

Antoś kontra neuroblastoma❗️POMÓŻ❗️
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, dojazdy
Opis zbiórki
Najstraszniejsze uczucie, jakiego możesz doświadczyć, to moment, w którym poznajesz śmiertelną diagnozę własnego dziecka. Wtedy twoje ciało od wewnątrz rozrywa ból i rozpacz, a serce rozpada się na milion kawałków.
Czujesz niemoc, gdy wiesz, że twój mały synek walczy z NEUROBLASTOMĄ. W jednym momencie, pojawia się strach i łzy rozpaczy, ale także niesamowita siła. Siła, która nie pozwoli oddać dziecka w objęcia śmierci.
W ciągu zaledwie dwóch tygodni nasz Antoś – niczego nieświadomy, wiecznie uśmiechnięty chłopiec stał się rozdrażniony, jakby walczył z bólem. Zaczęło się od nocnych problemów. Choć przez ostatnie miesiące bardzo spokojnie przesypiał całe noce, teraz często się wybudzał i dużo płakał.
Gdy doszedł do tego znaczny regres, problem ze wstawaniem, raczkowaniem a jego nogi zrobiły się wiotkie, wiedziałam, że dzieje się coś naprawdę niedobrego. Nie czekając chwili dłużej, natychmiast zabraliśmy go do szpitala.
Zostaliśmy przyjęci na oddział. Badania krwi były złe, dlatego lekarze uznali, że Antoś ma bardzo mocno postępującą anemię. Przez kolejne dni czekaliśmy na jakąkolwiek poprawę i przyglądaliśmy się, jak synek słabnie na naszych oczach. Nie mogliśmy na to pozwolić. W końcu po wielu konsultacjach i rozmowach z lekarzami zdecydowano się na przeprowadzenie rezonansu.

Wyniki były zatrważające! Mieliśmy już pewność, że to nie anemia, a nowotwór, w dodatku okalający rdzeń kręgowy z mackami do śródpiersia! W jednej chwili nasz świat runął. Nie mogliśmy w to uwierzyć...
Zaledwie kilka dni temu przygotowywaliśmy się do pierwszych urodzin synka, dziś siedzieliśmy na szpitalnym korytarzu, czekając na operację i modląc się, by dożył jutra…
Wszystko działo się tak szybko. Po otrzymaniu diagnozy zostaliśmy przetransportowani do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Na miejscu przeprowadzono odbarczenie rdzenia poprzez częściowe usunięcie guza. Niestety, zmiana umiejscowiona jest w takim miejscu, że na ten moment, nie da się z nią nic więcej zrobić. Pozostaje silna chemioterapia ratująca życie.
Cały czas jesteśmy pod kontrolą wielu specjalistów. Masa badań i konsultacji w końcu ma dać odpowiedź, jak będzie wyglądało dalsze leczenie. Jednak już teraz wiemy, że sytuacja jest naprawdę krytyczna. Liczy się czas, który nie jest naszym sprzymierzeńcem. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by uchronić nasze maleństwo.
Wiemy, że oprócz leczenia onkologicznego i specjalistycznych badań, czeka nas prawdopodobnie kosztowna rehabilitacja, która pomoże przywrócić sprawność Antosiowi, dlatego jesteśmy wdzięczni za już okazane i każde kolejne wsparcie.
Ilona i Paweł, rodzice Antosia
- Wpłata anonimowa50 zł
- 10 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Kamil i Lucyna200 zł