Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ostatnia szansa, by uratować życie ukochanej mamy... Pomóż pokonać nowotwór!

Anna Matukiewicz

Ostatnia szansa, by uratować życie ukochanej mamy... Pomóż pokonać nowotwór!

10 576,22 zł
Wsparły 122 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0164533
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0164533 Anna
Cel zbiórki:

Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Anna Matukiewicz, 66 lat
Czarna Białostocka, podlaskie
Nowotwór złośliwy jajnika z przerzutami do wątroby i śledziony
Rozpoczęcie: 2 Grudnia 2021
Zakończenie: 6 Marca 2022

Opis zbiórki

Staram się patrzeć na życie z optymizmem – tego nauczyła mnie moja mama. Jednak gdy w naszej codzienności bez pytania pojawił się rak, wszystko zaczęło się zmieniać. Cieszę się, że mama jest cały czas obok i marzę o tym, by tak zostało jak najdłużej. Nie chcę nawet myśleć, że mogłoby być inaczej… Dlatego błagam – pomożesz mi w tej trudnej walce? 

Nigdy nie zapomnę dnia, w którym usłyszeliśmy diagnozę. W ubiegłym roku u mojej mamy zdiagnozowano zaawansowanego raka jajnika. Wszystko stało się bardzo przypadkowo. Mama miała wypadek na rowerze. Szczęście w nieszczęściu, bo to właśnie przez to wydarzenie została kompletnie przebadana. 

Trafiła do ginekologa, który wykonał komplet badań. I wtedy okazało się, że jest tak ciężko chora… Nie takiej wiadomości się spodziewaliśmy. Po konsultacjach mieliśmy nadzieję, że to nic groźnego. Myliliśmy się… Nowotwór z przerzutami do wątroby i śledziony brzmi jak przeklęty wyrok. 

Anna Matukiewicz

Od samego początku mama dzielnie walczyła o swoją przyszłość. Natychmiastowo po diagnozie została poddana operacji usunięcia macicy i innych zaatakowanych narządów. Otrzymała sześć cykli chemioterapii. Terapia zakończyła się w styczniu. Zastosowano także dodatkowe leczenie, terapię skojarzeniową, by na dobre pokonać przeciwnika. Niestety ze względu na złe samopoczucie mamy i pogarszający stan zdrowia, trzeba było przerwać terapię. 

Jej ogólny nastrój jest dużo lepszy, jednak życie z tykającą bombą w brzuchu bywa przewrotne. Organizm mamy jest coraz słabszy, a nowotwór rośnie w siłę. Do terapii niosącej nadzieję nie można tak po prostu wrócić – lek stał się dla mamy nierefundowany, co oznacza, że za każde jego opakowanie musimy zapłacić sami. Skuteczny lek, na którego zakup nie możemy sobie pozwolić...

Ogrom wylanych łez, jeszcze więcej przyjętej chemioterapii… Tak wspominamy ostatnie miesiące. Moja mama znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Jej oczy, kiedyś roześmiane, dziś wyrażają ból. Tak bardzo się o nią boję. Tak bardzo chciałbym jej pomóc, ale jak? Co mogę zrobić, skoro przyszło nam toczyć tak okrutną walkę... Okrutną i nierówną walkę nie tylko z chorobą, także z ogromnymi kosztami do opłacenia. 

Musimy coś zrobić, pomóc jej, ale nadzieję daje tylko lek. Wciąż staram się patrzeć z optymizmem w przyszłość. Nie dopuszczać do siebie czarnych myśli, mimo że choroba mamy nie daje o sobie zapomnieć... Wierzę, że wspólnymi siłami uda nam się zdobyć te pieniądze i uratować najdroższą mi osobę!

Paweł, syn 

10 576,22 zł
Wsparły 122 osoby

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0164533
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0164533 Anna

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki