
Stanęliśmy do walki z rakiem, nie możemy się teraz poddać!
Cel zbiórki: Półroczne nierefundowane leczenie nowotworu
Cel zbiórki: Półroczne nierefundowane leczenie nowotworu
Aktualizacje
Z ostatniej chwili❗️Błagamy Was o pomoc
Cześć, jestem Anna. Jestem matką dwójki dzieci. Co prawda są już dorosłe (25 lat i 24 lata), ale to zawsze będą moje dzieci.
W sierpniu 2019 syn wziął ślub. Chciałabym doczekać się wnuków...Jest lato 2019, od paru tygodni słabiej się czuję.
Mam stany podgorączkowe, których nie mogę zbić. Po wizycie u lekarza rodzinnego dostałam skierowanie na kompleksowe badania. W sierpniu 2019 r. wylądowałam w szpitalu i wykryto u mnie ogniska nowotworowe.
Po dokładniejszych badaniach w ośrodku onkologicznym okazało się, że to nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami do wątroby.Na początku 2021r. zrobiłam badania i wszystko było na jak najlepszej drodze do pokonania POTWORA. Badanie PET wykazało prawie 0% komórek nowotworowych. Jeździłam co parę tygodni na tzw. leczenie przypominające.
Jednak jesienią 2021 nastąpiła wznowa choroby.
Nowotwór zaatakował nadnercze. Wyrósł duży guz. Wycięto guz razem z całym nadnerczem. Następnie pojawiły się znowu guzki na wątrobie. Aż w końcu kolejne na płucu...
Mój świat poraz kolejny runął mi na głowę.
Każdy 3-tygodniowy cykl leczenia w Ośrodku wiąże się z kosztem ok. 3500-4500 zł.
Oprócz kosztów wizyt dochodzą także koszty dojazdu, zakupu potrzebnych leków, preparatów leczniczych oraz preparatów witaminowych do wlewów dożylnych.Proszę Was, pomóżcie mi na dobre pokonać potwora, którzy pustoszy mój organizm.
Opis zbiórki
Mama… pod tym słowem kryje się wszystko. Miłość, troska, ciepło, dobre słowo i ramię do wsparcia bez względu na sytuację. A teraz… walka! Na śmierć i życie. Jej wyniku nie da się przewidzieć, ale na końcu tej drogi, bez względu na wynik, chcemy być pewni tylko jednego: zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by zdążyć z pomocą!
Ten dramat rozpoczął się dokładnie rok temu. Latem, mama czuła się coraz gorzej, jej organizm bronił się stanem podgorączkowym, a my nie byliśmy pewni co się dzieje. Mimo podejmowania kolejnych działań, nie było rezultatów. Złe samopoczucie wciąż nie odpuszczało, a my coraz bardziej przerażeni, zaczęliśmy szukać pomocy. Kolejne konsultacje lekarskie, coraz bardziej niepokojące objawy doprowadziły nas do rozszerzonej diagnostyki. I choć na samą myśl mieliśmy ciarki to jednak potrzeba znalezienia odpowiedzi na to pytanie była silniejsza. My po prostu musieliśmy wiedzieć z czym walczymy!
Diagnoza przyszła niemalże natychmiast. Lekarze odkryli ogniska nowotworowe. Szybko skierowano nas do ośrodka onkologicznego, gdzie kolejne badania pozbawiły nas złudzeń - ostateczna diagnoza to nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami do wątroby. Po tej informacji świat na chwilę się zatrzymał. Ciemna mgła strachu przesłoniła mój świat. W takich momentach myślenie się zatrzymuje, sprawia, że wizja przyszłości jawi się naprawdę przerażająco…
Nie mieliśmy czasu na rozpacz ani myślenie o zagrożeniu. Musieliśmy jak najszybciej schować emocje i zacząć działać. Postawiliśmy sobie jasny cel: ratowanie życia i zdrowia mamy. Zaczęliśmy gorączkowe poszukiwania - lekarze przedstawili nam plan, niestety znaczna część pozostaje nierefundowana, a my jak najszybciej ogromnej kwoty na ratowanie życia! Kilkadziesiąt tysięcy złotych - to wstępna cena naszej walki. Potrzebujemy Waszego wsparcia, bo sami nie damy rady! Nie mamy środków potrzebnych na najważniejszą walkę naszego życia. Jeśli nie uda nam się zebrać potrzebnej kwoty, nadzieja na dalsze leczenie przepadnie. Na tym etapie nie możemy do tego dopuścić!
Dzięki szybkiej diagnozie leczenie mogło rozpocząć się niemalże natychmiast. Niestety, możliwości terapii w ramach refundacji zostały wyczerpane, a my nie możemy przerwać trwającego procesu. Rezygnacja może doprowadzić do tego, że nowotwór będzie rozwijać się w przerażającym tempie, a my nie będziemy w stanie go powstrzymać… Nie możemy narazić mamy na cierpienie, nie możemy powiedzieć jej teraz, że nie damy rady! Błagam, pomóż nam, zanim na pomoc będzie za późno!
Twoja pomoc, to nasza szansa na ratunek. Jedyna, jaką mamy!
- Kasia200 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Damian Te20 zł
- Wpłata anonimowa25 zł
- Wpłata anonimowa400 zł