Pilne!
Aniela Jończyk - zdjęcie główne

Zespół Retta zabiera nam Anielkę❗️Nie możemy jej stracić... Pomóżcie❗️

Cel zbiórki: 3-letnie leczenie, rehabilitacja, leczenie, sprzęt, przelot

Organizator zbiórki:
Aniela Jończyk, 2 latka
Gdańsk, pomorskie
Zespół Retta, zespół porażenny, globalne opóźnienie rozwoju psychomotorycznego
Rozpoczęcie: 13 listopada 2025
Zakończenie: 14 maja 2026
462 451 zł(6,48%)
Brakuje 6 675 451 zł
WesprzyjWsparło 6665 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0850438
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0850438 Aniela

Stała pomoc

18 wspierających co miesiąc
Regularne wsparcie daje Anielii poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagaczwspiera już 2 miesiące
  • Monika Kawczyńska
    Monika Kawczyńskawspiera już 2 miesiące
  • Agata Marcin Ala Maciek
    Agata Marcin Ala Maciekwspiera już 2 miesiące

Cel zbiórki: 3-letnie leczenie, rehabilitacja, leczenie, sprzęt, przelot

Organizator zbiórki:
Aniela Jończyk, 2 latka
Gdańsk, pomorskie
Zespół Retta, zespół porażenny, globalne opóźnienie rozwoju psychomotorycznego
Rozpoczęcie: 13 listopada 2025
Zakończenie: 14 maja 2026

Aktualizacje

  • Pomóż nam ukoić ból Anielki – błagamy o wsparcie 💔

    Anielka znów płacze, a my nie wiemy dlaczego. Bezradność nas wykańcza... Nie potrafimy odczytać, co nasza córeczka czuje – czy coś ją boli, czy jest zmęczona, głodna, czy może to lęk, którego nie umiemy ukoić.

    Czasem boimy się, że to ten niewidzialny ból, który niesie ze sobą zespół Retta – ból, którego nie da się nazwać ani zatrzymać.

    Aniela Jończyk

    Jedyne, co możemy zrobić, to być obok, przytulać, szeptać, że jesteśmy… Choć tak bardzo chcielibyśmy zrobić więcej. Ale jedyny ratunek jest poza naszym zasięgiem...

    Cała nasza rodzina walczy każdego dnia, by Anielka mogła normalnie żyć. Jej siostrzyczka nie marzy o niczym innym, jak tylko o tym, by móc się z nią pobawić, śmiać i spędzać razem czas jak inne dzieci.

    Każdy taki moment rozdziera serce i przypomina, jak trudna jest codzienność naszej córeczki. Jak bardzo potrzebuje wsparcia, specjalistycznej opieki i terapii, które mogą choć trochę ulżyć jej w tym cierpieniu.

    Prosimy – bądźcie z nami. Każde udostępnienie, każda wpłata daje nam nadzieję, że będziemy mogli podarować Anielce jak najlepsze życie.

    Dziękujemy, że jesteście.

    Monika i Mateusz, rodzice

  • Każdego dnia płaczę w poduszkę... Bez pomocy stan Anielki będzie się pogarszał...

    Najtrudniejsza w chorobie Anielki jest świadomość, że mogłabym jej pomóc, gdybym miała pieniądze... Bezradność mnie wykańcza! Proszę, pomóż mojej córeczce!

    Ludzie mówią mi: „Świetnie sobie radzisz”. A ja wtedy myślę tylko jedno – gdyby wiedzieli, jak bardzo się boję i że każdego dnia po cichu płaczę w poduszkę...

    Luty był dla nas bardzo trudny. Zima, choroby, zmęczenie i codzienna walka, która nie zatrzymuje się ani na chwilę.

    Aniela Jończyk

    W ostatnie dni lutego staliśmy z puszką na Starym Mieście w Gdańsku. W zimnym wietrze opowiadaliśmy ludziom historię naszej córki. Prosiliśmy o pomoc, rozmawialiśmy, tłumaczyliśmy. Każdy uśmiech, każde dobre słowo i każda złotówka dawały nam nadzieję.

    Ale kiedy wracamy do domu i patrzymy na licznik zbiórki, ta sama liczba wciąż stoi przed nami. 7 milionów złotych... To cena życia naszej Anielki. 

    Jako mama zrobię wszystko, żeby szansa na ten jedyny ratunek nie zniknęła. Ale wiem, że sama nie damy rady.

    Dlatego dziś z całego serca proszę Was o pomoc. Każda wpłata i każde udostępnienie przybliża nas do celu. 

    Dziękuję, że jesteście z nami w tej walce.

    Monika, mama Anielki

  • Sam nie dam rady uratować Anielki... Proszę, pomóż mojej córeczce!

    Piszę to jako ojciec, który każdego dnia patrzy w oczy swojej córce i wie, że nie jest w stanie sam jej uratować. Nie ma większej bezsilności...

    Patrzę, jak Anielka walczy z własnym ciałem. Jak choroba odbiera jej sprawność, słowa, swobodę. I w środku wszystko we mnie krzyczy, że powinienem móc ją przed tym ochronić. A jedyne, co mogę, to prosić.

    Aniela Jończyk

    Podczas Międzynarodowego Morsowania wszedłem do wanny z lodem. Zimno przeszywało ciało, ale to nic w porównaniu z tym, co czuje ojciec, który wie, że jego dziecko cierpi. Jeśli będzie trzeba – pójdę w ogień. Bo dla niej zrobię wszystko, nie ma rzeczy niemożliwych.

    Zbierałem pieniądze na leczenie, chodziłem z puszką po 40 kilometrów dziennie. Zmęczenie, ból nóg, odciski – to nie ma znaczenia. Trudniejsze były tysiące wypowiedzianych słów. Tysiące próśb. Każde „czy mogę opowiedzieć Państwu historię mojej córki?”

    Nigdy nie sądziłem, że będę musiał przekonywać ludzi, że moje dziecko zasługuje na szansę. Ale zrobię to jeszcze tysiąc razy. Bo tu nie chodzi o mnie. Chodzi o przyszłość mojej córeczki.

    Jeśli czytasz te słowa – proszę. Pomóż nam walczyć dalej.

    Mateusz, tata Anieli

Opis zbiórki

Kiedy Anielka przyszła na świat, nic nie zapowiadało, że jej życie będzie tak trudną i nierówną walką. Przez pierwsze miesiące rozwijała się spokojnie, choć coraz częściej zauważaliśmy, że coś jest nie tak. Nie raczkowała, nie próbowała wstawać, nie reagowała jak inne dzieci w jej wieku. Wtedy zaczęła się nasza długa droga pełna niepokoju, nadziei i bezsilności.

Po wielu konsultacjach usłyszeliśmy diagnozę: padaczka ogniskowa. Dla rodzica to słowo brzmi jak wyrok. Jeszcze zanim zdążyliśmy oswoić się z tą wiadomością, lekarze zaczęli podejrzewać chorobę genetyczną, zespół Retta. Zlecili badania genetyczne, które mają potwierdzić lub wykluczyć najgorsze scenariusze.

Aniela Jończyk

Anielka ma dziś dwa latka. Nie chodzi, nie mówi, nie komunikuje się w sposób zrozumiały dla nas. Każdy dzień zaczynamy od leków przeciwpadaczkowych i ćwiczeń. Rehabilitacja, zajęcia z fizjoterapeutą, neurologopedą i terapeutą integracji sensorycznej to jej codzienność. Choć czasem jest zmęczona i zrezygnowana, zawsze dzielnie walczy.

Aniela Jończyk

Najmniejszy postęp lub ruch rączki, spojrzenie, drobny gest, to dla nas ogromna radość i znak, że walka ma sens. Anielka potrzebuje jednak stałej opieki specjalistów i terapii, które dają nadzieję, że jej rozwój się nie zatrzyma. Zebrane środki przeznaczymy na dalsze leczenie i diagnostykę neurologiczną, rehabilitację i terapie wspomagające, leki przeciwpadaczkowe, badania genetyczne i konsultacje specjalistyczne oraz koszty dojazdów do ośrodków w Gdańsku.

Anielka każdego dnia pokazuje nam, że mimo bólu i ograniczeń wciąż potrafi się uśmiechać. Prosimy, pomóż nam zawalczyć o jej przyszłość. 

Rodzice Anieli

Aniela Jończyk

➡️ Licytacje dla Wojowniczki Anielki (otwiera nową kartę)

➡️ Instagram: Anielka Jończyk zespół Retta (otwiera nową kartę)

➡️ TikTok Drużyna Anieli (otwiera nową kartę)

➡️ Facebook: Aniela Jończyk - Zespół Retta   (otwiera nową kartę)

Aniela Jończyk

➡️ Przejdzie 1,3 tys. kilometrów przez Syberię w szczytnym celu - przeczytaj artykuł na trojmiasto.pl (otwiera nową kartę)

➡️ Super Express o Anielce (otwiera nową kartę)

➡️ Anielka w TVP3 Gdańsk (otwiera nową kartę)

➡️ Artykuł na gospodarkamorska.pl (otwiera nową kartę)

➡️ PortalMorski.pl o Anielce (otwiera nową kartę)

➡️ Rozmowa z rodzicami – trójmiasto.pl (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Wiślince - kiermasz wielkanocny
    Szkoła Podstawowa im. Orła Białego w Wiślince - kiermasz wielkanocny
    Udostępnij
    1253,10 zł
  • Lazi
    Lazi
    Udostępnij
    20 zł

    Zdrówka Kochana❤️❤️❤️❤️❤️

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
    Wpłata w ramach Stałej Pomocy
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
    Wpłata w ramach Stałej Pomocy
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł