Anna Lembas - zdjęcie główne

Ania walczy z okrutnym nowotworem❗️Przerzuty są WSZĘDZIE❗️Potrzebna natychmiastowa pomoc...

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne w Izraelu, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Anna Lembas, 29 lat
Kraków, małopolskie
Rozsiany nowotwór szyjki macicy
Rozpoczęcie: 21 lutego 2025
Zakończenie: 31 marca 2025
1 082 637 zł(50,88%)
Wsparło 12 325 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne w Izraelu, rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Anna Lembas, 29 lat
Kraków, małopolskie
Rozsiany nowotwór szyjki macicy
Rozpoczęcie: 21 lutego 2025
Zakończenie: 31 marca 2025

Aktualizacje

  • Z ostatniej chwili❗️Ania jest już w Izraelu❗️

    Cześć kochani, z tej strony Mateusz – mąż Ani. Od poniedziałku jesteśmy już w Izraelu. Z domu na lotnisko dostaliśmy się karetką. Lecieliśmy transportem medycznym. Z lotniska w Izraelu również zabrała nas prywatna karetka i zawiozła prosto do szpitala! Lot zwykłym samolotem był nierealny, ze względu na odmę w płucach i przerzuty na kręgosłupie...

    Ania przez całą noc miała wykonywane badania. We wtorek okazało się, że jelita są w bardzo kiepskim stanie i wykonana została nagła, konieczna operacja... Niestety nie przebiegła pomyślnie. Jedyne, co się udało, to drenaż lewego płuca.

    Anna Lembas

    Ania nie może jeść, więc od dzisiaj zostaje wprowadzone karmienie pozajelitowe. Na szczęście to wszystko nie przekreśla zaplanowanego wcześniej leczenia, lecz trochę je opóźnia.

    Dzisiaj mamy zaplanowaną rozmowę z onkologiem i radiologiem, podczas których dowiemy się, co dalej...

    Kochani, bardzo Was proszę o dalszą pomoc. Ania jest miłością mojego życia. Zrobię wszystko, żeby jej pomóc, ale sam nie dam rady. Bardzo potrzebujemy Waszego wsparcia!

    Mateusz – mąż Ani

Opis zbiórki

Moja Ania ma zaledwie 29 lat. Jest wspaniałą żoną, córką, siostrą i przyjaciółką o wielkim sercu. Zawsze była tą osobą, na którą można liczyć – pełną ciepła, empatii i radości, którymi zarażała wszystkich wokół. Marzyliśmy o założeniu rodziny, o dzieciach, o przyszłości, która miała być piękna…

A potem przyszedł rak.

Ta informacja spadła na nas 8 lipca 2024 roku, odmieniając całe nasze życie. To, co miało być jedynie rutynową kontrolą, okazało się początkiem najtrudniejszej walki, jaką Ania kiedykolwiek musiała stoczyć.

Padła okrutna diagnoza: rak szyjki macicy. Kolejne badania wykazały, że nowotwór nacieka, a już niedługo później pojawiły się przerzuty do węzłów chłonnych. Nerki zaczęły odmawiać posłuszeństwa, aż w końcu doszło do niewydolności…

Anna Lembas

Pomimo radykalnej radio i chemioterapii, rak się rozprzestrzenił i dał kolejne przerzuty – do płuc, wątroby i śledziony. Moja żona rozpoczęła wówczas immunochemioterapię, pojawiła się nadzieja, ale to światełko paliło się tylko przez chwilę. Kolejne badania wykazały, że rak jest wszędzie. Zaatakował kręgosłup. Lekarze w Polsce rozłożyli ręce.

Każdy kolejny dzień przynosił nam coraz bardziej druzgocące informacje, a jednak – wbrew wszystkiemu – Ania cały czas próbowała się uśmiechać. Chwila, w której usłyszeliśmy, że nowotwór rozprzestrzenił się na tak wiele narządów i zaatakował kręgosłup, wszystko zmieniła. Nie wiedzieliśmy już, co robić. Czuliśmy jedynie strach, ogromną bezradność i rozpacz…

Widok ukochanej osoby cierpiącej i coraz słabszej jest nie do opisania. Wszyscy staramy się zebrać w sobie siłę, bo jeśli się poddamy, nie będzie żadnej nadziei. Nasi najbliżsi próbują dodawać Ani otuchy, szukać rozwiązań. Wszyscy się modlimy i błagamy o cud. Wierzymy, że jeszcze nie wszystko stracone…

Anna Lembas

W końcu pojawiła się iskierka nadziei – leczenie w Izraelu! Najlepsi specjaliści na świecie analizują przypadek Ani i opracowują dla niej plan leczenia. To jedyna szansa, by mogła żyć! To jednak nie tylko walka o zdrowie, ale i wyścig z czasem oraz z przytłaczającymi kosztami. Koszty leczenia, podróży i pobytu za granicą są ogromne. Sami nie damy sobie rady!

Każde badanie to już kilkanaście tysięcy złotych. Rak nie pyta o oszczędności, nie czeka, aż finansowo staniemy na nogi. Uderza nagle i wymaga natychmiastowych działań. Nikt nie jest przygotowany na takie wydatki – to przekracza możliwości większości z nas. 

Żeby opiekować się Anią, musiałem zrezygnować z pracy, co jeszcze bardziej utrudnia codzienną walkę i sprawia, że bez pomocy dobrych ludzi nie damy rady. Dlatego z całego serca proszę o wsparcie. Ania jest miłością mojego życia. Musi żyć. Bez Waszej pomocy nie zdołam jej ocalić…

Mateusz – mąż Ani i jej najbliżsi

Anna Lembas

➡️ Licytacje dla Ani - Facebook 💚 (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według