
Chcę żyć - dla nich. Proszę, pomóż mi pokonać nowotwór...
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia nowotworu w Meksyku, leczenie wspomagające w Polsce
Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Cel zbiórki: Kontynuacja leczenia nowotworu w Meksyku, leczenie wspomagające w Polsce
Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Aktualizacje
Nowe wieści w sprawie leczenia!
"Niestety ze względu na COVID-19 nie udało mi się pojechać na leczenie do Meksyku, taka sytuacja ma trwać aż do grudnia, a ja nie mogę czekać.
Rozpocząłem leczenie w Polsce, obecnie mam naświetlania na fotelu plazmowym, przechodzę też terapię komórkami macierzystymi. Muszę kontynuować to leczenie, bo zauważyłem dobre efekty i jestem dobrej myśli.
Dziękuję wszystkim za wsparcie i bardzo proszę o dalszą pomoc".
ArkadiuszPod koniec czerwca muszę wrócić do kliniki. Nie mam jednak za co... Proszę, pomóż mi.
Każda kolejna prośba o pomoc jest trudniejsza, wiem to doskonale... Dzięki pomocy rodziny, przyjaciół i znajomych rozpocząłem leczenie w Oasis of Hope w Meksyku. Gdy środki się skończyły, poprosiłem o pomoc Was, obcych mi ludzi. Nie mogłem uwierzyć, gdy licznik wybił 100%!
Myślałem, że to będzie ostatni raz, że rak został pokonany. Niestety, przeciwnik jest znacznie silniejszy, niż mi się wydawało. Powinienem wrócić do kliniki na kontynuację terapii już pod koniec czerwca. Nie mam jednak za co...
Skończyły się oszczędności, nie wiem już, co mam robić, kogo prosić... Mam dzieci, mam dla kogo walczyć. Muszę więc próbować, bo to moja ostatnia szansa. Proszę, pomóż mi.
Arek
Opis zbiórki
Nie mogę się poddać, nie teraz! Choć walka z nowotworem jest trudna i nierówna, mam dla kogo walczyć! Moje dzieci wierzą, że wygram i muszę to zrobić - dla nich. Wiem, że w końcu jestem na dobrej drodze, jest dla mnie nadzieja! Jednak muszę kontynuować leczenie, na które już mnie nie stać. Dlatego proszę, pomóż mi…

Wiadomość o tym, że mam nowotwór, wywróciła mój świat do góry nogami. Byłem w szoku... Wcześniej przez kilka lat już się leczyłem i wierzyłem, że lekarze wiedzą, co robią i dobrze mnie zdiagnozowali. Stało się jednak inaczej... Mam dopiero 44 lata, dzieci, które wciąż potrzebują ojca. To nie czas odchodzić...
Zanim dostałem najgorszą diagnozę z możliwych, leczyli mnie 3 lata na hemoroidy. W 2017 roku, podczas operacji ich usunięcia, okazało się, że problem jest znacznie poważniejszy. Znaleziono guza… Po trzech tygodniach otrzymałem wynik badan histopatologicznych - guz śluzowy, 2 stopień złośliwości. Usunięto mi część jelita i cały odbyt. To był dopiero początek bólu i walki z chorobą...

Przez 2 miesiące po operacji miałem ostry stan zapalny. Powód? Okazało się, że lekarze byli nieuważni i zaszyli we mnie opatrunki i nylonowe szwy. Minęły dwa lata, podczas których sądziłem, że trauma już nie wróci. Byłem w błędzie... Okazuje się, że nowotwór wrócił, atakując ze zdwojoną siłą!
Po wielu konsultacjach w UK i w Polsce lekarz prowadzący w poinformował mnie, że wykonanie operacji usunięcia guza na tym etapie jest zbyt ryzykowne. Nowotwór jest zbyt blisko nerwów odpowiadających za poruszanie nogami. Zostałem bez możliwości leczenia, a przecież rak nie czekał… Zdałem sobie sprawę, że muszę wziąć sprawy we własne ręce. Zacząłem szukać ratunku w Internecie. Zanim znalazłem tę klinikę, spędziłem wiele godzin w internecie, studiując metody leczenie, opinie ludzi, w końcu trafiłem na klinikę Oasis of Hope w Meksyku. Wiedziałem, że innej nadziei nie ma. Wraz z całą rodziną zgromadziliśmy niezbędne środki, zebrałem wszystkie wyniki moich badań i pojechałem na drugi koniec świata po moją ostatnią szansę na przeżycie. Rozpoczęła się walka...
Kuracja w klinice w Meksyku jest podzielona na kilka etapów. Obejmuje immunoterapię i leczenie wspomagające. Udało mi się zgromadzić środki na pierwszą i drugą część leczenia. Rozpocząłem terapię, która okazała się działać! Na trzecie podanie pojechałem dzięki Wam, za co do końca życia będę wdzięczny! Mam nadzieję, że moje życie będzie trwało jak najdłużej…

W założeniu miał to być ostatni etap leczenia, niestety okazało się, że mój rodzaj guza bardzo wolno się rozwija i bardzo wolno się wchłania. Obecnie mój guz zmniejszył się o 20%, to bardzo dobrze wróży. Mimo to za 3 miesiące muszę jechać na kolejne podanie leków, by kontynuować moje leczenie. Mam nadzieję, że po tym będę mógł się cieszyć życiem, będę mógł ostatecznie ogłosić zwycięstwo.
Obecnie jedyną szansą dla mnie jest immunoterapia w Oasis of Hope w Meksyku. Niestety, koszt jest ogromny. Nie jestem już w stanie opłacić dalszego etapu terapii, dlatego bardzo proszę o pomoc. Wydałem już wszystkie moje oszczędności, dlatego proszę Cię o pomoc... Mam żonę i dwoje dzieci. Synek jest jeszcze jaki mały… Chciałbym po prostu żyć i być przy mojej rodzinie. Tylko z Twoją pomocą może mi się udać…
Arek
- 20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
15 zł- 100 zł
- Wpłata anonimowa5 zł
- Aneta20 zł
Będziesz żył bardzo dlugo Arek ! Pozdrawiam.