Anna Sosnowska - zdjęcie główne

Jej mąż przegrał walkę z NOWOTWOREM, Ania nadal ma szansę wygrać❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Anna Sosnowska, 64 lata
Poznań, wielkopolskie
Rak piersi pierwotnie uogólniony - masywne zmiany przerzutowe w kościach i zajęcie szpiku, cukrzyca insulinoniezależna
Rozpoczęcie: 29 grudnia 2023
Zakończenie: 24 kwietnia 2024
6482 zł
Wsparło 109 osób

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Anna Sosnowska, 64 lata
Poznań, wielkopolskie
Rak piersi pierwotnie uogólniony - masywne zmiany przerzutowe w kościach i zajęcie szpiku, cukrzyca insulinoniezależna
Rozpoczęcie: 29 grudnia 2023
Zakończenie: 24 kwietnia 2024

Opis zbiórki

Od trzech lat toczę trudną i bardzo wymagającą walkę o swoje zdrowie i życie. To właśnie wtedy zdiagnozowano u mnie straszną chorobę, która brutalnie postępuje. Zrobię wszystko, by ją pokonać. Potrzebuję tylko Twojej pomocy.

Prowadziłam spokojne i poukładane życie, które całkowicie zburzyła diagnoza – NOWOTWÓR ZŁOŚLIWY PIERSI. Dowiedziałam się o chorobie przez przypadek, kiedy badanie rezonansem wykryło nacieki nowotworowe na kręgosłupie. W głowie kłębiło się mnóstwo pytań, brak zrozumienia, nie mogłam pogodzić się z tą informacją, ale musiałam natychmiast rozpocząć leczenie.

Anna Sosnowska

Początkowo leczyłam się w Olsztynie, ale po dwóch latach przeniosłam się do szpitala klinicznego w Poznaniu. Niestety okazało się, że choroba drastycznie postępuje – pojawiły się przerzuty do kości i zajęcie szpiku kostnego. Byłam załamana…

Przeszłam kilka etapów chemioterapii i radioterapię, jednak niestety nie ma oczekiwanych efektów. Chemioterapia bardzo mnie wyniszczyła i doprowadziła do skutków ubocznych, takich jak zatorowość płucna, kłopoty z wątrobą i cukrzyca typu 3. 

W związku z przerzutami do kości mam poważne problemy z poruszaniem się i z wykonywaniem codziennych czynności. Do szpitala jestem zmuszona dojeżdżać taksówką. 

Anna Sosnowska

Wzrosły też koszty leczenia – głównie leków. Po przeniesieniu do Poznania musiałam też wynająć mieszkanie. Na szczęście mogę liczyć na pomoc ze strony kochanych dzieci, ale problemy finansowe i tak są bardzo mocno odczuwalne. Jestem wdową, sama prowadzę gospodarstwo domowe. Niedawno pochowałam męża, który przegrał walkę z nowotworem. Teraz ten potwór obrał sobie za cel mnie. Ta informacja złamała moje dzieci...

Leczenie, rehabilitacja i ceny leków, które stale rosną – bardzo mocno obciążają mój budżet. Jestem zmuszona poprosić o pomoc… Wcześniej prowadziłam bardzo aktywny tryb życia. Dużo pracowałam z dziećmi i osobami starszymi. Marzę, by to wszystko odzyskać.

Samej jest mi niezwykle trudno. Walka z chorobą jest bardzo wyczerpująca, tym bardziej że ten bezlitosny przeciwnik stale się rozwija i postępuje. Bardzo proszę o wsparcie. Jeśli jest choćby cień nadziei, że uda mi się wygrać – muszę walczyć. Twoje wsparcie może okazać się moim ratunkiem!

Ania

Wpłaty

Sortuj według