Zbiórka zakończona
Anna Ostrowska - zdjęcie główne

Jestem mamą – CHCĘ ŻYĆ❗️Pomóż Annie pokonać raka piersi❗️

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, rehabilitacja, wizyty, dieta

Organizator zbiórki:
Anna Ostrowska, 49 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór piersi
Rozpoczęcie: 24 września 2024
Zakończenie: 25 marca 2025
208 612 zł(100,25%)
Wsparły 9293 osoby

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0666560 Anna

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie onkologiczne, rehabilitacja, wizyty, dieta

Organizator zbiórki:
Anna Ostrowska, 49 lat
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór piersi
Rozpoczęcie: 24 września 2024
Zakończenie: 25 marca 2025

Rezultat zbiórki

Na zbiórce jest już 100% Dziękuję!

Kochani, ciężko mi opisać słowami, jak bardzo jestem wzruszona... To niesamowite, jak bardzo otworzyliście dla mnie swoje serca. 

Gdy zakładałam zbiórkę moim głównym celem było nierefundowane leczenie. Wydarzył się cud i otrzymałam refundację! Dzięki Waszemu wsparciu mogę dalej walczyć, opłacać niezbędne wizyty lekarskie, badania, suplementy i rehabilitacje. 

Wierzę, że pokonam raka! Jeszcze raz Wam dziękuję! - Ania

Aktualizacje

  • Brakuje już niewiele, by zebrać pieniądze na leczenie Ani!

    Wydarzył się cud! Otrzymaliśmy korzystniejszą cenę, apteka wynegocjowała dla nas o wiele mniejszą kwotę za lek! Dlatego zmniejszamy pasek zbiórki i prosimy Was z całego serca, pomóżcie nam zazielenić cały pasek!

    Gdy rozpoczynaliśmy zbiórkę, nie sądziłam, że uda się zebrać takie pieniądze. Jestem ogromnie wzruszona... Każdego dnia dziękuję za możliwość leczenia, którą od Was otrzymałam.

    Anna Ostrowska

    Moja rodzina wspiera mnie każdego dnia. Walka z chorobą nie jest łatwa. Skutki leczenia są tragiczne – ból towarzyszy mi każdego dnia, moja skóra jest poparzona, a wzrok drastycznie się pogorszył...

    Ale nie poddaję się. A teraz, gdy mamy już ponad 80% na zbiórce, czuję, że dam radę. Dziękuję Wam i proszę Was o dalszą pomoc!

    Ania

  • Pomóż mi uratować żonę! Liczy się każda złotówka!

    Nie wyobrażam sobie życia bez mojej żony. Zrobię wszystko, by Ania wyzdrowiała! Proszę o pomoc!

    Ubiegły rok zakończył się dla nas dramatycznie. Żona przechodziła radioterapię, która poparzyła jej skórę. Po 11 naświetlaniu konieczne było przerwanie i dołączenie antybiotyku. Skóra Ani była w tragicznym stanie...

    Anna Ostrowska

    Od 30.12 Ania zaczęła przyjmować nierefundowany lek. Teraz bardzo ważne jest, żebyśmy uzbierali całą kwotę. Leczenie nie może zostać przerwane!

    Żona jest dla mnie i naszych dzieci całym światem. Dlatego z całego serca proszę – pomóż mi ją uratować!

    Janek, mąż Ani

  • "Mamo, to nie mogą być nasze OSTATNIE wspólne Święta!" - POMÓŻ!

    Mama jest dla mnie najważniejszą osobą na świecie. Nie wyobrażam sobie życia bez jej miłości i ciepła. Tak bardzo się boję, że za rok miejsce mamy przy wigilijnym stole będzie puste... To nie może się tak skończyć!

    W listopadzie mama skończyła 48 lat. Patrzyłam, jak zdmuchuje świeczki na torcie i myślałam tylko o jednym: Mam nadzieję, że to nie Twoje ostatnie urodziny, Mamuś...

    Pęka mi serce, gdy widzę jej wykończone chemią ciało, liczne poparzenia – ogromne palące plamy... Nie wiem, ile mama jeszcze wytrzyma... Choroba wyniszcza ją, torturuje! Za chwilę rozpocznie się radioterapia. Jej skóra znów będzie poparzona. Boję się, jak mama to zniesie...

    Anna Ostrowska

    Lekarze mówią, że musimy jak najszybciej rozpocząć leczenie. Niestety, lek nie jest refundowany i kosztuje prawie 300 tysięcy złotych! Życie człowieka nie powinno być zależne od tak ogromnej kwoty... To tak bardzo niesprawiedliwe…

    Dlatego z całego serca Cię błagam – POMÓŻ! O nic więcej na te święta nie proszę – CHCĘ TYLKO, ŻEBY MOJA MAMA MOGŁA ŻYĆ! 

    Zuzia, córka Ani

Opis zbiórki

Chcę być obecna w życiu moich dzieci, chcę doczekać wnuków, zobaczyć tyle miejsc… Nie mogę planować przyszłości, bo zamiast tego muszę walczyć ze śmiertelnym przeciwnikiem! Błagam o ratunek, zanim pokona mnie złośliwy nowotwór!

Kiedy wyczułam guza w lewej piersi, błagałam, by był to tylko tłuszczak. Tej myśli się trzymałam… Gdy usłyszałam od lekarza: „Ma pani guza, potrzebne są dalsze badania”, nie miałam już złudzeń. Mój cały świat się zawalił…

Anna Ostrowska

Dwie biopsje, dwie mammografie i doczekałam ostatecznej diagnozy: rak lewej piersi. Wpadłam w panikę… Ale jestem żoną, mamą, mam dla kogo żyć. Nie mogę się poddać… Rodzina uświadomiła mi, że to nie jest koniec – to tylko przeszkoda do pokonania.

Anna Ostrowska

Z tą myślą rozpoczęłam walkę. W kwietniu poddałam się mastektomii lewej piersi wraz z usunięciem węzłów chłonnych. Obecnie jestem w trakcie chemioterapii, a przede mną radioterapia. Skutki uboczne są bardzo dotkliwe… Ból jest ogromny… Straciłam włosy, pojawiły się też zmiany skórne. Jednak na tym nie kończy się moje leczenie.

Anna Ostrowska

Następny etap to terapia lekiem, który jest wskazany dla osób z rakiem piersi i ma zahamować rozwój choroby. Niestety, lek nie jest refundowany, a jego koszt znacznie przekracza moje możliwości finansowe. 

Bez Waszej pomocy nie mam szans. Dlatego proszę z całego serca o wsparcie, o udostępnienia… Każda, nawet najmniejsza wpłata ma dla mnie znaczenie i daje mi nadzieję, że będę mogła żyć i spędzić jeszcze długie lata z moją wspaniałą rodziną.

Anna

Anna Ostrowska

➡️ Licytacje dla Ani (otwiera nową kartę)

Wybierz zakładkę
Sortuj według

Ta zbiórka jest zakończona, ale Anna Ostrowska wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj