Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By być z dziećmi jak najdłużej... – Ania walczy z rakiem, pomocy❗️

Anna Głuch
Zbiórka zakończona

By być z dziećmi jak najdłużej... – Ania walczy z rakiem, pomocy❗️

290 594,00 zł ( 35,86% )
Wsparło 7941 osób
Cel zbiórki:

Roczne leczenie nierefundowanymi lekami

Organizator zbiórki: Fundacja ZOBACZ MNIE
Anna Głuch, 43 lata
Zielona Góra, lubuskie
Złośliwy nowotwór piersi
Rozpoczęcie: 20 Lipca 2021
Zakończenie: 30 Sierpnia 2021

Aktualizacje

Ania ma zabezpieczone leczenie, dziękujemy!

Mamy cudowne wieści!

Dalsze leczenie lekiem T. (informacja o leku w zbiórce) dla Ani zostanie zrefundowane w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych. Co więcej - walka Ani o refundację zaowocowała tym, że lek ten będzie dostępny również dla innych kobiet cierpiących na raka w ramach RDTL!

W związku z tym zbiórka zostaje zamknięta! Środki zgromadzone na rzecz Pani Ani zagwarantują jej dalsze leczenie, w szczególności zakup drugiego leku, który również musi stosować, rehabilitację, zabiegi lecznicze, które będą mogły przywrócić jej sprawność oraz dalszą diagnostyka - aby mogła żyć dla swoich dzieci!

Serdecznie dziękujemy wszystkim darczyńcom za wsparcie!

Bez tych leków umrę❗️ Moje dzieci nie są na to gotowe…

Jeszcze kilka miesięcy temu nie wierzono, że dożyję tych chwil! Jednak dzięki Waszemu wsparciu udało mi się przyjąć już dwie dawki leku, dzięki którym zaczęły ustępować bóle w klatce piersiowej i dławiący kaszel. Niedługo mam przyjąć trzecią dawkę. 

Nie wiem, ile czasu zyskam, żeby móc po raz kolejny utulić Stasia do snu, narysować obrazek z Ulcią, zagrać w karty z Guciem, czy porozmawiać z Majką. Ale wiem jedno – jeśli przerwę leczenie - umrę! A moje dzieci nie są na to gotowe... Nie mogę pozwolić, żeby Stasiu znał mnie tylko ze zdjęć! Nie chcę być dla nich tylko wspomnieniem...


Z przerażeniem patrzę na upływające dni, ponieważ walka z rakiem to również walka o pieniądze na leczenie. Miałam nadzieję, że lada dzień leki będą refundowane i odpadnie ciężar zbierania środków na ich zakup. Niestety tak się nie stało, a ja obawiam się o kolejne miesiące leczenia...

Dlatego z całego serca proszę o kolejne wsparcie. Jeśli możesz, wpłać choć złotówkę. Jeśli nie, udostępnij mój apel dalej.

Anna Głuch

Cierpienie fizyczne, stres, wyrzeczenia, są niczym wobec chwil, kiedy myśląc o moich dzieciach, dosłownie rozdziera się moje serce! Staram się, aby nie widziały moich łez i strachu.

Boję się nie o siebie, a o ich los, gdy mnie zabraknie. Zabezpieczenie mojego leczenia na kolejne miesiące da mi choć trochę poczucia bezpieczeństwa i doda sił do walki, abym mogła być z moimi dziećmi jak najdłużej.

Błagam, pomóż mi!

Opis zbiórki

Mam na imię Ania, jestem mamą czwórki cudownych dzieci. Najmłodsze ma 2 lata, najstarsze 16. Bardzo się boję, że niedługo zniknę z ich życia, na zawsze… Zostanę wspomnieniem, mamą ze zdjęć, a wszystko przez złośliwy nowotwór… Zachorowałam 4 lata temu. Dziś został mi już ostatni lek, który podaruje mi więcej czasu. Koszmarnie drogi i nierefundowany… Bardzo proszę, pomóż mi być z dziećmi jak najdłużej, ukraść więcej czasu nowotworowi!

Pod koniec 2017 roku dowiedziałam się, że choruję na raka piersi, najbardziej złośliwą odmianę. Przeszłam całe dostępne leczenie, poczynając od wyniszczającej chemioterapii, przez mastektomię oraz radioterapię, którą zakończyłam w 2018 roku. Niestety leczenie przyniosło tylko krótkotrwałe efekty... 

Już we wrześniu 2019 roku choroba powróciła ze zdwojoną siłą i zaatakowała kości i płuca. Mimo oferowanego leczenia celowanego, skierowanego w określony rodzaj nowotworu, przerzuty wciąż postępowały. W październiku 2020 roku okazało się, że pojawiły się też w mózgu.

Anna Głuch

Każda kolejna informacja była zła, podcinała mi skrzydła, choć ja tak bardzo chcę walczyć z tym potworem! Niestety, na ten moment wykorzystałam już ostatnią dostępną w Polsce linię leczenia na NFZ i zaproponowano mi jedynie chemię paliatywną... 

Już na samym początku, od dnia diagnozy, pogodziłam się z moją chorobą, nie obwiniałam nikogo za nią, a skupiłam się na ratowaniu życia, przede wszystkim dla moich dzieci... Dlatego o ile samą chorobę jestem w stanie zaakceptować, o tyle nie mogę się poddać i zaakceptować śmierci! Najgorsza jest świadomość, że nic już nie da się zrobić, pozostaje tylko czekać na najgorsze… Z tym nie mogę się pogodzić!

Anna Głuch

Żeby mieć możliwość ratowania życia, wykonałam dokładne badania molekularne, które wskazały możliwe ścieżki leczenia i ewentualne badanie kliniczne dostępne za granicą. Dzięki temu wiem, że na świecie istnieją leki, które dają mi i moim dzieciom szansę na spędzenie więcej czasu razem! 

W lutym tego roku w Europie do obrotu wszedł lek, który jest dla mnie w tej chwili najlepszą opcją. Ma on bardzo dobre wyniki w leczeniu typu nowotworu, na który choruję. Pojedyncza dawka kosztuje jednak około 40 000 złotych. To koszty dla mnie i mojej rodziny porażające...

Dziś jestem tu i z całego serca proszę o pomoc w zakupie kolejnych dawek leków. Pomóżcie mnie i moim dzieciom cieszyć się sobą jak najdłużej. Mój najmłodszy synek niedawno skończył dwa latka, a starsze też wciąż potrzebują mamy… 

Anna Głuch

Od dawna udzielałam się charytatywnie, chcąc pomagać innym. Wciąż to robie, chociaż choroba odbiera mi siły. Dlatego czuję się nieswojo, że także jestem zmuszona prosić znajomych i ludzi o dobrych serduchach o pieniądze, ale jednocześnie mam świadomość, że bez tego nie mam szans...

Dzięki pomocy rodziny i przyjaciół oraz darczyńców kupiłam już pierwszą dawkę leku. Dziś nie wiem jeszcze, jakie rezultaty przyniesie leczenie, ale po pierwszej dawce czuję się znacznie lepiej. Wierzę, że leczenie przyniesie porządne skutki, że da mi bezcenny czas! Roczny jego koszt to ponad 700 000 złotych. Wierzę jednak, że dzięki Wam, Waszym dobrym sercom uda się zebrać te ogromne środki i będę miała szansę na dalsze życie, a moje dzieciaki więcej czasu spędzą z mamą. Są jeszcze takie małe… Za każdą pomoc i udostępnienie mojej zbiórki z całego serca dziękuję.

Ania

Anna Głuch

➡️ Dla dzielnej Mamy - licytacje dla Ani

➡️ Pomagajmy. To takie proste! - licytacje dla Ani

290 594,00 zł ( 35,86% )
Wsparło 7941 osób

Obserwuj ważne zbiórki