Arek Glegoła - zdjęcie główne

Pomoc dla Arka wciąż potrzebna!

Cel zbiórki: kontynuacja rehabilitacji - półroczny turnus

Organizator zbiórki:
Arek Glegoła, 38 lat
Sławno, łódzkie
Stan po urazie czaszkowo-mózgowym
Rozpoczęcie: 22 lutego 2021
Zakończenie: 12 kwietnia 2021
5925 zł(6,47%)
Wsparło 181 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: kontynuacja rehabilitacji - półroczny turnus

Organizator zbiórki:
Arek Glegoła, 38 lat
Sławno, łódzkie
Stan po urazie czaszkowo-mózgowym
Rozpoczęcie: 22 lutego 2021
Zakończenie: 12 kwietnia 2021

Opis zbiórki

Kochani, chcielibyśmy, żeby nasza zbiórka miała swój "twardy koniec", co by oznaczało, że po uzbieraniu konkretnej kwoty, możemy Wam powiedzieć "uff... dziękujemy, to wszystko, już więcej pomocy nie potrzebujemy". Niestety, w przypadku osób wymagających intensywnej i specjalistycznej rehabilitacji, sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W tak trudnych historiach, jak Arka, konieczna jest ciągłość pracy. Każdy dzień bez ćwiczeń to krok wstecz i marnotrawstwo dotychczasowych wysiłków. Dlatego chwilę po zakończeniu pierwszej zbiórki musimy Was prosić o dalsze wsparcie... Tym razem na 6-miesięczny turnus rehabilitacyjny. Oto nasza historia:

Arek Glegoła

Był 1 września 2020, gdy świat całej naszej rodziny na chwilę się zatrzymał. To tego dni Arek nagle stracił przytomność, a tomografia komputerowa wykazała, że ma krwiaka nadtwardówkowego. Natychmiast przeprowadzono operację. Następnego dnia z powodu wystąpienia krwotoku wykonano kolejną.

Każda kolejna informacja, która przekazywali nam lekarze, odbierała nadzieję, która gdzieś tam tliła się w nas, która pozwalała wierzyć, że Arek z tego wyjdzie. Niestety, jego stan był krytyczny... Początkowo lekarze nie dawali mu żadnych szans. W jednej chwili wszystko rozsypało się jak domek z kart. Ale przecież on żył, nie mogliśmy w niego zwątpić. Modliliśmy się, by do nas wrócił.

Przez szalejącą pandemię nie mogliśmy Arka odwiedzać. Był w szpitalu zupełnie sam. Pierwsze wizyty, na które uzyskaliśmy zgodę, miały być pożegnaniem przed jego odejściem... Nie mogliśmy uwierzyć, że ten koszmar dzieje się naprawdę. Ciągle nie opuszczała nas nadzieja, że jeszcze będzie dobrze. Miesiąc później Arek zaczął otwierać oczy i powoli wybudzał się ze śpiączki. Widzieliśmy, że rozumie co do niego mówimy, czuje, słyszy, a przede wszystkim walczy!

Dzięki Waszemu wsparciu udało się sfinansować kilka miesięcy intensywnej rehabilitacji, ale to wciąż nie koniec walki o jego sprawność. Nie wolno nam się zatrzymać w połowie drogi, nigdy byśmy sobie nie wybaczyli zmarnowania takiej szansy. Dlatego nie mamy wyjścia i musimy prosić o dalsze wsparcie. Wasza pomoc jest niezbędna, żeby Arek mógł otrzymać nowe życie!

Rodzina

Wybierz zakładkę
Sortuj według