Anna Bartoś - zdjęcie główne

Sama nie zdołam wygrać tej walki... Pomóż mi, proszę!

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Anna Bartoś, 47 lat
Łabiszyn, kujawsko-pomorskie
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 10 lutego 2022
Zakończenie: 3 marca 2023
36 825 zł
Wsparły 242 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Anna Bartoś, 47 lat
Łabiszyn, kujawsko-pomorskie
Nowotwór złośliwy jajnika
Rozpoczęcie: 10 lutego 2022
Zakończenie: 3 marca 2023

Opis zbiórki

„Życie potrafi zaskakiwać” – ten zwrot nie zawsze oznacza wesołe niespodzianki, o czym przekonałam się pewnego dnia, gdy trafiałam do szpitala i poznałam przeraźliwą diagnozę... Los postawił na mojej drodze najgroźniejszego przeciwnika – złośliwy nowotwór jajnika. 

Mam męża i dwoje dzieci, moje życie zawsze było spokojne i bezpieczne, jednak w jednej chwili przestało takim być. W 2019 roku nagle i niespodziewanie zdiagnozowano u mnie nowotwór jajnika z naciekami na jelita i otrzewną. W jednej chwili radość i spokój zostały zastąpione strachem o każdy dzień...

Natychmiast rozpoczęłam leczenie. Poddałam się operacji, a zaraz po niej rozpoczęłam wykańczającą chemioterapię. Od tego momentu wszystko się zmieniło...

Kiedyś żyłam na pełnych obrotach. Cieszyłam się rodziną, udzielałam w Parafialnym Zespole Caritas, piekłam ciasta i realizowałam wiele innych nietuzinkowych pasji i marzeń... Kiedy poznałam diagnozę – rytm dnia zaczął się liczyć od wizyty do wizyty lekarskiej, od badania do badania, od chemioterapii do chemioterapii. 

Anna Bartoś

Inwazyjne leczenie zabierało mi siły, jednak okazało się skuteczne. Po wielu miesiącach ciężkiej walki markery nowotworowe w końcu znacznie się obniżyły, a choroba zahamowała rozwój. Moje samopoczucie z dnia na dzień się polepszyło, a dobre wyniki pozwoliły odbudowywać nadzieję... 

Niestety, moja radość nie trwała zbyt długo. Po kilku miesiącach kolejne badania wykazały wznowę. Znów musieliśmy powtórzyć cały schemat leczenia. Tym razem – radioterapia, chemioterapia, kolejne skomplikowane operacje, a także wyłonienie obustronne nefrostomi i ileostomi... 

Ta nierówna walka trwa do dziś. Wiem jednak, że nie mogę się poddać. Przecież mam dla kogo żyć! 

W ostatnim czasie zaczęły pojawiać się nowe leki, skuteczne w walce z nowotworem jajnika. Dają one szansę na powrót do zdrowia i normalnego życia. Niestety, w moim przypadku nie są one refundowane, a ich cena jest ogromna i znacznie przekracza nasze możliwości... Dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak prosić Was o wsparcie... Jesteście moją ostatnią deską ratunku. 

Anna

Wybierz zakładkę
Sortuj według