Pilne!
Antoś Jabłoński - zdjęcie główne

Nowotwór w brzuszku Antosia rośnie w zastraszającym tempie❗️Potrzebujemy natychmiastowej pomocy❗️

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pomoc społeczna

Organizator zbiórki:
Antoś Jabłoński, 19 miesięcy
Szczecin, zachodniopomorskie
Guz nadnercza prawego z przerzutami do węzłów chłonnych zaotrzewnowych oraz szpiku - neuroblastoma, progresja guza, oporność na leczenie, nadciśnienie tętnicze, kwasica metaboliczna, niedrożność porażenna, wodobrzusze
Rozpoczęcie: 5 czerwca 2025
Zakończenie: 8 czerwca 2026
2 107 256 zł
WesprzyjWsparło 54 237 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0816975
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0816975 Antoni

Stała pomoc

Regularne wsparcie daje Antosiowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc

Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, pomoc społeczna

Organizator zbiórki:
Antoś Jabłoński, 19 miesięcy
Szczecin, zachodniopomorskie
Guz nadnercza prawego z przerzutami do węzłów chłonnych zaotrzewnowych oraz szpiku - neuroblastoma, progresja guza, oporność na leczenie, nadciśnienie tętnicze, kwasica metaboliczna, niedrożność porażenna, wodobrzusze
Rozpoczęcie: 5 czerwca 2025
Zakończenie: 8 czerwca 2026

Aktualizacje

  • Dowiedz się, co u Antosia❗️Walka z okrutną chorobą trwa... Ratuj małe, bezbronne życie❗️

    Po 10 miesiącach w szpitalu, wycięciu guza pierwotnego, prawej nerki, prawego nadnercza i części węzłów chłonnych oraz 14. cyklach radioterapii, Antoś dostał wypis ze szpitala w Krakowie. Tydzień później musieliśmy stawić się w szpitalu w Warszawie na kolejnych badaniach.

    Synuś został przyjęty na oddział onkologii – po przeprowadzeniu badań lekarze zdecydowali zostawić go na obserwacji. Lekarz Anestezjolog bał się o stan Antosia, dlatego wolał zadziałać zapobiegawczo i mieć synka na oku.

    Antoni Jabłoński

    Po wyjściu ze szpitala do domu, byliśmy w nim niestety tylko przez 2 tygodnie. Potem musieliśmy stawić się na kolejne badania, ponieważ dostaliśmy informację ze szpitala, że Antek świeci się w jeszcze jednym miejscu... Musieliśmy wykonać badanie rezonansem.

    Po badaniach wyszło, że leki celowane, które synek bierze, działają, ale nie na wszystkie komórki. Niektóre z nich nie reagują na tę terapię.

    Po wszystkich badaniach dostaliśmy wypis i wróciliśmy do Szczecina do domu.

    Antoni Jabłoński

    Teraz jak na szpilkach czekamy na telefon ze szpitala w Krakowie, żeby dowiedzieć się, jakie są dalsze plany, jakie leczenie zostanie wdrożone. Przypadek Antosia jest bardzo rzadki, trudny i musi być konsultowany z wieloma lekarzami.

    Jedno wiemy na pewno – leczenie potrwa jeszcze wiele miesięcy. Musimy być na to gotowi...

    Antek waży już prawie 10 kg, raczkuje, chodzi, opierając się o ściany, cieszy się na widok swojego starszego brata, nauczył się bawić zabawkami i potrafi się nimi zająć na dłużej. Nadal jednak bardzo lubi być u nas na rączkach, musi czuć naszą obecność, ciepło i miłość.

    Bardzo, bardzo prosimy o dalsze wsparcie i dziękujemy za wszystko, co zrobiliście dla nas dotychczas. Walka o zdrowie i życie Antosia to najtrudniejsze, z czym musimy się mierzyć, ale nie ma dla nas nic cenniejszego...

    Rodzice

  • Antoś jest już po operacji❗️Prosimy o dalszą pomoc...

    27. października Antoś trafił na blok operacyjny! Operacja zakończyła się ogromnym sukcesem – lekarzom udało się usunąć ponad 95% masy nowotworowej❗️

    Operacja trwała ponad 7 godzin. Usunięto prawe nadnercze, prawą nerkę oraz węzły chłonne. Pozostały fragment guza lekarze planują leczyć lekiem celowanym.

    Nasz mały wojownik właśnie wygrał jedną z najtrudniejszych bitew swojego życia. Ale walka jeszcze się nie kończy...

    Antoni Jabłoński

    Dziś płaczemy – ale z nadziei i wiary, że wszystko będzie dobrze... Że wydarzy się cud i ten potwór zniknie na dobre. Bo jeśli ktoś potrafi ten cud wywalczyć – to właśnie ANTOŚ. 

    Dziś nasz mały wojownik znów stanie do walki, bo jego malutki żołądek coraz częściej odmawia współpracy. Antosia czeka gastroskopia pod narkozą – lekarze sprawdzą, jak pracuje brzuszek i założą sondę do jelit, by nasz chłopiec mógł wreszcie rosnąć, nabierać sił i przybierać na wadze.

    Dlatego dziś – zanim zaśniecie – wysyłajcie mu dobre myśli, modlitwy... Niech czuje, że ARMIA SERC stoi za nim. Że nie jest w tej trudnej drodze sam.

    Jeśli możecie, prosimy, wpłaćcie choćby złotówkę, by pomóc nam sfinansować dalsze leczenie i wszystkie potrzebne procedury. Walczymy dalej właśnie dzięki Wam. Jesteście naszymi Aniołami, które nie pozwalają nam się poddać...

    Rodzice Antosia

  • Najnowsze informacje❗️Antoś wciąż walczy❗️

    Kochani, cieszymy się, że możemy podzielić się z Wami uśmiechem naszego synka... Antoś w poniedziałek ma zaplanowane badanie – tomograf, który powie nam, czy leczenie celowane działa!

    Do dziś nie możemy uwierzyć, że przyszło nam walczyć o życie ukochanego synka, ale nie zamierzamy się poddać...

    Antoni Jabłoński

    Niezmiennie prosimy Was o dalsze wsparcie. Tylko dzięki Wam możemy walczyć, możemy ratować nasze dziecko... Antoś jest całym naszym światem – musimy go ocalić!

    Prosimy, bądźcie z nami!

    Rodzice Antosia

Opis zbiórki

Nasz synek Antoś przyszedł na świat zdrowy. Przynajmniej tak wtedy myśleliśmy. Niestety niecały rok po jego narodzinach poznaliśmy diagnozę, która zrujnowała nasze dotychczasowe życie. Okazało się, że nasz synek choruje na nowotwór złośliwy. Choroba bardzo szybko się rozprzestrzenia, guz rośnie i nie odpowiada na leczenie. Błagamy o pomoc. Liczy się każda sekunda!

Podczas profilaktycznych badań, które miały być tylko formalnością, lekarze znaleźli w brzuszku naszego synka guza. Guza, który stale rośnie i jak się okazało – jest nowotworem złośliwym. Stwierdzono neuroblastomę.

Od tamtej pory synek jest w szpitalu w Szczecinie, gdzie lekarze wdrożyli intensywne leczenie. Niestety mimo terapii guz stale rośnie! Jest odporny… Z dnia na dzień nasze życie zmieniło się w onkologiczny koszmar.

Musimy przetransportować synka samolotem z asystą medyczną do Krakowa, ponieważ w Szczecinie skończyły się możliwości leczenia. Tam Antoś ma rozpocząć immunoterapię.

Antoni Jabłoński

Niestety nasza sytuacja jest bardzo poważna i liczy się dosłownie każda sekunda. Jesteśmy zrozpaczeni, ale musimy znaleźć w sobie siłę i walczyć. Tu chodzi o życie naszego małego synka. 

Koszty będą jednak ogromne i sami nie jesteśmy w stanie im sprostać… Ja jestem cały czas z Antosiem w szpitalu. Finansowe obciążenie, które na nas spadło, jest nie do udźwignięcia…

Rozległy guz widoczny jest w nadnerczu, ale uciska i przemieszcza prawy płat wątroby oraz prawą nerkę. Antoś jest już po trzech cyklach chemii, ale po każdej z nich guz się powiększa… Pojawiły się też przerzuty do szpiku i węzłów chłonnych! Nasza sytuacja jest dramatyczna… Guz ma już 11 centymetrów! Jest nieoperacyjny. Lekarze powiedzieli wprost, że nasz synek mógłby nie przeżyć operacji, ponieważ ten potwór uciska żyłę główną!

W Krakowie lekarze planują wprowadzenie chemio i immunoterapii, ale nie dają żadnych gwarancji, że leczenie zadziała. Jeśli się nie uda, będziemy musieli szukać ratunku za granicą i wiemy, że tam koszty będą horrendalne…

Bardzo prosimy o pomoc. W domu czeka na nas Natan, starszy brat Antosia, który bardzo za nim tęskni. Musimy zrobić wszystko, żeby chłopcy znów mogli być razem. Żeby ocalić życie Antosia. To nie może się skończyć inaczej…

Rodzice Antosia

Wybierz zakładkę
Sortuj według
  • Mól książkowy
    Mól książkowy
    Udostępnij
    25 zł

    Kartka

  • Anonimowy Pomagacz
    Anonimowy Pomagacz
    Udostępnij
    20 zł
  • Iwona Sz
    Iwona Sz
    Udostępnij
    40 zł
  • Dominika Buchała Kluza
    Dominika Buchała Kluza
    Udostępnij
    25 zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    X zł
  • Wpłata anonimowa
    Wpłata anonimowa
    Udostępnij
    100 zł

    Antoś trzymamy za Ciebie kciuki