Nie możemy pozwolić, by nowotwór wygrał. Trwa walka o Antosia!

Zbiórka na cel: 2 podania Meplhalanu - leku przeciwnowotworowego / leczenie w USA
PILNE!
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 2 722 osoby
56 714,21 zł (35,68%)
Brakuje jeszcze 102 216,79 zł
Wesprzyj

Antoni Świech, 16 miesięcy

Pabianice, łódzkie

nowotwór złośliwy oka - siatkówczak

Rozpoczęcie: 9 Listopada 2018
Zakończenie: 15 Grudnia 2018

Zobacz poprzednie zbiórki

Nie przegapić życia… Robimy wszystko, by Antoś widział, by żył i pokonał raka. Jesteśmy w USA, gdzie nasz synek toczy walkę z nowotworem. Poświęciliśmy wszystko, żeby nie przegrać jego życia; wszystko, aby w przyszłości mógł się nim cieszyć i widzieć... tylko jednym okiem. Jednym, bo drugie zabrał mu rak. Pozostaje nadzieja, że uda się ocalić drugie, dlatego jeszcze raz błagamy Cię o pomoc!

Nasz synek ma dopiero 15 miesięcy. W tym czasie przeszedł już 10 operacji, 21 zabiegów usypiania, niezliczoną ilość nakłuć, pobrać krwi i badań. To wszystko od czasu, gdy dowiedzieliśmy się, że Antosia zaatakował złośliwy nowotwór oka - siatkówczak. Miał tylko kilka tygodni, gdy spokojny, ciepły dom i własne łóżeczko trzeba było zamienić na szpitalną salę. Był koszmar chemioterapii, która wyniszczała maleńki organizm i rozpacz gdy okazało się, że jednego oczka nie da się już uratować. Horror? Tymczasem najgorsze było jeszcze przed nami…

Antoni Świech

Podczas badania lekarz zobaczył guza w drugim oczku. Rak wrócił, kolejny raz - mimo osłabienia i jeszcze niezagojonych ran - musieliśmy stanąć do walki z najgorszym wrogiem. Wiedzieliśmy, że nadzieja czeka na nas w stanach, w klinice doktora Abramsona oraz profesora Gobina - światowej sławy specjalistów od siatkówczaków. Wtedy po raz pierwszy poprosiliśmy Was o sprawienie cudu dla naszego synka i… udało się!  

26 września po raz pierwszy przekroczyliśmy próg Kliniki Memorial Sloan Kettering Cancer Center, gdzie dr Abramson objął Antka swoją opieką. To, że się tam znaleźliśmy, jest Waszą zasługą. Nie byłoby tu nas tu, gdyby nie Wy! Daliście naszemu Antkowi szansę, którą musimy wykorzystać. Ten plan realizujemy krok po kroku, a z każdym krokiem jesteśmy bliżej celu. Problemem jednak jak zwykle są pieniądze..

Za nami już pierwsze podanie chemii (Melphalanu) przez tętnicę udową wprost do oczka, za którą mogliśmy zapłacić dzięki Wam. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze, jak będzie wyglądało dalsze leczenie - w przypadku Antka było szczególnie skomplikowane ze względu na budowę anatomiczną oka. To przekreśliło szanse na dalsze leczenie w Polsce, jednak w USA się udało - prof. Gobin znalazł dojście kanalikami bezpośrednio do guza, gdzie podał lek! Możemy walczyć dalej! Kilka dni temu zapadła decyzja, że konieczne będą kolejne dwa podania chemii - to da Antosiowi największą szansę, że nowotwór zostanie pokonany i nigdy już nie wróci, a synek będzie widział!

Antoni Świech

O tą wiadomość modliliśmy się przez wiele miesięcy. Każdy rodzic dziecka chorującego na nowotwór pragnie tylko jednego - usłyszeć, że jest nadzieja . My ją dostaliśmy! Teraz trzeba zrobić wszystko, by wykorzystać tę szansę. Antek może widzieć, może prawie normalnie funkcjonować!

Jednak w amerykańskiej klinice wszystko ma swoją cenę: pobranie krwi, uśpienie do badania czy zwykłe osłuchanie przed. Jedna dawka leku, która niszczy nowotwór i daje szansę na widzenie naszego syna wyceniona jest na ponad 28 tysięcy dolarów. Antek potrzebuje ich aż dwóch... Cena za zdrowie naszego dziecka jest niezwykle wysoka, jednak nie mamy innego wyjścia - musimy spróbować ją zebrać. Wszystkie nasze oszczędności życia, które skrupulatnie odkładaliśmy, myśląc o przyszłości naszego syna, topnieją w oczach. Wszystko wydajemy na utrzymanie się w Nowym Jorku - przez cały czas leczenia musimy być na miejscu, pod czujnym okiem lekarzy. Po prostu nie mamy takiej ogromnej sumy, by zapłacić za dalsze leczenie, dlatego bardzo prosimy o pomoc…

Antoni Świech

Znosimy kilkumiesięczną rozłąkę z rodziną i przyjaciółmi, tę brutalną przerwę od normalnego życia. Przerwę, bo mocno wierzymy, że to się kiedyś skończy… Wiemy, że nie tak powinny wyglądać pierwsze miesiące życia naszego Antosia, ale zrobimy wszystko, by było kolejne, by synek żył i był zdrowy! Jest ciężko, jednak zaszliśmy już tak daleko! Jeszcze wiele przed nami, ale podołamy - wszystko dla Antka.

Błagam, nie pozwól, aby brak pieniędzy na lek spowodował najgorsze... Nasz mały dzielny Lew tyle już wycierpiał, czas wrócić do domu, bez raka, ze zdrowym, widzącym oczkiem. Prosimy, pomóż nam…

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 2 722 osoby
56 714,21 zł (35,68%)
Brakuje jeszcze 102 216,79 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość