Zbiórka zakończona
Antonina Sobolska - zdjęcie główne

❗️Tuż przed porodem dowiedziałam się, że mam RAKA. Chcę żyć dla mojej córeczki - proszę, pomóż!

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne: 17 cyklów immunoterapii

Zgłaszający zbiórkę:
Antonina Sobolska, 44 lata
Nowotwór złośliwy piersi (rak trójujemny)
Rozpoczęcie: 27 kwietnia 2023
Zakończenie: 31 maja 2023
319 017 zł(119,95%)
Wsparło 7995 osób

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0273912 Antonina

Cel zbiórki: ratowanie życia - leczenie onkologiczne: 17 cyklów immunoterapii

Zgłaszający zbiórkę:
Antonina Sobolska, 44 lata
Nowotwór złośliwy piersi (rak trójujemny)
Rozpoczęcie: 27 kwietnia 2023
Zakończenie: 31 maja 2023

Rezultat zbiórki

Antonina przejdzie leczenie onkologiczne - dziękujemy!

"Moi drodzy, Wasz odzew przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. W tak szybkim czasie Wasza pomoc, zaangażowanie, dobre serca sprawiły, że mamy środki na zakup leku! Nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem Wam wszystkim wdzięczna.

8 maja będę wchodzić do Instytutu, zostawiając Basię pod opieką mojego Męża, i mając Was wszystkich w swoim sercu.

Dziękuję! Dziękujemy!

Obiecuję walczyć o życie z całych sił. Jesteście moimi Aniołami.

Antonina"

Aktualizacje

  • Antonina przejdzie leczenie onkologiczne - dziękujemy!

    Moi drodzy, Wasz odzew przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. W tak szybkim czasie Wasza pomoc, zaangażowanie, dobre serca sprawiły, że mamy środki na zakup leku dla mnie. Nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem Wam wszystkim wdzięczna.

    8 maja będę wchodzić do Instytutu, zostawiając Basię pod opieką mojego Męża, i mając Was wszystkich w swoim sercu.

    Dziękuję! Dziękujemy!

    Obiecuję walczyć o życie z całych sił. Jesteście moimi Aniołami.

    Antonina

Opis zbiórki

BARDZO PILNE! Mam na imię Antonina, mam 42 lata, jestem szczęśliwą żoną i mamą. 31 marca 2023 roku spełniło się moje największe marzenie - urodziłam córeczkę, Basię, o którą staraliśmy się trzy lata. Półtora tygodnia przed porodem dowiedziałam się, że mam raka piersi, bardzo złośliwego i agresywnego. Muszę natychmiast zacząć leczenie, bo inaczej po prostu nie mam szans na życie...

Rak, który mnie zaatakował, to rak trójujemny. To bardzo agresywny rak, bez receptorów, które warunkowałyby leczenie hormonalne, bądź chemioterapię czy naświetlanie. Stąd jego nazwa - trójujemny...

O to, żeby mieć dziecko, staraliśmy się trzy lata... Ciąża była spełnieniem moich marzeń. W jej trakcie niestety źle się czułam - byłam chwilami słaba tak, że nie mogłam podnieść ręki, schudłam 11 kilo... Potem zaczęły się problemy z niewydolnością łożyska. Będąc w ciąży, przewróciłam się i natychmiast przyjęto mnie na oddział. Rozmasowując obolałe ciało, wyczułam w piersi guz. Lekarze zareagowali błyskawicznie...

Rak. Diagnozę postawiono 1,5 tygodnia przed narodzinami Basi i po prostu zawalił nam się świat.

Będę leczona w Narodowym Instytucie Onkologii, udało mi się dostać do bardzo dobrych lekarzy, którzy zakwalifikowali mnie do immunoterapii. To metoda leczenia polegająca na pobudzaniu układu odpornościowego, która precyzyjnie nakierowuje czynniki terapeutyczne w miejsca zmienione chorobowo. Jest to obecnie najskuteczniejsza metoda leczenia tego rodzaju raka, na który zachorowałam. Niestety, w moim przypadku jest nierefundowana przez NFZ. Refunduje się w przypadku czerniaka, innych nowotworów, ale nie trójujemnego raka piersi... Moje leczenie to 17 wlewów, z których każdy to koszt 14500 zł. Zapłacić musimy za to sami.

Muszę zacząć leczenie jak najszybciej, bez niego, jak powiedzieli lekarze - zostanie mi zaledwie pół roku życia. To stanowczo za mało, chcę mieć przed sobą całe dzieciństwo i dorastanie mojej córeczki. Wiem, że Basia uratowała mi życie... Gdyby nie ciąża i ten splot wydarzeń, nie udałoby się tak szybko wykryć raka. Chcę żyć, chcę i muszę zająć się córeczką, o niczym innym nie marzę jak o tym.

Pierwszą chemioterapię, która ma ograniczyć rozprzestrzenianie raka, zaczynam 8 maja. Do tego czasu musimy zebrać kwotę wystarczającą do zakupu pierwszej dawki leku.

Jesteśmy zmuszeni prosić ludzi dobrej woli o pomoc finansową. Każda wpłata, choćby symboliczna złotówka pozwoli mi zwiększyć szanse na wychowanie mojej córeczki. Chcę być przy niej, widzieć jak moje upragnione dziecko dorasta.

Jeśli ktoś z Was chciałby nas wspomóc w drodze do wyzdrowienia, proszę o udostępnienia i wpłaty choćby symbolicznych kwot. Wasza pomoc będzie bezcenna.

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    20 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    30 zł
  • Beata
    Beata
    Udostępnij
    50 zł

    Masz moc! Pierwszy Dzień Mamy już zaliczony. Przed Tobą kolejne!!!

  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    50 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    30 zł

Ta zbiórka jest zakończona, ale Antonina Sobolska wciąż potrzebuje Twojej pomocy.

WesprzyjWesprzyj