Antoni Morańda - zdjęcie główne

Sprawność może wrócić, ale tylko pod jednym warunkiem...

Cel zbiórki: Operacja obu nóg, dwuletnia rehabilitacja i turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Antoni Morańda, 20 lat
Wrocław, dolnośląskie
Choroba Charcota-Mariego-Tootha
Rozpoczęcie: 12 maja 2021
Zakończenie: 17 lutego 2026
58 933 zł(76,09%)
Brakuje 18 514 zł
WesprzyjWsparły 544 osoby
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0130898
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Cel zbiórki: Operacja obu nóg, dwuletnia rehabilitacja i turnus rehabilitacyjny

Zgłaszający zbiórkę:
Antoni Morańda, 20 lat
Wrocław, dolnośląskie
Choroba Charcota-Mariego-Tootha
Rozpoczęcie: 12 maja 2021
Zakończenie: 17 lutego 2026

Aktualizacje

  • Antek przeszedł pierwszą operację, ale walka trwa dalej. Pomocy!

    Kochani, jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni za wsparcie i pomoc!

    Antek przeszedł już pierwszą operację. Zabieg był bardzo skomplikowany, ale jego wyniki dają nadzieję. Przed nami kolejne trudne tygodnie, ponieważ ból po operacji jest bardzo silny, a noga, w której umieszczono druty nie może być w żaden sposób obciążana. Po kontroli u specjalistów dowiemy się, jaki jest dalszy plan działania.

    Antoni Morańda

    Ta operacja to dopiero początek naszej drogi, dlatego bardzo prosimy o dalsze wsparcie. Dzięki Wam, Antek zrobił pierwszy krok w kierunku sprawności, ale kolejne będą możliwe tylko pod jednym warunkiem - pasek naszej zbiórki musi się zapełnić w całości. Bez Was nie będziemy mogli ruszyć dalej…

    Proszę, nie pozwólcie, by coś stanęło nam na drodze! Wasza pomoc to jedyna szansa! 

Opis zbiórki

Najgorsze jest, to kiedy zdajesz sobie sprawę, że choroba odebrała ci coś zupełnie naturalnego. I kiedy nagle z nastolatka, przed którym świat stoi otworem, stajesz się człowiekiem zupełnie zależnym od pomocy i wsparcia innych. Kiedy pokonanie kilku kroków staje się wyzwaniem zdajesz sobie sprawę, jak kruche jest to, co masz… 

Czuję, że marzenia stają się coraz bardziej odległe. Właściwie, na ten moment część z nich stała się zupełnie nierealna, jakbym przeniósł się do innej rzeczywistości. Pierwsza myśl to ucieczka, ale niestety przed tym, co mnie spotkało nie można tak po prostu się schować. Muszę się z tym zmierzyć, ale sam nie mam na to szans. 

Trzy lata temu objawiła się u mnie genetyczna choroba Charcota-Mariego-Tootha, która przez zaburzanie przewodnictwa nerwowego i zanik mięśni, zniekształca moje stopy i odbiera mi możliwość chodzenia. Jeszcze do niedawna udawało mi się pokonywać niewielkie odległości przy pomocy kul lub specjalnych ortez, ale teraz postawienie kroku staje się coraz trudniejsze. Aktywności dnia codziennego zamieniłem na rehabilitację, moje kontakty z rówieśnikami zaczęły ograniczać się do internetu. 

Powiedzieć, że brakuje mi normalnego życia i wolności to jak nie powiedzieć nic. Świadomość tego, że sam nie jestem w stanie sobie pomóc jest dla mnie wręcz druzgocąca…

Szansą na pokonanie przeciwności, szansą na powrót do normalnego życia jest operacja. Niestety, nierefundowana, a dla osoby w moim wieku potwornie droga. Twoje wsparcie to moja możliwość podjęcia trudnej walki o sprawność. Bo choć lista marzeń dramatycznie się skróciła to na jej szczycie pojawiło się jedno, od którego zależy wszystko - wejście w dorosłość na dwóch sprawnych nogach. 

Znalazłem się na życiowym zakręcie, ale wciąż wierzę, że wyjdę na prostą. To możliwe, jeśli Ty dorzucisz do mojej zbiórki niewielką cegiełkę.

Wybierz zakładkę
Sortuj według