Anna Pacuk - zdjęcie główne

Wózek elektryczny moimi nogami... Proszę, pomóż go zdobyć!

Cel zbiórki: Zakup wózka inwalidzkiego, leczenie i rehabilitacja, specjalistyczna opieka

Zgłaszający zbiórkę:
Anna Pacuk, 51 lat
Suwałki, podlaskie
Zanik mięśni
Rozpoczęcie: 17 maja 2023
Zakończenie: 6 grudnia 2024
40 795 zł(73,74%)
Wsparły 673 osoby
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Zakup wózka inwalidzkiego, leczenie i rehabilitacja, specjalistyczna opieka

Zgłaszający zbiórkę:
Anna Pacuk, 51 lat
Suwałki, podlaskie
Zanik mięśni
Rozpoczęcie: 17 maja 2023
Zakończenie: 6 grudnia 2024

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Anny. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Aktualizacje

  • 🔴 PILNE! Tragiczne informacje! POMOCY! 🔴

    Z całego serca dziękuję WSZYSTKIM darczyńcom za wpłaty i tym, którzy zaangażowali się, aby zbiórka „żyła”.

    Udało się uzyskać dofinansowanie z MOPR-u i wraz z zebraną kwotą – wystarczy na nowy wózek!

    Zbiórka mimo tego, nie zostanie zamknięta, gdyż sytuacja w moim życiu po raz kolejny uległa tragicznej zmianie.

    Po 1,5 rocznej walce z nowotworem, moja ukochana i jedyna siostra - Basia, 28 października zmarła. Teraz wózek jest jeszcze bardziej potrzebny...

    Chwilowo opiekę nade mną sprawuje córka Basi – Ula.

    Szukamy jednak opiekunki do mnie, aby Ula mogła wrócić do pracy (z której wcześniej zrezygnowała, aby się mną zająć).

    To niestety wiąże się też ze sporym wydatkiem...  Nie wiem, co robić... Dlatego jeszcze raz proszę - pozostańcie ze mną! 

    Dziękuję z całego serca za dotychczasowe wsparcie i miłe słowa. Teraz każda pomoc jest niezwykle potrzebna - nie tylko finansowa... 

    Ania 

Opis zbiórki

Nie wiem, jak to jest móc chodzić. Nigdy nie było mi to dane. Od 6. miesiąca życia choruję na zanik mięśni. Rodzicom lekarze wtedy powiedzieli, że będę żyć tylko 2 lub 3 lata, ale jak widać, ja żyję zdecydowanie dłużej. Widocznie ktoś pomyślał, że jest potrzebne, abym była na tym świecie…

Tata, zawsze silny, był moimi „nogami”. Zabierał mnie w wiele miejsc, pomagał mamie w opiece nade mną. Pamiętam, jak własnoręcznie zbudował przyczepę do roweru, abyśmy mogli razem jeździć. Tak, kiedyś jeździłam na rowerze! To było cudowne! Zbudował też dla mnie specjalny fotelik do samochodu, aby mnie wozić, bo w takich normalnych nie dawałam rady siedzieć. 

Potem, jak choroba postępowała i traciłam sprawność rąk, to Tata również je zastąpił, pomagając mi we wszystkim. A teraz w oczach mam tylko ten dzień - 23 czerwca, 4 lata temu – był to akurat Dzień Ojca, kiedy mój Tatuś zmarł… Ten, który był moimi rękami i nogami, który pokazywał mi świat, nagle pozostawił po sobie jedną wielką pustkę…

Anna Pacuk

Od tego dnia jest bardzo ciężko. Mama, która o mnie dba, nie ma tyle siły. Jest chora i bardzo trudno jest jej mnie przenieść, chociażby z wózka na łóżko… Mimo to zawsze dba moją higienę. Dzięki jej pracy i determinacji nigdy nie miałam odleżyn. Tylko mama mnie myje, robi i podaje posiłki, ale ponieważ sama choruje, jest to bardzo trudne. Brakuje jej już sił… 

Tak było 9 lat temu. Dziś mam 50 lat i nie ma już przy mnie rodziców. Mama zmarła 27 listopada 2021 r. Opiekę nade mną przejęła moja jedyna siostra Basia. Ona też od roku walczy z nowotworem. 

Niestety, moja choroba postępuje i wózkiem elektrycznym, który mam, nie jestem w stanie jeździć. Osłabła mi znacznie ręka, a skolioza się pogłębiła. Potrzebuję nowego ze specjalnym osprzętem. Koszt dopasowanego wózka to ok. 50 tys. zł. Wszystko zależy, który model wózka będzie można lepiej dopasować do moich potrzeb. Sam sterownik kosztuje 20 tys. zł. 

Od 2 lat wychodzę tylko na podjazd, bo obecny wózek stał się niewygodny. Bolą mnie pośladki, plecy i nogi. Przerobić nie da się już w nim nic. Proszę więc kolejny raz o pomoc. Wierzę, że jeszcze trochę pobędę na tym świecie i będę mogła mieć nowe 4 kółka, aby wyjść poza podjazd.

Ania

Wybierz zakładkę
Sortuj według