Zbiórka zakończona
Anna Świgoń-Kleszcz - zdjęcie główne

Przewlekła choroba skrywana pod uśmiechem i ubraniami - zbiórka na nierefundowane leczenie łuszczycy

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie łuszczycy

Organizator zbiórki:
Anna Świgoń-Kleszcz, 36 lat
Łódź, łódzkie
Łuszczyca plackowata, łuszczyca stawów
Rozpoczęcie: 17 października 2022
Zakończenie: 6 lutego 2024
15 030 zł(14,81%)
Wsparło 176 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0227322 Anna

Cel zbiórki: Nierefundowane leczenie łuszczycy

Organizator zbiórki:
Anna Świgoń-Kleszcz, 36 lat
Łódź, łódzkie
Łuszczyca plackowata, łuszczyca stawów
Rozpoczęcie: 17 października 2022
Zakończenie: 6 lutego 2024

Opis zbiórki

Mam na imię Ania i od ponad 10 lat zmagam się z łuszczycą. To choroba, która w bardzo dużym stopniu ogranicza normalne funkcjonowanie. Brak specjalistycznego leczenia jeszcze bardziej pogarsza już i tak niełatwą sytuację zarówno dla mnie, jak i dla moich najbliższych.

Moje leczenie trwa od 2011 roku – w wyniku długotrwałego stresu właśnie wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze plamy na skórze, które z czasem rozgościły się na całym ciele. Pierwsze, konwencjonalne próby leczenia (maści sterydowe, naświetlania) nie przynosiły długotrwałych efektów, a dodatkowo znacząco wpłynęły na stan całego mojego organizmu. Ciągłe swędzenie skóry, problemy ze snem, wzrost wagi, problemy z wątrobą, wypadanie włosów… Do tego ostracyzm ludzi w tramwajach czy sklepie, kiedy tylko ktoś zauważył nieosłonięty fragment mojej pokrytej plamami skóry.

Kiedy właściwie pogodziłam się już w tym, że moje samopoczucie, chęć do obcowania z ludźmi i styl ubierania się będzie determinować moja choroba, trafiłam do kliniki prowadzącej badania nad biologicznymi lekami dla osób chorujących na tak agresywną postać łuszczycy, jak moja.

Anna Świgoń-Kleszcz

Okazało się, że lek, który testuję działa na mnie niesamowicie dobrze. Od przyjęcia pierwszej dawki w ciągu 24 godzin wszystkie plamy zniknęły z mojego ciała! Po tygodniu mogłam właściwie już zapomnieć o tym, że choruję! Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam, było kupno stroju kąpielowego – mogłam wreszcie wrócić do pływania, które wcześniej tak bardzo lubiłam. Wzięłam ślub w sukience marzeń! Takiej, która nie zakrywała całego mojego ciała!

Program ten trwał 3 lata. Po zakończonym etapie testów pozostało mi jedynie wrócić do konwencjonalnych metod leczenia. Nadzieję jednak dawało to, że ten cudowny lek, który miałam okazje brać przez jakiś czas, już niedługo zostanie wprowadzony na rynek i koszmar konwencjonalnego leczenia, będzie wtedy dla mnie tylko niemiłym wspomnieniem.

W międzyczasie zaszłam w ciążę i na te 9 miesięcy to ona była moim „lekiem na łuszczyce”. Podczas ciąży moja choroba odpuściła. Towarzyszyło mi jedynie kilka plam niedających większych objawów. Niestety nie spodziewałam się, że to cisza przed burzą. Po odstawieniu synka od piersi łuszczyca praktycznie w ciągu dwóch tygodni pokryła całe moje ciało. Dodatkowo zaczęła zajmować stawy, które wcześniej omijała. Ból, swędzenie i dyskomfort nie tylko utrudniały mi funkcjonowanie, ale także często uniemożliwiały zajmowanie się dzieckiem…

Pamiętacie jeszcze ten fragment o leku biologicznym, o którym pisałam wcześniej? W czasie, kiedy byłam w ciąży, został on dopuszczony do użytku. Obecnie jest w sprzedaży, ale nie jest lekiem refundowanym. Jego koszt około 1200-1500 EUR miesięcznie. Najważniejsze jest to, by leki przyjmować regularnie. Chyba najtrudniejsze w takiej sytuacji jest wiedzieć, że jest coś, co może Ci pomóc, ale barierą są koszty, jakie trzeba ponieść…

Długo wahałam się, czy prosić o pomoc. Wiem jednak, że leczenie lekami biologicznymi to jedyna szansa na normalne funkcjonowanie. Łuszczyca powoduje ogromny dyskomfort. Pękające rany sprawiają, że nie czuję się dobrze w swoim ciele. Czuję, że życie mnie omija…

Ania

*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową

Wpłaty

Sortuj według
  • Masa Massovsky
    Masa Massovsky
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł

    Niestety zmagam się sama z łuszczycą i wiem jak bardzo paskudna jest to choroba. Życzę dużo zdrówka ❤️

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Stalatar
    Stalatar
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł

    Szczęść Boże

Ta zbiórka jest zakończona, ale Anna Świgoń-Kleszcz wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj