
Rak pomału kradnie Ani oddech... Razem możemy go zatrzymać❗️Pomóż...
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
3 wspierających co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
- Sunnywspiera już 2 miesiące
- Anonimowy Pomagaczwspiera już miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Za dwa dni trafię na blok operacyjny❗️Bardzo proszę o pomoc...
W marcu byłam na pierwszej turze leczenia w Kolonii. Po podaniu szczepionki byłam osłabiona przez około tydzień... W tej chwili dużo łatwiej mi się oddycha. Wygląda na to, że szczepionka działa!
Niestety w trakcie pobytu w Kolonii dostałam poważnego ataku padaczki z utratą przytomności. Po powrocie do Polski wykonałam diagnostykę, po której okazało się, że wcześniej usunięty guz mózgu zaczął odrastać. Niestety, po pierwszej operacji nie została wykonana dodatkowa radioterapia, by wybić pozostałości komórek nowotworowych, które mogły się uchować po operacji.
Teraz trzeba powtórzyć operację i tym razem wykonać też radioterapię. Termin mam już na środę! Następnie lekarze wdrożą radioterapię która odbędzie się najprawdopodobniej w maju, a leczenie w Kolonii będę mogła kontynuować w drugiej połowie czerwca lub z początkiem lipca.
Tym razem komórki wyciętego guza zostaną zamrożone i wysłane do IOZK, co pozwoli na przygotowanie jeszcze skuteczniejszej szczepionki.
Oto zdjęcia z czasów, gdy nie musiałam jeszcze walczyć z chorobą... Tak bardzo chciałabym wrócić do podróży i swojego dawnego życia...

Od czasu napadu padaczkowego w połowie marca zmagam się z pogarszającą się motoryką ciała. Mniejsze napady padaczkowe powtarzają się co 3-4 dni – są one dla mnie bardzo stresujące. Prawą rękę w obecnej chwili mam całkowicie bezwładną. Z prawą nogą również mam problem... Leki przeciwpadaczkowe powodują dużą huśtawkę nastrojów. Wszystko to bardzo utrudnia codzienne funkcjonowanie. Podstawowe czynności stały się dużym wyzwaniem. Przeciążone mięśnie bolą zarówno w dzień jak i w nocy.
Pomimo tego, że nadchodząca operacja wiąże się z jeszcze większym ryzykiem niż poprzednia, wyczekuję jej. Mam nadzieję, że tym razem operacja, a potem radioterapia, zakończą temat przerzutu do mózgu.
Jestem pozytywnie zaskoczona z jak dużym odzewem spotkała się moja zbiórka - nie tylko w wersje online, ale również offline. Jestem wdzięczna wszystkim darczyńcom. Pragnę podziękować osobom, które z własnej inicjatywy zorganizowaly dodatkowe kiemasze i licytacje w moim zakładzie pracy oraz w byłym zakładzie pracy mojej mamy. Jesteście wspaniali. Zaskoczyliście mnie swoją aktywnością i chęcią pomocy – wzruszyliście mnie do łez.
Bardzo proszę – bądżcie ze mną dalej...
Ania
Najnowsze informacje❗️Potrzebuję Was bardziej, niż kiedykolwiek!
Dostałam informacje odnośnie planowanej terapii! W ramach pierwszej tury odbędą się 3 rundy. Podczas trzeciej rundy zostanie wykonana diagnostyka na podstawie której będzie podjęta decyzja o dalszym postępowaniu.
Dzięki wstępnym kosztorysom mogę jednak ustawić pasek zbiórki. Kwota jest ogromna, dlatego potrzebuję Waszej pomocy bardziej, niż kiedykolwiek!
Od końcówki stycznia stosuję codzienne inhalację wodorem w domu. W połowie lutego miałam drugą (i ostatnią) turę radioterapii, by odblokować światło żyły czczej górnej. Jeszcze dochodzę do siebie po naświetlaniach.
Pierwszy blok zaplanowanego leczenia odbędzie się 11-18.03. Ostatnie dni upłynęły mi na organizacji wyjazdu na leczenie.
Co dalej... 10. marca, jutro, wyjeżdżam do Kolonii. Wrócę do domu dopiero 19.03. Proszę, trzymajcie kciuki, żeby pierwszy blok leczenia przebiegł bez zastrzeżeń! Kolejne bloki leczenia są zaplanowane na 13-20.04 i 11-16.05. W ramach trzeciego bloku leczenia zostanie wykonania diagnostyka weryfikująca stopień skuteczności terapii oraz umożliwi ona podjęcie decyzji, co dalej.
Co do mojego samopoczucia... Muszę przyznać, że rozpoczęcie zbiórki było dla mnie bardzo emocjonalnym przeżyciem. Nigdy nie myślałam, że znajdę się po tej drugiej stronie - że będę beneficjentem a nie darczyńcą.
Radioterapia dała mi nieżle w kość. Dodatkowo sterydy przeciwobrzękowe powodują problemy ze snem, co jeszcze bardziej potęguje zmęczenie. 2 dni temu udało mi się już odstawić sterydy, wiec teraz gospodarka hormonalna wraca do siebie - organizm wariuje (zmęczenie, napady senności, osłabienie, płaczliwość).
Skupiam się na tym, co pozytywne. Cieszę się, że udało się tak szybko załatwić termin na rozpoczęcie terapii. Jestem bardzo zadowolona z komplementarnego podejścia niemieckich lekarzy do terapii – skupiają się nie tylko na zabijaniu komórek nowotworowych, ale też na wspieraniu organizmu w trakcie procesu leczenia. Zweryfikowali, jakie jest najnowsze dostępne leczenie w moim przypadku. Utwierdziło mnie to w przekonaniu, że w IOZK są w stanie mi pomóc.
Nie mogę się doczekać rozpoczęcia leczenia i pierwszych jego rezultatów. Testuję również nowy rodzaj medytacji uzdrawiającej. Dzięki niej jestem dużo bardziej spokojniejsza, a poziom stresu znacznie spadł.
Nie zmienia to faktu, że od czasu rozpoczęcia zbiórki wszystko, co się dzieje, jest jak maraton. Mam nadzieję, że 1.5 tygodnia w Kolonii będzie też chwilą wytchnienia od pędu ostatnich tygodni.
Bardzo dziękuję za wszystko, co dla mnie robicie i nieśmiało proszę o dalszą pomoc!
Z wdzięcznością – Ania
Opis zbiórki
Moja historia z chorobą rozpoczęła się w 2016 roku. Właśnie wtedy przeszłam bardzo ciężką radiochemioterapię przeciwko nowotworowi. Wygrałam tę walkę. Niestety nie mogłam zbyt długo nacieszyć się zdrowiem. W 2024 roku koszmar powrócił…
Stwierdzono przerzuty raka do prawego płuca i węzłów chłonnych. Pomimo zastosowania najnowocześniejszego leczenia – immunoterapii, po pół roku okazało się, że choroba progresuje. Po kolejnych dwóch miesiącach pojawiły się przerzuty do mózgu, które powodowały problemy neurologiczne po prawej stronie ciała. Guza udało się usunąć, jednak musiałam kontynuować rehabilitację.
Gdy myślałam, że teraz będzie już tylko lepiej, rak zadał kolejny cios. W Święta Bożego Narodzenia 2025 roku zaatakował jedną z najważniejszych żył, tuż przy sercu. To było bezpośrednie zagrożenie życia, ponieważ wystąpił zespół żyły czczej górnej. Zastosowano radioterapię, ale stan zagrożenia niestety trwa, a wrocławscy lekarze wyczerpali już wszystkie dostępne możliwości.

Na szczęście zakwalifikowałam się na personalizowane leczenie w Centrum Immunoonkologicznym IOZK w Kolonii w Niemczech. Jest to jedyna instytucja w Europie, która stosuje ukierunkowane terapie przeciwko nowotworowi w postaci szczepionki, łącząc ją z dodatkowymi metodami.
Celem immunoterapii jest aktywacja własnych mechanizmów obronnych organizmu przeciwko nowotworowi. Składa się na nią wirusoterapia, hipertemia elektryczna (ogrzewanie komórek nowotworowych przy użyciu fal elektromagnetycznych), terapia szczepionkowa i terapia inhibitorami punktów kontrolnych. Koszty takiej terapii związane z produkcją indywidualnej szczepionki, podaniem kilku cykli szczepień oraz ewentualnych dodatkowych przeciwciał, są ogromne. 3 cykle szczepień i dodatkowe badania to wydatek 90 000 EUR.
Mam 41 lat, pochodzę z Lubina, studiowałam teleinformatykę na wydziale elektroniki Politechniki Wrocławskiej i cały czas poszerzam swoją wiedzę w przeróżnych dziedzinach. Uwielbiam taniec i ruch, bardzo aktywnie spędzam czas wolny, relaksuje mnie wyszywanie. Zwiedziłam pół świata i planuję drugie pół. Jestem zafascynowana Azją i jej kulturą. Mówię o sobie, że jestem kobietą pracującą i niczego się nie boję. Tam gdzie inni widzą problemy, ja widzę potencjalne rozwiązania, co bardzo pomaga mi teraz, w najtrudniejszych chwilach w moim życiu.
Zdecydowałam się poprosić o pomoc, bo wiem, że sama nie udzwignę kosztów, które na mnie spadły. Bardzo proszę o wsparcie i nawet najmniejsze wpłaty. Każdy gest jest dla mnie niezwykle cenny. Mam dopiero 41 lat. Wierzę, że jeszcze wiele wspaniałych chwil przede mną. Z Waszą pomocą to będzie możliwe…
Ania
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Joanna100 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa50 zł