
Okrutny nowotwór chce odebrać nam synka! Jedyną nadzieją przeszczep! Ratunku!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, transport
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, transport
Aktualizacje
Jeździmy z Antosiem od szpitala do szpitala. To błędne koło, które się nie kończy. Pomocy!
Od wyjścia ze szpitala Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie minął już ponad rok. W tym czasie mały Antoś miał trzy wizyty na oddziale transplantacji narządów, musiał mieć też robione inhalacje.
Przez cały ten czas synek ma wizyty w poradni transplantacji wątroby i poradni onkologicznej. Musi mieć robione badania, a przede wszystkim co pięć tygodni musi mieć płukany port. Wszczepiono mu go, gdy miał pobieraną krew, podawaną chemioterapię oraz wszystkie pozostałe leki.

W październiku odbyła się biopsja protokolarna wątroby, która wykazała małe włóknienie. W styczniu tego roku odbyło się kolejne badanie TK jamy brzusznej i klatki piersiowej. Dzięki Bogu nie wykazała nic złego. Teraz czekamy na usunięcie portu. Do tego, co jakiś czas Antoś potrzebuje szczepienia na WZW typu B, ponieważ tata jako dawca jest serologicznym anty-HBc.
Przez ten czas musieliśmy sobie radzić sami. Momentami było naprawdę trudno. Do tego doszły problemy w kwestii transportu z Kalisza do Warszawy i z powrotem. Bardzo prosimy o pomoc w uzbieraniu środków na transport do poradni, a także na leki i rehabilitację. Dziękujemy za każdą złotówkę.
Rodzice Antosia
Najnowsze informacje o Antosiu!
17 września synek pomyślnie przeszedł przeszczep. Dawcą był tata Antosia. Wszystko poszło zgodnie z planem, z czego bardzo się cieszymy. Dalej potrzebujemy jednak Waszego wsparcia! Koszty walki o zdrowie synka są ogromne.
Po przeszczepie czekały synka dwa cykle chemioterapii. Mój biedny, malutki chłopiec musiał znosić tak silne leczenie. Miał duże problemy z jedzeniem, ale powoli wszystko wraca do normy.
W najbliższych dniach w końcu wyjdziemy do domu! Niesamowicie się z tego cieszę, ale martwię się też, jak udźwigniemy wszystkie koszty, które musimy ponosić.
Antoś potrzebuje leków, środków higienicznych i rehabilitacji. Do tego dochodzą też zwykłe wydatki, takie jak pampersy, czy mleko. Wszyscy wiemy, jak bardzo wzrosły koszty życia.
Bardzo proszę o wsparcie w walce o mojego synka! Z góry dziękuję za każdą pomoc!
Mama Antosia
Opis zbiórki
Historia z najgorszych koszmarów zaczęła stawać się brutalną rzeczywistością, gdy choroba zaatakowała nasz cenny skarb – ukochanego synka. Piekło zaczęło się od druzgocącej diagnozy brzmiącej jak jednoznaczny wyrok – w ciele Antosia rozwija się nowotwór wątroby. Od tamtej pory widok cierpiącego syna rani nas jak cierń, a niewiadoma, co przyniesie jutro, nie pozwala spać...
Po przerażających słowach lekarzy nasze życie zmieniło się nie do poznania. Mamy za sobą krótki, ale intensywny okres usłany strachem oraz ogromnym cierpieniem. Wszystko zaczęło się zaledwie półtora miesiąca temu – Antoś przestał jeść, narzekał na ból brzucha, a dotknięcie go sprawiało mu ogromny ból. Trwało to jakiś czas, więc pojechaliśmy do szpitala w Kaliszu, aby zweryfikować jego stan zdrowia. Tam padły słowa, które zrujnowały nasze plany, a spokojna rzeczywistość rozsypała się w drobny mak – Wasz synek ma GUZA!

Nowotwór postępuje szybko – Antoś w ciągu doby spuchł przez zbierające się w jego organizmie płyny. Po oddziale w Kaliszu przeniesiono go do szpitala w Poznaniu, gdzie synek przeszedł jeden cykl chemioterapii. Dzięki nim jego stan się w niewielkim stopniu się poprawił, ale to nie koniec koszmaru – czeka go skomplikowana operacja.
Antoś nie skończył jeszcze roczku, a choroba, która okrutnie rozgościła się w jego organizmie, odebrała nam resztki nadziei na jego spokojne życie. Mój syn choruje na wątrobiaka zarodkowego (Hepablostoma). Brakuje nam słów, które potrafią opisać rozpacz, rozdzierającą nasze serca. Nasze dziecko obecnie przebywa w specjalistycznej klinice w Warszawie, gdzie jest poddawane intensywnemu leczeniu chemioterapią. Ma za sobą w tej placówce już 5 cykli. Przed nami jeszcze trudniejszy etap – Antoś będzie musiał przejść PRZESZCZEP WĄTROBY, który jest zaplanowany na 17 września. Ciągle drżymy o jego przyszłość.

Niestety, życie zdaje się być dla naszej rodziny coraz bardziej okrutne. Znaleźliśmy się w sytuacji, na którą nie byliśmy przygotowani – zarówno psychicznie, jak i finansowo. Nie możemy się jednak poddać – przed nami najważniejsze działania, czyli proces leczenia Antosia. Niestety, ja – ojciec – nie mogę wrócić do pracy, ponieważ muszę być przy synku każdego dnia. Nasze oszczędności są na wyczerpaniu, a koszty leczenia oraz koniecznej rehabilitacji po operacji nas przerastają.
Błagamy z całego serca o Wasze wsparcie. Każda wpłata jest dla nas największym darem ludzkiej dobroci. Codziennie budzimy się z nadzieją, że nasz synek w końcu pozbędzie się okrutnego przeciwnika z organizmu i będzie mógł spokojnie się żyć, odpoczywając od szpitalnych ścian. Dziękujemy za każdą pomoc oraz dobre słowo.
Rodzice Antosia
- Wpłata anonimowaX zł
- Inez Inez1 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
