najlepsi przyjaciele są dla mnie ogromnym wsparciem. Staram się korzystać z życia, bo wiem, że mam jeszcze mnóstwo planów i radosnych chwil przed sobą. Chciałabym spełnić moje największe marzenie o wyjeździe do Rzymu, odwiedzeniu przepięknych miejsc i zabytków oraz zjedzeniu tam lasagne, którą bardzo lubię. Każdy gest wsparcia z Państwa strony ma dla mnie ogromne znaczenie!

Angelika

Wpłaty

Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj