Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Udar omal nie zabił naszej mamy, dziś walczy o powrót do sprawności. Pomóż!

Anna Antonkiewicz

Udar omal nie zabił naszej mamy, dziś walczy o powrót do sprawności. Pomóż!

7 780,36 zł ( 11,7% )
Brakuje: 58 709,64 zł
Wsparło 205 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0091181
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0091181 Anna
Cel zbiórki:

Pięć turnusów rehabilitacyjnych, leki środki higieniczne, sprzęt

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Anna Antonkiewicz, 49 lat
Kielce, świętokrzyskie
Stan po udarze
Rozpoczęcie: 27 Listopada 2020
Zakończenie: 23 Lutego 2022

Opis zbiórki

W czerwcu 2019 roku nasz świat się zatrzymał. Nasza mama – do tej pory zawsze pełna życia, aktywna, niezależna kobieta – nagle trafiła do szpitala. Złe samopoczucie, ból i zawroty głowy spowodowały, że nie była w stanie dotrzeć do pracy. Po konsultacji z lekarzem mama trafiła na oddział laryngologiczny z podejrzeniem nieprawidłowo pracującego błędnika. Tego wieczoru ostatni raz widzieliśmy mamę chodzącą, ostatni raz usłyszeliśmy jej głos i poczuliśmy uścisk jej dłoni…

Następnego dnia rano, z niedowładem czterokończynowym mama trafiła na oddział neurologiczny. Oczy lekarki, która ją wówczas zobaczyła, mówiły wszystko. Mama była już bez świadomości, bez ruchu, bez kontaktu. Pomału traciła resztki życia... Okazało się, że doszło do udaru, który wyrządził mamie ogromną krzywdę. Pozostało nam jedynie czekać i patrzeć, jak lekarze próbują walczyć o jej życie. Dla nas był to najgorszy widok, jaki można sobie wyobrazić. Najbliższa osoba leży nieprzytomna obok, a lekarka daje do zrozumienia, że to jest koniec, że nie ma szans na uratowanie...

Anna Antonkiewicz

Tylko dzięki naszym błaganiom mamę zakwalifikowano do zabiegu, po którym lekarze i tak nie dawali mamie szans. My jednak wierzyliśmy w to, że mama do nas wróci. Nie wyobrażaliśmy sobie życia bez niej… 

Zabieg trwał bardzo długo. Lęk i żal były nie do opisania. Po 1,5 godziny z sali operacyjnej wyszedł lekarz i oznajmił, ze mama nie ma zachowanych funkcji życiowych, tylko aparatura medyczna utrzymuje ją przy życiu, ma niedowład we wszystkich kończynach i że jeżeli jednak jakimś cudem to przeżyje, to będzie „warzywem”.

Jednak wbrew temu, co mówili lekarze, mama wracała pomału do nas. Najpierw otworzyła oczy, potem próbowała się komunikować ruchem gałek ocznych. Ciało jednak nadal pozostało bez ruchu. Po około 2 miesiącach na OIOM-ie odpięta od respiratora trafiała na kolejne oddziały, aż udało się dostać na oddział rehabilitacji. Była już w pełnym kontakcie logicznym, potrafiła z pokazywanych liter składać słowa i w ten sposób się z nami komunikować. Wierzyliśmy naiwnie, że po tych kilku tygodniach stanie na własne nogi. To jednak długa, żmudna i kosztowna praca. W grudniu 2019, po wielu koszmarnych miesiącach spędzonych w szpitalu, mama wróciła do domu. Niestety wciąż utrzymywał się niedowład i brak mowy. Na szczęście logicznie jest sprawna w 100%. 

Anna Antonkiewicz

Po powrocie do domu zapewniliśmy mamie rehabilitację domową. Wyposażyliśmy dom w odpowiednie sprzęty i przyrządy do ćwiczeń. Niestety mama wciąż jest zależna od innych, nie ma mowy o powrocie do pracy. Rehabilitacja, leki, środki higieniczne pochłaniają ogromne sumy pieniędzy.

Po styczniowym turnusie w ośrodku w Bydgoszczy mama potrafi sama przez chwilę siedzieć, a prawą ręką może sama zjeść kanapkę lub napić się wody. Zaczyna też powoli mówić, choć wymaga to od niej ogromnego wysiłku. Te postępy są możliwe dzięki ciężkiej pracy, ale i ogromnym nakładom finansowym...

Jest nam bardzo ciężko prosić Was o pomoc, ale bardzo jej potrzebujemy. Wierzymy, że za jakiś czas mama wróci choć częściowo do sprawności i będzie w stanie sama wykonywać codzienne czynności. Dziękujemy każdemu, kto zechce nas wesprzeć choć najmniejszą kwotą, bo razem z Wami możemy więcej. Dziękujemy Wam za serce i za to, że dzięki Wam mamy nadzieje na lepsze jutro…

Rodzina Ani

7 780,36 zł ( 11,7% )
Brakuje: 58 709,64 zł
Wsparło 205 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0091181
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0091181 Anna

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki