Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wypadek przekreślił wszystko... Pomóż mi odzyskać nadzieję na przyszłość!

Anna Sosnowska

Wypadek przekreślił wszystko... Pomóż mi odzyskać nadzieję na przyszłość!

106 847,98 zł ( 40,69% )
Brakuje: 155 712,02 zł
Wsparło 1595 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0072181
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Intensywna rehabilitacja z wykorzystaniem technologii HAL

Organizator zbiórki: Fundacja Moc Pomocy
Anna Sosnowska, 25 lat
Wiśnicz, świętokrzyskie
Stan po wypadku - złamanie kręgosłupa, uraz rdzenia kręgowego, porażenie kończyn dolnych
Rozpoczęcie: 3 Lipca 2020
Zakończenie: 5 Stycznia 2022

Opis zbiórki

Jedna chwila, splot nieszczęśliwych wypadków przekreślił wszystkie plany, nadzieje, zamiary. Sprawił, że wszystko, co było dla mnie ważne stało się bez znaczenia. Istotą mojego życia stała się walka. Najpierw o życie, a chwilę później… o powrót do sprawności, która jeszcze niedawno była czymś zupełnie naturalnym. 

Gdybym mogła cofnąć czas, wejść w zakręt inaczej, zapanować nad autem, przewidzieć drogę hamowania… Gdybym miała możliwość przewidzenia konsekwencji… Teraz pozostaje mi tylko gdybanie. Tego, co się wydarzyło nie da się cofnąć. Muszę żyć tu i teraz, a konsekwencje tych kilku sekund, będę ponosić przez resztę życia.

Od wypadku minęło już trochę czasu, ale wciąż na samą myśl w oczach pojawiają się łzy… Samego momentu wydarzenia nie pamiętam, szybko straciłam przytomność, obudziłam się w szpitalu, w zupełnie nowej rzeczywistości, bez czucia w nogach...Poturbowana, pokaleczona, załamana. Zdawało się, że znalazłam się w sytuacji bez wyjścia, że ten stan jest wyrokiem już na zawsze. 

Anna Sosnowska

Lekarze początkowo nie chcieli dawać zbędnych nadziei, mówili niewiele. Byłam załamana. W wieku 24 lat straciłam szansę na wszystko. Samodzielne poruszanie stało się wyłącznie marzeniem. Zapadałam się w rozpacz, dzień po dniu coraz bardziej. Straciłam chęci do wszystkiego, nie wierzyłam, że czeka mnie przyszłość. W tym momencie, kiedy byłam na granicy rezygnacji, uratowała mnie rodzina. To oni wyciągnęli mnie z przepaści i dali nadzieję, stali się motywacją do działania i walki. 

Po krótkiej chwili zawahania postanowiłam działać. Rehabilitacja jest procesem żmudnym, trudnym i bolesnym. Wierzyłam, że jeśli zaangażuję się w nią na 100%, doczekam się efektów. I przyszły! Długo wyczekiwane, okupione cierpieniem i łzami. Moje ciało zaczyna pracować, pojawiają się pierwsze symptomy wskazujące na poprawę. Lekarze nieśmiało mówią o tym, że dalsza rehabilitacja może sprawić, że stanę na nogi. Nadzieja znów zagościła w moim sercu! Czuję energię i motywację do działania. 

Niestety, na drodze piętrzą się kolejne przeszkody. Przez to, że nie wróciłam do pełnej sprawności, nie mogę pracować. Jestem pedagogiem, a moja zajęcie to praca z małymi dziećmi. Nie jestem w stanie nadążyć za małymi wulkanami energii. W moim stanie, realizowanie się w zawodzie jest niemożliwe. Marzę o powrocie do pracy, możliwości doświadczania dziecięcej radości powodowanej poznawaniem świata. Dla mnie ta praca to pasja. 

Do dnia wypadku byłam bardzo aktywna. Żyłam w ciągłym ruchu. Biegałam, pływałam, uwielbiałam sporty zimowe. Z dnia na dzień możliwość ruchu została mi brutalnie zabrana, a ja musiałam nauczyć się to akceptować. To trudne, ale obecne życie stawia przede mną wystarczająco dużo wyzwań. Największym jest zgromadzenie środków niezbędnych na rehabilitację. Ta pochłonęła już oszczędności moje i mojej rodziny. Na więcej pomocy nie mogę liczyć, rehabilitacja zapewniana bez NFZ nie daje mi szans na to, by iść dalej z postępami. Potrzebuję pomocy! 

Moja przyszłość jest w Waszych rękach. Brzmi górnolotnie? Niestety, nie mam już szans na inną pomoc, muszę zaufać temu, że pomożecie mi stanąć na nogi. Że moje marzenia będą w zasięgu ręki, a wypadek już na zawsze nie przekreśli moich planów na życie. 

106 847,98 zł ( 40,69% )
Brakuje: 155 712,02 zł
Wsparło 1595 osób

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0072181
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki