Zbiórka zakończona
Anna Gajos - zdjęcie główne

Toczy się najważniejsza walka o życie Ani! POMÓŻ!

Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku

Zgłaszający zbiórkę:
Anna Gajos, 52 lata
Lublin, lubelskie
Nowotwór złośliwy trzustki, przerzuty do wątroby i węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 22 stycznia 2024
Zakończenie: 1 marca 2024
30 165 zł(35,44%)
Wsparło 449 osób

Cel zbiórki: Zakup nierefundowanego leku

Zgłaszający zbiórkę:
Anna Gajos, 52 lata
Lublin, lubelskie
Nowotwór złośliwy trzustki, przerzuty do wątroby i węzłów chłonnych
Rozpoczęcie: 22 stycznia 2024
Zakończenie: 1 marca 2024

Opis zbiórki

We wrześniu 2021 roku pojawiły się u mnie silne bóle brzucha. Udałam się do lekarza. Wyniki badań były jednoznaczne – złośliwy nowotwór trzustki. Moja walka z chorobą już trochę trwa, ale nie zamierzam się poddać. Jestem matką i żoną, zrobię wszystko, żeby spędzić jeszcze długie lata z moją ukochaną rodziną.

Pierwszym krokiem w leczeniu było operacyjne usunięcie nowotworu. Po zabiegu okazało się, że mam przerzuty do węzłów chłonnych oraz wątroby. Gdy słyszy się taką diagnozę, w jedną sekundę życie zmienia się nie do poznania. Rozpoczęłam wyczerpującą chemioterapię. W niespełna rok 21 podań chemii…

W październiku 2022 zastosowano u mnie nowoczesną metodę leczenia – immunoterapię. Przez 8 miesięcy przynosiła ona pozytywne rezultaty. Poczułam ogromną ulgę i byłam pełna nadziei. Nie trwała ona jednak długo… Zmiany przerzutowe – głównie na wątrobie, zaczęły się powiększać. Jedynym wyjściem był powrót do silnej chemioterapii.

Byłam załamana. Ciężko mi było uwierzyć, że muszę jeszcze raz przebyć tę trudną drogę. Wtedy pojawiła się nadzieja – nowy lek. Dołączono go do mojej chemioterapii pod koniec 2023 roku. W sytuacji, gdy na szali jest moje życie, nie spodziewałam się, że lek może zostać mi odebrany! 

Anna Gajos

I tak nowy rok powitał mnie tragiczną niespodzianką… Rozpoczęłam terapię, a w trakcie kiedy potrzebuje kolejnych dawek, otrzymałam  druzgocące wieści – leku nie będzie. Mimo że jest stosowany w większości krajów Europy, w Polce został wycofany! Jeszcze chwilę temu lek był u nas refundowany. Zdążyłam przyjąć tylko dwie dawki… 

Próbujemy wszystkimi siłami, zwracamy się do przeróżnych instytucji, żeby ta decyzja uległa zmianie. Ale nie mogę przecież czekać na cud. Potrzebuję leku już teraz! Muszę przyjąć jeszcze minimum 12 podań! Żeby było to możliwe, zapłacić muszę z własnej kieszeni… Moje życie zostało wycenione na kilkadziesiąt tysięcy złotych!

Nie jestem w stanie zgromadzić samodzielnie takiej kwoty. To leczenie, to moja jedyna szansa. W życiu pokonałam już niejedną trudną drogę. Teraz trwa najbardziej wycieńczający maraton, ale wiem, że dobiegnę do końca. Muszę wygrać – dla siebie, dla mojej rodziny i przyjaciół. Ponad wszystko chcę żyć. Będę wdzięczna za każde wsparcie.

Ania

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest już zakończona. Zobacz innych Podopiecznych, którzy czekają na Twoją pomoc.

WesprzyjWesprzyj