
Synku, nigdy nie przestaniemy o Ciebie walczyć❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja
Aktualizacje
Antoś jest w ciężkim stanie – prosimy o modlitwę❗️
Antoś jest w ciężkim stanie, ma zapalenie płuc. Lekarze każą przygotować się na wszystko, a my modlimy się o każdy kolejny dzień, o każdą kolejną minutę…
Lekarze podpisali kartę o niepodejmowaniu reanimacji. Antoś nie kwalifikuje się do pobytu na OIOM-ie, ma za dużo wad, a jego stan nie rokuje.
Mimo tego, że medycyna nie daje już szans mojemu dziecku – ja wierzę w jego siłę. Wierzę, że da radę i pokaże wszystkim, jakim jest silnym brzdącem.
Prosimy wszystkich nie o pieniądze – a o modlitwę.
Rodzice Antosia
Nie mamy dobrych wiadomości...
Kochani Darczyńcy. Chcielibyśmy przynosić Wam same pozytywne wieści. Niestety takich nie mamy...
Antoś jest po kontrolnym dwudniowym pobycie w szpitalu. Jak się okazało, jego stan się pogorszył, znów musimy wspomagać go respiratorem.

Dwutlenek węgla w płuckach Antosia bardzo wzrósł. Jego klatka się zapadła i widać jak ciężko mu się oddycha. Serca nam się łamią, gdy widzimy w jego oczach łzy. A było już tak dobrze...
Myśleliśmy, że najgorsze już za nami i teraz będzie tylko lepiej. Niestety... Potrzebujemy Waszego wsparcia! Prosimy, nie opuszczajcie nas! Jesteście naszą nadzieją...
Rodzice Antka
U Antosia dobre i złe wieści...
Kochani, pragniemy opowiedzieć Wam, co ostatnio się u nas zadziało.
Zacznijmy najpierw od dobrych informacji. Od kilku dni Antoś nie jest już podłączany pod respirator, a jego saturacja jest dobra! Wprawdzie gazometria nie jest idealna, ale mieści się w górnej granicy normy.
Rehabilitacja przynosi więc efekty, na które tak długo czekaliśmy! To dzięki Wam, kochani Darczyńcy, Antoś może jeździć na rehabilitację oraz na konsultacje lekarskie bez respiratora! Bez respiratora jest dużo łatwiej.
Niestety są też przykre wieści. Jesteśmy po wizycie u okulisty. Okazało sie, że Antoś nie będzie widział na prawe oczko! Na lewym natomiast jest zaćma zasłaniająca dno oka!

Tosiek będzie miał zabieg usunięcia zaćmy i dopiero wtedy lekarze będą mogli stwierdzić czy cokolwiek będzie widział. Obawiamy się, że są małe szanse, ponieważ zaćma wrodzona u dzieci musi być zoperowana do 3-go miesiąca życia...
Nasz maluszek nie mógł mieć wcześniej tego zabiegu, ponieważ zagrażałoby to jego życiu. Dziś może być już za późno...
My jednak wierzymy, że Bóg da mu szansę i będziemy się o to modlić. Będziemy się modlić, żeby Tosiek kiedyś zobaczył jak wygląda mama, tata, Sebastian, Kacper i Leon.
A tak naprawdę chcielibyśmy, aby Antek mógł zobaczyć siebie i nasz piękny świat, który go otacza.
Dziękujemy wszystkim za wpłaty, udostępnienia, piękne słowa i wpisy na zbiórce. Czytamy wszystkie i dziękujemy Bogu, że są ludzie tacy jak Wy.
Rodzice Antosia
Opis zbiórki
Antoś urodził się 5 lutego 2023 roku.
Ma stopy końsko-szpotawe, cofniętą żuchwę, przykurcz mięśni, gotyckie podniebienie i prawdopodobnie wadę wzroku. Czuję, że to jeszcze nie koniec. Mimo to każdego dnia modlę się o to, by więcej tych wad nie było, a te, o których już wiemy, chociaż w jakimś stopniu się cofnęły.
Nasz synek od urodzenia przebywał w szpitalu. Początkowo nie mogliśmy go zabrać do domu. Jednak po pewnym czasie stał się cud. Zdrowie Antka zaczęło się poprawiać. Dziś jesteśmy już pod opieką hospicjum domowego. Walczymy z całych sił! Niestety, refundowana rehabilitacja, na którą oczekujemy, będzie odbywać się zaledwie 2 razy w tygodniu, a to zdecydowanie za rzadko. Antoś powinien ćwiczyć codziennie.

Jego oddech przez cały czas jest wspomagany przez respirator. Trzy razy na dobę odłączamy go na 3 godziny, by jego płuca mogły pracować samodzielnie. Synek świetnie sobie wtedy radzi. Nie zawsze tak było. Jest to nasz mały sukces. Jeszcze półtora miesiąca temu nawet 5 minut bez respiratora kosztowało go zbyt wiele!
Ze względu na to, że Tosiek jest niewydolny oddechowo musi być wszędzie przewożony transportem medycznym. Dojazdy na dodatkową rehabilitację czy nawet na wizyty są poza naszym zasięgiem. Koszt takiego transportu jest ogromny.

Ostatnio bardzo nas martwi wada wzroku Antosia. Chcielibyśmy zabrać synka na konsultację okulistyczną do Warszawy. Niestety ze względu na niestabilny stan zdrowia jest to niemożliwe. Lekarze obawiają się o życie Antka.
Wada postępuje, a nieleczona doprowadzi do ślepoty. Trzeba działać tu i teraz, dlatego nie możemy się poddać. Musimy jak najbardziej wzmacniać Antosia i zapewnić mu codzienną rehabilitację. To daje szansę na poprawę jego stanu.

Oprócz Antosia jesteśmy także rodzicami 2,5-letniego Leosia, 11-letniego Kacperka i 16-letniego Sebastiana. Mieliśmy też synka Oskarka, który dziś miałby 14 lat. Był niepełnosprawny i zmarł dzień po swoich pierwszych urodzinach. Wierzymy, że jest teraz wśród aniołków i razem z nami mocno trzyma kciuki za naszego Antosia.
Niestety nie mamy wystarczających środków na opłacenie dalszego leczenia, a przede wszystkim kosztownej rehabilitacji. Choć nie jest nam łatwo, staramy się nie tracić nadziei. Nadzieją jest dla nas także ta zbiórka i Wy, kochani darczyńcy. Dla nas każda przekazana złotówka ma niesamowitą moc. Pozwoli nam walczyć dalej o to, co najcenniejsze – życie naszego synka.
Już teraz za każdą pomoc serdecznie dziękujemy!
Rodzice Antosia
- Wpłata anonimowa1 zł
- Kendzi1 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- 20 zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowa1 zł