❗️Dwa nowotwory w maleńkim ciele... Antoś nie ma czasu❗️ Każdy dzień na wagę życia

PILNE!
Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
1 661 198 zł
Wsparło 33 887 osób
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0083048 Antoni
Zbiórka na cel
Leczenie siatkówczaka obuocznego w USA u doktora Abramsona

Antoni Pracki, 6 miesięcy

Warszawa, mazowieckie

Glejak, nowotwór oka - siatkówczak

Rozpoczęcie: 27 Sierpnia 2020
Zakończenie: 31 Października 2020

12 Października 2020, 12:24
Kochani, czekamy na ostatnie wyniki badań. Czekamy na informację z kliniki z USA.

W ostatnim tygodniu wysłaliśmy do kliniki w USA pozostałe wyniki badań niezbędne do rekomendacji dotyczących leczenia. Pełni nadziei i strachu czekamy na informację od specjalistów, w których pokładamy wielkie nadzieje - leczenie Antosia powinno rozpocząć się już niebawem... Nasz strach rośnie każdego dnia, kiedy patrzymy na sytuację na świecie. Dla naszego synka, osłabionego walką z nowotworami, każda najmniejsza infekcja to olbrzymie zagrożenie. 

Antoni Pracki

Dziękujemy, że w tej walce jesteście z nami! Dzięki Waszemu wsparciu mamy znacznie więcej siły do walki. Do czasu otrzymania wiadomości z kliniki w USA nasza zbiórka pozostanie otwarta, ponieważ wciąż nie mamy ostatecznego potwierdzenia, na jakie koszty musimy się przygotować w związku z planowanym leczeniem. Prosimy, bądźcie z nami do końca! 

Rodzice Antosia

Pokaż wszystkie aktualizacje

14 Września 2020, 11:48
Bez Was nie mamy szans go ratować ❗️Antoś bardzo potrzebuje pomocy

Przed nami kolejny trudny tydzień. Antoś wraca do szpitala, przed nim kolejna chemioterapia. Boimy się skutków ubocznych, boimy się tego, jak maleńki organizm zareaguje na kolejne dawki leków. Jesteśmy przerażeni, ale nie tracimy nadziei!

Kochani! To, co dla nas robicie jest niesamowite! Dziękujemy, że dołączyliście do naszej walki o życie Antosia. 

Wciąż czekamy na informacje z amerykańskiej kliniki, jakiej kwoty potrzebujemy na pełen cykl leczenia. Z wiadomości wiemy, że ostateczny koszt leczenia może wynieść nawet półtora miliona złotych... To oznacza, że zbiórka jest w połowie drogi.

Antoni Pracki

Ciągle bardzo potrzebujemy Waszej pomocy i wsparcia! 

Musimy być gotowi, jak tylko dostaniemy wiadomość z kliniki, powinniśmy ruszyć w drogę. Ale zostaniemy przyjęci dopiero wówczas, gdy uzbieramy tę ogromną kwotę.... Prosimy Was o mobilizację! Zrobiliście dla nas tak wiele, bądźcie z nami do końca! Nie pozwólcie nam przegrać tej walki!

Rodzice

Diagnozy są bezlitosne - guz mózgu, nowotwór obu oczek. Antoś ma 4 miesiące. Przed nim najtrudniejsza walka na śmierć i życie. Liczy się każda godzina! Trwa dramatyczna walka o życie maluszka...

_______

Nasze szczęście trwało zaledwie 3 miesiące. Antoś był naszym szczęściem, jego przyjście na świat miało dla nas ogromne znaczenie. Wiedzieliśmy, że świat się zmieni. Pierwsze uśmiechy, radosny śmiech niosący się pod całym domu. Wiedzieliśmy, że rodzicielstwo nie wygląda jak na obrazkach, ale każdy wspólny dzień wyciskaliśmy jak gąbkę wzajemnie tworząc rodzinę. Patrzeliśmy rozczuleni w te pełne ufności oczy...

Dokładnie 3 tygodnie temu, świat budowany z naszych uśmiechów, radości i trosk runął. Teraz każdego dnia stawiamy mur z łez, strachu i przerażenia w nadziei, że uratuje nasze dziecko przed wyrokiem śmierci.

Antoni Pracki

Zaczęło się od tego, że Antoś przestał oddychać. Kiedy to zauważyliśmy sami wstrzymaliśmy oddech. Nie było nawet chwili do stracenia, w takich sytuacjach człowiek automatycznie przechodzi w tryb poszukiwania pomocy. Pierwsze badania w szpitalu i kolejne złe informacje: lekarze mówili początkowo o płynie w głowie, później o podejrzeniu guza. Rezonans potwierdził to, czego baliśmy się najbardziej - u synka zdiagnozowano glejaka. Guz został usunięty - w małej główce zmieściła się zmiana wielkości dużej śliwki! Operacja trwała ponad 8 godzin… A my czekaliśmy, modliliśmy się, czuwaliśmy - czas dłużył się w nieskończoność, a my mieliśmy nadzieję tylko na jedno - w końcu usłyszeć dobre wieści. Niestety, lawina złych wiadomości była nie do zatrzymania…

U Antosia prócz glejaka mózgu, zdiagnozowano też nowotwór obu oczek. Siatkówczak - jedno słowo, które było jak sztylet wbity prosto w serce.

Lekarze powiedzieli nam, że to pierwszy taki przypadek. Maluszka z dwoma niebezpiecznymi typami nowotworów jeszcze na oddziale nie było. “Nie możemy wróżyć z fusów, nie wiemy, jakie są szanse…” - to jedyny komunikat, na jaki możemy liczyć obecnie. 

Czekamy na wyniki badania guza - musimy poznać stopień jego złośliwości, musimy działać, by ratować Antosia. 

Tata Antosia: 5 dni na OIOMie w śpiączce farmakologicznej. Maleńki aniołek, mój synek wojownik. Rurki, aparatura, ogromne rozcięcie na głowie. Chciałem go tylko wziąć w ramiona, przytulić, powiedzieć, że wygramy. Tak bardzo chciałem, by przez chwilę poczuł się bezpiecznie…

Mama Antosia: Pierwsza chemioterapia. Kap, kap, kap… maleńkie kropelki odliczające czas. Lek, który ma mu podarować kolejne dni, miesiące, lata życia. Przerażenie w oczach maluszka, który marzy tylko o czułym dotyku mamy, o bliskości, której nie oferuje szpitalna izolatka. 

Antoni Pracki

Poszukiwania ratunku doprowadziły nas do innych rodziców, którzy mierzyli się z podobnymi przypadkami. Chcemy zawalczyć z nowotworem Antosia pod opieką najlepszych specjalistów. Na taką właśnie możemy liczyć w USA - to tam lekarze ratują nie tylko oczy, ale też życie. Wciąż czekamy na ostateczny kosztorys, ale ze wstępnych informacji wynika, że ratunek Antosia może kosztować nawet półtora miliona złotych! Skąd wziąć taką kwotę w zaledwie kilka tygodni?! Jak powiedzieć własnemu dziecku, że na drodze do ratowania życia stanęły środki? 

Czas w naszym przypadku to największy wróg. Musimy być gotowi wyruszyć w drogę, jak tylko otrzymamy kwalifikację do leczenia. Błagamy! Prosimy! Otwórzcie serca, zaangażujcie wszystkich, by razem z nami ratować Antosia! Ta ogromna kwota brzmi dla nas, jak cud, ale wierzymy, że cuda się zdarzają. Jeśli stracimy nadzieję, to tak, jakbyśmy zgodzili się na śmierć…

Antoś ma przed sobą życie. Pierwszy krok, pierwsze słowo, pierwszy świadomy uśmiech. Świadomość tego, że choroba nam go zabierze, zanim cokolwiek się wydarzy sprawia, że nie śpimy w nocy. Maleńka iskierka nadziei wciąż tli się w naszych sercach - nadzieja na życie i błaganie o ratunek - to wszystko, co teraz mamy.

Rodzice

____

Walkę Antosia można śledzić na bieżąco na:

Facebooku: Antoś Pracki kontra nowotwory

Instagamie: @antospracki

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych w grupie: TeamAntoś pomaganie przez licytowanie❗️❤️

____

Media o walce Antosia: 

Wyścig z czasem. Mały Antoś potrzebuje pomocy

Antoś ma cztery miesiące, walczy z dwoma nowotworami. Apel o pomoc

Mały Antoś potrzebuje naszej pomocy, by wygrać z nowotworami

Ratujmy Antosia! Chłopczyk walczy aż z dwoma nowotworami. Liczy się każda złotówka!

Możemy uratować oczy i życie małego Antosia

Walka z czasem i śmiertelną chorobą. Roksana Węgiel pierwszy raz poprosiła fanów o pomoc

Historia Antosia w Wiadomościach: Podwójna walka małego chłopca

Antoni Pracki

Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
1 661 198 zł
Wsparło 33 887 osób
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0083048 Antoni