Zbiórka zakończona
Anna Biłant - zdjęcie główne

Cierpieniu nie ma końca, a lista diagnoz wciąż się wydłuża❗️BŁAGAM, ratuj moją żonę!

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny, opłacenie czynszu, przystosowanie domu

Organizator zbiórki:
Anna Biłant, 31 lat
Zamość, lubelskie
Cukrzyca insulinozależna, retinopatia cukrzycowa, miażdżyca kończyn dolnych, schyłkowa niewydolność nerek - hemodializoterapia, nadciśnienie tętnicze, niedokrwistość
Rozpoczęcie: 10 lipca 2025
Zakończenie: 12 września 2025
88 863 zł
Wsparło 668 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0823823 Anna

Cel zbiórki: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt medyczny, opłacenie czynszu, przystosowanie domu

Organizator zbiórki:
Anna Biłant, 31 lat
Zamość, lubelskie
Cukrzyca insulinozależna, retinopatia cukrzycowa, miażdżyca kończyn dolnych, schyłkowa niewydolność nerek - hemodializoterapia, nadciśnienie tętnicze, niedokrwistość
Rozpoczęcie: 10 lipca 2025
Zakończenie: 12 września 2025

Rezultat zbiórki

Kochani Darczyńcy! 💚 

W imieniu swoim i mojej żony z całego serca dziękuję za wsparcie! Dzięki Wam Ania zostanie objęta specjalistycznym leczeniem, które da jej ulgę w ogromnym cierpieniu! Jesteśmy Wam niezmiernie wdzięczni za każdą, nawet najmniejszą wpłatę. 

Niech dobro do Was wróci!

Sebastian, mąż Ani

Opis zbiórki

Moja żona, Ania, od 2. roku życia mierzy się z najcięższą postacią cukrzycy. Jeszcze do niedawna dzielnie radziła sobie z chorobą. Nauczyła się z nią żyć i mimo trudności cieszyć każdym dniem. Niestety, latem 2024 roku jej życie wywróciło się do góry nogami.

Ania nagle, z dnia na dzień zaczęła czuć się coraz gorzej. Jakby z każdą kolejną godziną opuszczały ją siły. Zmierzyłem żonie ciśnienie. Było bardzo wysokie. Od razu zabrałem ją na SOR. Została przyjęta w trybie pilnym na oddział nefrologii. Lekarze zdiagnozowali schyłkową niewydolność nerek. 

Konieczne było poddanie natychmiastowej dializie, która trwa do dziś. Przez moment było spokojnie, mogliśmy odetchnąć z ulgą. To był jednak bardzo krótki oddech. Skoki ciśnienia znów się pojawiły, a problemy z cukrzycą doprowadziły do znacznego pogorszenia się wzroku.

Anna Biłant

Potrzebne było wprowadzenie terapii laserowej, na którą stale uczęszczamy raz w miesiącu. Ma ona za zadanie zniwelować wylewające się naczynka w oku. Te zabiegi wiążą się z ogromnym bólem. Ania wciąż zaciska pięści, żeby z uniesioną głową stawić czoła wyniszczającej chorobie. 

To nie był koniec problemów. Żonę zaczął bardzo boleć palec u stopy, który, jak się okazało po wielu badaniach, był przyczyną nieprawidłowego krążenia w nodze. Zalecono wstawienie stentów w żyłę udową. Podczas zabiegu wykryto rozwarstwioną tętnicę. Wdało się zakażenie. Martwica w stopie się rozszerzała. Konieczna była amputacja najpierw połowy palca, a później – całego. 

Ania miała pojechać do szpitala tylko na jeden dzień... Tymczasem w ciągu ostatnich trzech miesięcy była w domu tylko tydzień! Cierpienie mojej żony rozrywa mi serce na kawałki. Widzę, jak trudna jest dla niej codzienność wypełniona zimnymi, szpitalnymi ścianami. Wiem, że chciałaby wyjść, cieszyć się życiem, piękną pogodą, uśmiechnąć się. 

Anna Biłant

Żona przeszła już kwalifikacje do przeszczepu nerek i trzustki. Została nam już tylko wizyta u dentysty i mogłaby być wpisywana na listę oczekujących. Ze względu jednak na amputację, liczne zakażenia i antybiotykoterapię, wszystko przesunęło się w czasie. Możemy tylko czekać i mieć nadzieję, że w końcu obudzimy się z tego koszmaru. 

Ania jest młodą, piękną kobietą. Nie zasłużyła na taki los. Zasłużyła na wszystko, co najlepsze. Lubiła podróżować, korzystać z życia, cieszyć się każdym dniem. Choroba odebrała jej wszystko. Wiem, że muszę być teraz jej pierwszą linią wsparcia, pierwszym do niesienia pomocy. Muszę walczyć o życie i zdrowie mojej żony.

Kosztowne leczenie i ciągłe wizyty u specjalistów niosą za sobą ogromne koszty. Niestety, nie jestem w stanie sam im sprostać. Dlatego zwracam się z prośbą do Was, drodzy Darczyńcy. Pomóżcie mi zawalczyć o zdrowie mojej ukochanej żony. Tylko z Waszą pomocą może mi się udać. Proszę, dajcie jej szansę na powrót do normalności! 

Sebastian, mąż

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Anna Biłant wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj