Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nowotwór skazał mnie na śmierć, ale wciąż walczę! Z twoją pomocą mam szansę!

Anna Jesionka

Nowotwór skazał mnie na śmierć, ale wciąż walczę! Z twoją pomocą mam szansę!

23 675,25 zł ( 56,5% )
Brakuje: 18 220,75 zł
Wsparło 406 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0079087
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Roczne leczenie, zakup sprzętu medycznego

Organizator zbiórki: Lepsze Jutro Dziś
Anna Jesionka, 40 lat
Jastrzębie Zdrój, śląskie
Nowotwór złośliwy trzonu macicy
Rozpoczęcie: 5 Sierpnia 2020
Zakończenie: 16 Kwietnia 2022

Opis zbiórki

Wszyscy myślą, że kiedy dowiadujesz się, że masz raka, od razu zaczynasz płakać w obawie przed najgorszym. Nic bardziej mylnego. W wielu przypadkach pierwsza myśl to bunt i rozczarowanie. Bezbronne pytanie “dlaczego ja?” pojawia się dopiero w momencie, kiedy zdajesz sobie sprawę, że możesz się stawiać w nieskończoność, robić wszystko, co w twojej mocy, a i tak to choroba będzie miała ostatnie słowo… 

W związku z chorobą nauczyłam się akceptacji wielu rzeczy. Pogodziłam się z chorobą, która w krótkim czasie zabrała mi niemal wszystko, pogodziłam się z bólem, cierpieniem, wymagającym i wyniszczającym leczeniem. Operacją usunięcia macicy.. Ze spojrzeniami pełnymi litości i łzami najbliższych trudno było się pogodzić, ale w końcu się udało. Jest jednak jedna rzecz, z którą pogodzić się nie mogę: utrata sprawności i całkowita zależność od innych. To trochę tak, jakby ktoś odebrał mi w jakimś stopniu życie…

Nowotwór złośliwy macicy. Zdaje się, że to nie koniec świata, a jednak te słowa lekarza powodują, że poczucie bezpieczeństwa znika bezpowrotnie. Przeszłam wiele operacji, leczenie, które zamiast dodawać sił, odbierało. Tych dni pełnych cierpienia nikt mi już nie wróci, ale liczę na to, że przede mną przyszłość. Choć nowotwór odcisnął na moim życiu ogromne piętno, podjęłam walkę. Niestety, problemy i przeszkody zdają się piętrzyć do niewyobrażalnych rozmiarów… 

Skutki uboczne długiego leczenia odczuwam do dziś. Najgorszy jest obrzęk limfatyczny lewej nogi. Obrzęk, który mnie ogranicza i nie pozwala normalnie chodzić. Moja noga jest nabrzmiała, sztywna, niemalże pozbawiona czucia. Postawienie kroku to ogromne wyzwanie opatrzone dużym bólem. Wciąż zmagam się z drętwieniem. Systematycznie trenuję nogę, ćwiczę i dbam o nią niestety, nie przynosi to spodziewanego efektu, nie pomaga też rehabilitacja. Nie pogodzę się z niepełnosprawnością, ale by jej zapobiegać potrzebuję specjalistycznych zabiegów, leczenia i sprzętu, który umożliwi mi jeszcze intensywniejszą rehabilitację. To jedyna nadzieja na zachowanie możliwości ruchu, na podjęcie kolejnej próby pewnego stanięcia na własnych nogach. Koszty tego wszystkiego sprawiają, że zaczyna mi się kręcić w głowie… Z potwornie niskiej renty muszę pokryć wszystko, co związane z leczeniem: konsultacje, suplementy, leki - ratowanie mojego życia i zdrowia to już tysiące wydanych złotych, a wiem, że to jeszcze nie koniec. By móc walczyć dalej, potrzebuję wsparcia! Zabezpieczenie finansowe zapewni mi możliwość prowadzenia terapii bez konieczności jej przerywania.

Na początku tej drogi postanowiłam, że zrobię wiele, by walczyć o zdrowie. Teraz stanęłam przed poważnym wyzwaniem, bo pod znakiem zapytania stoi moja sprawność. A ja tak bardzo kocham życie, ruch, aktywność. W życiu mojej rodziny nie chcę być tylko biernym obserwatorem. Chcę cieszyć się każdą minutą, którą uda się wyrwać! Chcę być mamą, która nadąża za swoim dzieckiem, która może być tuż obok w najważniejszych momentach życia swojego dziecka. Chcę żyć w pełnym tego słowa znaczeniu! 

Pomożesz mi wygrać kolejną szansę?

23 675,25 zł ( 56,5% )
Brakuje: 18 220,75 zł
Wsparło 406 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0079087
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki