
Uśmiech Ani skrywa ogromne cierpienie❗️Błagam, pomóż nam wyjść z onkologicznego piekła❗️
Cel zbiórki: Leczenie i koszty związane, pomoc w trudnej sytuacji
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
1 wspierający co miesiącTu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiąc- Anonimowy Pomagaczzaczyna wspierać co miesiąc
Cel zbiórki: Leczenie i koszty związane, pomoc w trudnej sytuacji
Opis zbiórki
Mam na imię Magda. Jestem mamą wspaniałej dziewczynki, która walczy z przerażającą chorobą! Nie potrafię zrozumieć, dlaczego to wszystko ją spotkało. Nawet moja miłość nie potrafiła jej uchronić... Za nami kolejne wizyty u specjalistów, badania, pobyty w szpitalu, a moje dziecko nadal cierpi. Dziś błagam o Waszą pomoc!
W kwietniu 2023 roku u Ani pojawiły się silne bóle głowy. Początkowo miałam nadzieję, że to nic poważnego. Jednak czas mijał, a dolegliwości nie tylko nie ustępowały, wręcz się nasilały. Dlatego zaczęłyśmy szukać pomocy u wielu różnych specjalistów, a córka przechodziła kolejne badania. Musiałam się dowiedzieć, co jest przyczyną pogorszenia się stanu jej zdrowia!
Kilka miesięcy później trafiłyśmy na rezonans magnetyczny główki, którego wyniki potwierdziły okrutną diagnozę – WODOGŁOWIE! Nie mogłam w to uwierzyć, w końcu córeczka miała wtedy już 7 lat... Konieczna była natychmiastowa operacja wszczepienia zastawki. Liczyłam, że to zakończy nasz koszmar!
Po wielu miesiącach spokoju i wytchnienia pojechałam z Anią na badanie kontrolne. To był luty 2025 roku. Miałam nadzieję, że to tylko formalność i po jednym dniu opuścimy szpital. Spędziłyśmy tam jednak 3 tygodnie pełne nerwów, stresu i łez. Okazało się, że w ciele mojego dziecka znaleziono GUZ! To było straszne! Córka musiała przejść kolejną operację, lekarze wykonali również biopsję.

8 tygodni później przyszedł wynik, po którym mój świat zawalił się jak domek z kart. Pamiętam tylko słowa: „Kierujemy Was na onkologię. Tam przeprowadzimy kolejne badania”. To wtedy lekarze potwierdzili u Ani niezłośliwy nowotwór mózgu i innych części centralnego układu nerwowego! Nie zliczę, ile łez wylałam podczas nieprzespanych nocy na oddziale szpitalnym...
Tym razem okazało się, że niemożliwe było przeprowadzenie kolejnej operacji. Jedyną szansę dawała jej chemioterapia. Nieustannie zadawałam sobie pytanie – dlaczego moje dziecko musi tak bardzo cierpieć?! Choć Ania dzielnie walczyła, to choroba odcisnęła na niej wielkie piętno. Moje serce pękało na kawałki, gdy wypadały jej włoski, a ona słabła...

Mijają kolejne miesiące, a my wciąż kontynuujemy tę wyniszczającą drogę leczenia. Jej organizm jest bardzo osłabiony, momentami brakuje jej sił. Nie jest w stanie chodzić i porusza się na wózku. Za nami też wiele nieprzespanych nocy.
Mimo że to tak wiele, jak na dziecko, to Ania wciąż walczy i się nie poddaje. Gdy pytam, jak się czuje, zawsze odpowiada mi: „dobrze”. Są jednak momenty, gdy w jej oczach widzę łzy i smutek. To wtedy, gdy patrzy na swoich rówieśników, którzy bawią się i biegają. A ona nie może....

Dzięki Wam, ludziom o wielkim sercu udało mi się wyremontować nasz dom. Teraz mamy odpowiednie warunki do tego, by córeczka mogła dochodzić do zdrowia, co przy chemioterapii jest szczególnie ważne. Jednak nadal potrzebujemy odpowiedniej opieki medycznej. Regularne wizyty u specjalistów, kontynuowanie leczenia, dodatkowe badania – to jedyny sposób, by Ania mogła odzyskać wszystko, co odebrała jej choroba...
Dziś raz jeszcze przychodzę od Was i błagam o pomoc. Moja córeczka jest jeszcze dzieckiem, a już tak tyle wycierpiała... Każdego dnia modlę się o lepsze jutro i nie tracę nadziei, że jest to możliwe. Jednak do tego potrzebna jest kosztowna opieka medyczna. Każdy, nawet najmniejszy dar serca wiele dla nas znaczy. Razem z Anią będę wdzięczna za Waszą pomoc!
Mama Ani
- Anonimowy Pomagacz10 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa200 zł
- Wpłata anonimowa20 zł