
RATUNKU❗️Straszne wiadomości z OIOMu – Antoś walczy o życie!
Cel zbiórki: Pilne leczenie – Opłacenie kosztów pobytu na OIOMie
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Pilne leczenie – Opłacenie kosztów pobytu na OIOMie
Aktualizacje
Z ostatniej chwili❗️
Kochana Mamo, kochany tato...
Wtedy kiedy umierałem, słyszałem Was, czułem Waszą obecność...
Mimo tego, że nikt nie dawał mi już szans, kazali Wam się ze mną żegnać, a wy nie wątpiliście, byliście...
Czułem też masę dobrych serc które o mnie walczyły! Żyję, ale jak...
Ciociu, wujku nie zostawiajcie mnie, bo bez Was nie dam rady, a tak bardzo chcę żyć
Pokażcie, mnie światu, w końcu mój przypadek to 1 na milion
Pomóżcie – wiem, że znajdzie się ktoś, kto pokaże mi drogę którą mam iść by móc w końcu wolno żyć...
Wasz Antoś....Kochani, Antoś z całych sił walczy o życie. Wszyscy walczymy razem z nim.
Mocno wierzymy, że Antoś wygra tę walkę i będzie mógł się w końcu cieszyć życiem, swoim dzieciństwem.Aktualizacja 📣
Wróciliśmy do domu, ale to nie koniec walki!
Antosia czeka kwalifikacja do przeszczepu serca! Niestety wszystkie badania w Polsce są bardzo ryzykowne. Lekarze boją się interwencji ze względu na liczne operacje Antosia oraz przebyty HIT – czyli odwrotną reakcję na podanie heparyny – wykrzepianie!Niestety w Polsce lekarze nie mają ŻADNEGO doświadczenia w przeprowadzaniu zabiegów bez heparyny u dzieci.

Jedynie renomowane ośrodki na świecie się z tym zetknęły np. Stany Zjednoczone. Antos jest jedynym przypadkiem na milion i prawdopodobnie w Polsce nikt nie wykona mu cewnikowania serca, (nadal czekamy na decyzje lekarzy)!
Bardzo potrzebujemy Waszej pomocy – zwłaszcza teraz, kiedy wchodzimy w decydującą fazę leczenia. Prosimy Was ze wszystkich sił o pomoc w naszej walce.
Pozdrawiam Karolina Sobecka
Dramatyczna sytuacja! Antoś walczy o życie na oddziale OIOM❗️
W każdej chwili możemy go stracić! Nasz synek stoi na granicy życia i śmierci. Pojawiły się dwa skrzepy w serduszku – lekarze robią wszystko, by ocalić życie Antosia! OD miesiąca jesteśmy na OIOM! Finansowo byliśmy przygotowani na 10 dni!

Mechaniczna zastawka serduszka, którą wszczepiono podczas operacji, musi jak najszybciej zmieniona na biologiczną, gdyż organizm Antosia jej nie akceptuje!
Jedno jest pewne – nasz synek musi przejść kolejną operację ratującą życie! W tej chwili wyczerpaliśmy wszystkie środki, a wiemy, że po operacji Antoś znów trafi na OIOM! Uruchamiamy zbiórkę, by zapłacić ogromną kwotę za leczenie, które lekarze musieli rozpocząć w wyniku komplikacji!

Rozpoczynamy zbiórkę, by ocalić życie naszego dziecka. Błagamy Was o ratunek!
Opis zbiórki
Gdy usłyszeliśmy diagnozę na badaniach prenatalnych, maleńki Antoś był jeszcze w brzuchu. ,,Wasz synek ma wadę serca, jest to najcięższa ze wszystkich wad, ma połowę serduszka - to HLHS..." Zawalił nam się cały świat. Jeździliśmy do różnych specjalistów w całym kraju, by szukać ratunku. Wszyscy potwierdzali brutalną diagnozę, a my z każdą kolejną wizytą baliśmy się coraz bardziej… To wtedy rozpoczął się nasz koszmar i niekończąca się walka o życie naszego synka.
Antoś w 7 dobie życia przeszedł pierwszą operację. Powiedziano nam, że bez niej Antoś umrze. Nie da się opisać słowami, co czują rodzice, którzy patrzą na swoje kilkudniowe dziecko z myślą, że to mogę być jego ostatnie chwile. Niestety, operacja nie powiodła się ze względu na stan zdrowia synka. Lekarze mogli tylko założyć bandingi na tętnice płucne, a mimo tego i tak doszło do komplikacji - Antoś jednej doby był otwierany 3 razy i doszło do krwotoku. Synek leżał zaintubowany prawie 2 tygodnie i walczył o każdą minutę, każdą godzinę, każdy dzień.

Przed Bożym Narodzeniem Antoś ponownie pojechał na blok operacyjny. Był bardzo wycieńczony poprzednią operacją. Jego serduszko mogło się zatrzymać w każdym momencie. Po operacji leżał z otwartą klatką piersiową przez 8 dni. Lekarze bali się, że jej zamknięcie po operacji go zabije!. Był to najgorszy czas w naszym życiu. Byliśmy setki kilometrów od domu, gdzie czekała na Antosia jego siostrzyczka, która jeszcze go nie widziała… Gdy, po około 3 tygodniach, synek został przewieziony na oddział kardiochirurgi, byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Mogliśmy w końcu go dotknąć, tulić, całować i cały czas z nim być. Wiedzieliśmy, że dzieli nas tylko krok od wyjścia ze szpitala.
Domem niestety nie cieszyliśmy się długo. Po miesiącu, przy kontrolnej wizycie u kardiologa znowu usłyszeliśmy miażdżące słowa - ,,Syn musi przejść natychmiast kolejną operację - operacje Glenna - to jest jedyne wyjście, aby go ratować" Z wizyty kontrolnej do domu już nie wróciliśmy. Antoś został przyjęty na oddział intensywnej opieki kardiologicznej. Jego serce było w krytycznym stanie. Musiał przejść natychmiast cewnikowanie, balonowanie aorty i tętnicy płucnej. Tylko tak mógł dożyć kolejnej operacji.

30 marca, Antoś znów wylądował na stole operacyjnym. Przeprowadzono operację Glena, która miała zapewnić, że słabe serduszko nie będzie traciło sił z każdym uderzeniem. Czekanie przed blokiem operacyjnym to coś, co już znamy, ale każda kolejna wizyta przeraża bardziej. Moment wybudzenia i kolejne informacje lekarzy, że nie wszystko przebiegło zgodnie z planem, a nasz mały bohater musi nabierać sił, by niebawem znów stanąć do walki.
Okazało się, że w trakcie zabiegu doszło do zwężenia aorty, przez to Antoś nie był w stanie sam oddychać i jego stan pogarszał się z godziny na godzinę. Lekarze bali się kolejnego zabiegu, ale nie było innego wyjścia. Synek znowu pokazał swoją siłę i determinację, a po 5 miesiącach walki mogliśmy pojechać do domu na dłużej.
Spędziliśmy razem piękne lato w domu. Niestety, po wakacjach nadszedł kolejny cios - ,,Musimy ratować jego tętnice płucne, bo ma krytyczne zwężenie". Była to już piąta operacja. Każda odbywała się w głębokiej hipotermii z zatrzymaniem krążenia, co było bardzo obciążające dla jego już i tak chorej połowy serduszka. Wtedy synek nie miał nawet roku. Kiedy odprowadzaliśmy malutkiego na blok, nie mogliśmy złapać oddechu, a łzy zalewały nam twarze. Mieliśmy już dosyć niesprawiedliwości. Modliliśmy się do Boga o życie i zdrowie synka. Chcieliśmy, aby Antoś, przestał w końcu cierpieć i mógł cieszyć się dzieciństwem jak inne dzieci.

Jesteśmy przerażeni, bo małe serce wciąż nie bije prawidłowo! Dźwięk szpitalnych maszyn znamy lepiej niż tykanie zegara. Błagamy, bo bez Was to się nie uda. Błagamy, bo wiemy, że z Waszą pomocą Antoś przezwycięży trudności i tym razem. Kochamy go bezgranicznie i bezwarunkowo. Nigdy się nie poddamy i będziemy walczyć o niego do ostatniego oddechu. Nigdy nie przestaniemy wierzyć, że przyjdzie dla nas czas spokoju. Kochani, pomóżcie nam zawalczyć o życie naszego synka.
Zrozpaczeni Rodzice
*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.

➤ Walkę Antka możesz obserwować także na Facebook'u (otwiera nową kartę)
➤ Wspieraj poprzez licytacje na Facebook'u (otwiera nową kartę)
- Joanna200 zł
Trzymam kciuki!! ♥️
- MBMirbrz418940 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa35 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa100 zł