Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

❗Śmiertelne zagrożenie rośnie z każdym dniem. Ratuj życie Ani

Ania Łukanowa

❗Śmiertelne zagrożenie rośnie z każdym dniem. Ratuj życie Ani

299 054,00 zł ( 108,22% )
Wsparło 13777 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0098681
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0098681 Ania
Cel zbiórki:

nierefundowane leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Ania Łukanowa, 17 lat
Czernivieckie woj,Storożyniecki rajon,wioska Krasnoyilsk
Mięsak Ewinga w stadium 4 z przerzutami do płuc
Rozpoczęcie: 17 Września 2021
Zakończenie: 31 Stycznia 2022

Poprzednie zbiórki:

Ania Łukanowa
323 992,15 zł ( 103,12% )
Wsparło 10229 osób
23.11.2020 - 31.12.2020

nierefundowane leczenie w Barcelonie

323 992,15 zł ( 103,12% )

nierefundowane leczenie w Barcelonie

Opis zbiórki

Nie wiem, ile jeszcze wytrzymam. Nie chcę odliczać dni do końca.. Chcę mieć szansę na nowy początek. Niestety, choroba coraz silniej zaciska pętlę na mojej szyi. Nienawidzę tego poczucia - bezradności, bezsilności, strachu… 

Każdego dnia na nowo mam nadzieję, że ten koszmar wreszcie się skończy. A jednak każdego dnia budzę się w piekle. Szpitalny oddział powoli staje się dla mnie domem, a ja tak bardzo tęsknię za światem. Za porannym pośpiechem, gwarem miasta, czy bliskością natury. 

Chemioterapia ratuje mi życie, ale odbiera siły. Mam wrażenie, że wciąż czekam na cud. Dotychczasowe leczenie było dla mnie dosłownie ocaleniem. Guzy na płucach zaczęły się zmniejszać, ale to nie oznacza, że wygrałam walkę. Każda z tych pozostałości jest potencjalnym zagrożeniem, bo może się stać się nowym ogniskiem choroby. Powiedzieć, że się boję to mało… Najgorsze jest to, że wznowa mogłaby dla mnie oznaczać wyrok śmierci! Mam 17 lat, moi rówieśnicy planują przyszłość, realizują marzenia, a ja prowadzę nierówną walkę na śmierć i życie… 

Ania Łukanowa

Lekarze nie pozostawiają wątpliwości - tylko podtrzymanie terapii może mi dać szansę na życie. Jej koszt zwala z nóg! Jak mam zdobyć takie środki? Jak mam prosić o nie moich rodziców, którzy porzucili wszystko inne, by zaopiekować się mną, gdy było bardzo źle? Moja rodzina nie ma pieniędzy, które mogą mnie uratować, a ja tak bardzo chcę żyć. Potrzebuję pomocy i wsparcia, by zrealizować moje największe marzenie o tym, że choroba i strach przed śmiercią znikną z mojej rzeczywistości, przestaną mnie prześladować za dnia i podczas bezsennych nocy. 

Wszyscy powtarzają, że jestem silna, ale czasem sama w to nie wierzę. Myślę, że choroba pozwoliła mi odkryć zupełnie nowe pokłady sił… Nie wiem jednak na jak długo mi ich wystarczy, bo ból bywa paraliżujący. Czasem czuję się jakby ktoś chciał mi rozerwać skórę, jakby wszystkie części mojego ciała paliły żywym ogniem. Cierpienie to nieodłączny towarzysz mojej podróży - przez ostatnie miesiące poznałam wszystkie jego oblicza. 

Ania ŁukanowaMarzę o tym, by usłyszeć od lekarza, że jestem zdrowa. Marzę o tym, by uśmiech znów zagościł na twarzy mojej mamy. Ona też chce być silna, ale kiedy zasypiam, czasem słyszę jej pełen przerażenia szloch. Mama dała mi tak wiele, a ja chciałabym dać jej życie bez zmartwień i strachu…  Wiesz, że jeśli mi pomożesz, uratujesz nie tylko mnie, ale też moją rodzinę? Oni trwają przy mnie z nadzieją na lepsze jutro, a ja robię wszystko, by nie przegrać.

To nie czas na pożegnanie. To nie czas na złożenie broni. Muszę zrobić wszystko, by walczyć o zdrowie i życie - została mi tylko jedna szansa! Wznowa oznacza dla mnie śmierć. Pomocy!

299 054,00 zł ( 108,22% )
Wsparło 13777 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0098681
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0098681 Ania

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki