Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Śmiertelnie chore rodzeństwo walczy o życie❗️Uratuj Anię i Huberta!

Anna i Hubert Sobiech

Śmiertelnie chore rodzeństwo walczy o życie❗️Uratuj Anię i Huberta!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0023580
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Roczny zapas leków, dojazdy i wizyty u specjalistów

Anna i Hubert Sobiech
Kadzidło, mazowieckie
Mukowiscydoza, cukrzyca
Rozpoczęcie: 9 Września 2022
Zakończenie: 26 Listopada 2022

Poprzednie zbiórki:

Anna i Hubert Sobiech
16 529,84 zł ( 129,49% )
Wsparło 428 osób
12.12.2019 - 18.02.2020

zapas leków dla Ani i Huberta na okres 2 lat

16 529,84 zł ( 129,49% )

zapas leków dla Ani i Huberta na okres 2 lat

Opis zbiórki

Co byś zrobił, gdybyś dowiedział się, że Twoje dziecko może umrzeć, gdy skończy 20 lat? A co byś zrobił, gdybyś dostał taką wiadomość o dwójce Twoich dzieci? Zapewne Twój świat runąłby w gruzach tak jak mój. Ale na pewno też walczyłbyś o nie ze wszystkich sił, tak jak ja walczę o Anię i Huberta. Nie oddam moich dzieci śmierci! Nie pozwolę im odejść!

Ania i Hubert chorują na mukowiscydozę. Jest to bardzo ciężka choroba genetyczna, która systematycznie wyniszcza cały organizm. Najwięcej problemów sprawiają zmiany chorobowe płuc, jelit, wątroby i trzustki. Powodują wydzielanie gęstego śluzu, który zalewa płuca i trzustkę. Prowadzi to do włóknienia płuc i przedwczesnej śmierci...

Anna i Hubert Sobiech

Ania urodziła się w 2001 roku. Ciąża przebiegająca prawidłowo, dobre wyniki, poród w terminie, bez komplikacji – tak zaczyna się wiele historii. Moja mała, zdrowa córeczka... tak mi się wtedy wydawało. Nikt nie przypuszczał, że wraz z moim dzieckiem przyszła na świat okrutna choroba, która do końca życia będzie trzymać kruche życie w śmiertelnym uścisku.

Kiedy Ania miała miesiąc, zadzwonił telefon. To była Poradnia Mukowiscydozy w Warszawie. Powiedziano mi, że Ania jest chora na mukowiscydozę, że jest to choroba genetyczna, nieuleczalna, postępująca. Że trzeba jak najszybciej przyjechać do Poradni. To był szok... Na początku nawet nie mogłam zapamiętać nazwy tej choroby, nigdy wcześnie o niej nie słyszałam, nic nie wiedziałam. Nie miałam nawet Internetu, żeby się czegokolwiek dowiedzieć.

Mukowiscydoza atakuje cały organizm... Niszczy przede wszystkim układ oddechowy i pokarmowy. Odbiera oddech, powoduje problemy z jedzeniem. Zabija. Najgorszą informacją było to, że dzieci z mukowiscydozą żyją tak krótko. Nazwa choroby brzmiała w moich uszach jak wyrok. Pocieszano mnie, mówiąc, że medycyna się rozwija, że zawsze jest nadzieja. Nic jednak nie mogło zmienić strasznej prawdy: Ania jest śmiertelnie chora. 

Choroba oszczędziła drugą naszą córeczką, Sandrę. Ale nie synka. Gdy urodził się Hubert, znowu zadzwonił telefon. On też jest chory.

Anna i Hubert Sobiech

Ania i Hubert, złączeni w śmiertelnym uścisku choroby. Już ponad 20 lat walczymy o ich życie. Robimy wszystko, by dzieci mogły normalnie żyć. Codziennie czekają ich długotrwałe, regularne zabiegi drenaży po inhalacjach, mających na celu usunięcie wydzielimy z płuc i oskrzeli. Złożone leczenie nie pomogło im ustrzec się przed cukrzycą. Już obydwoje mają ją stwierdzoną, ale to od Ani ostatnio usłyszałam "dlaczego znowu ja". Niestety, ale kilka razy dziennie musi kłuć się, wstrzykując insulinę i kontrolując cukier. W celu leczenia mukowiscydozy czekają nas częste, regularne wizyty u  wielu lekarzy.

Nie wiem, dlaczego ta straszna choroba wybrała właśnie nas. Patrzę codziennie na Anię i Huberta, a także na Sandrę i wiem, że zrobiłabym wszystko, żeby ich ochronić. Choć wiadomo, że na mukowiscydozę nie ma lekarstwa, chcę zrobić wszystko, by moje dzieci mogły normalnie żyć. Leczenie, odżywki to ogromne koszty, a przy rodzeństwie są one podwójne. Z całego matczynego serca proszę o pomoc, by ratować życie. Każda złotówka sprawi, że Ania i Hubert zostaną na tym świecie dłużej...

Barbara, mama

* Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0023580
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki