Arek Lis - zdjęcie główne

Straciliśmy rok, a guz mózgu wysysa życie z Arka❗️Proszę, ratuj mojego męża!

Cel zbiórki: Nierefundowana operacja neuroonkologiczna w Kluczborku

Organizator zbiórki:
Arek Lis, 42 lata
SŁUPCA, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy mózgu, guz lewej półkuli mózgu, padaczka
Rozpoczęcie: 25 sierpnia 2023
Zakończenie: 7 czerwca 2024
89 535 zł(42,08%)
Wsparło 1325 osób

Cel zbiórki: Nierefundowana operacja neuroonkologiczna w Kluczborku

Organizator zbiórki:
Arek Lis, 42 lata
SŁUPCA, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy mózgu, guz lewej półkuli mózgu, padaczka
Rozpoczęcie: 25 sierpnia 2023
Zakończenie: 7 czerwca 2024

Aktualizacje

  • Powstrzymajmy wspólnie ten okrutny nowotwór!

    Nowotwór mózgu nie odpuszcza... Gdy człowiek musi zmierzyć się z takim przeciwnikiem, czasami dopada go zwątpienie. Ale Arek dzielnie walczy i się nie poddaje, choć jego stan ciągle jest bardzo poważny... 

    „Jeden z najgłębszych sekretów życia polega na tym, że tylko to wszystko, co robimy dla innych, jest tym, co naprawdę warto robić” - Carroll Lewis

    Chcielibyśmy serdecznie podziękować wszystkim Wam za udzieloną nam pomoc i nieocenione wsparcie. Jesteście wspaniali i macie ogromne serca!

    Arkadiusz Lis

    We wrześniu 2023 w klinice w Kluczborku Arek przeszedł operację usunięcia guza mózgu. Udało się go wyciąć w 80%. Gdyby wycięto resztę, mąż mógłby przestać mówić! Nie mogliśmy ryzykować...

    Arek musiał więc poddać się radioterapii, aby zniszczyć resztki guza. Niedługo okaże się, czy przyniosło to rezultaty. Być może konieczna będzie chemioterapia.

    W styczniu mąż przebywał na miesięcznym turnusie rehabilitacyjnym w Poznaniu ze względu na niedowład prawostronny. Niestety Arek nie jest w stanie sam chodzić, może tylko wstawać, trzymając się drabinki lub wózka. Przejazdy do szpitala musi odbywać transportem medycznym, za który płacimy kilka tysięcy złotych...

    Arkadiusz Lis

    Arek cały czas potrzebuje kontynuacji rehabilitacji neurologicznej, terapii neuropsychologicznej i neurologopedycznej oraz dalszego leczenia onkologicznego.

    Dlatego zwracamy się jeszcze raz z ogromną prośbą o wsparcie. Wierzymy, że dalsze leczenie pomoże Arkowi do końca zwalczyć chorobę. Jesteśmy bardzo wdzięczni za pomoc, każdą złotówkę oraz udostępnianie zbiórki. To nie jest koniec walki, przed nami długa droga. Prosimy, pomóżcie nam ją pokonać!

    Asia i Arek

Opis zbiórki

Zaczynam płakać, gdy uświadamiam sobie to wszystko – mój ukochany mąż chory na guza mózgu! Stracony rok, bo lekarze, zamiast powiedzieć, że nie potrafią usunąć guza, żebym szukała dalej, mówili tylko – “nieoperacyjny”. Teraz gdy Arek jest już w strasznym stanie, dowiedzieliśmy się, że guza można usunąć! Musimy tylko zebrać ogromne pieniądze, by ratować jego życie. Błagam, pomóżcie nam!

Nasz straszna historia zaczyna się ponad rok temu. Koniec lipca 2022 rok. Jesteśmy na wakacjach w Gdyni. Czas odpoczynku zostaje brutalnie przerwany nagłym atakiem padaczki u Arka! Mąż traci świadomość, ja umieram ze strachu. Karetka, szpital. Po badaniach i biopsji słyszymy: guz nieoperacyjny, złośliwy nowotwór!

Kolejny miesiąc, zamiast wracać do domu, Arek leżał w szpitalu w Gdyni. Potem było dalsze leczenie w Bydgoszczy – chemia, leki, radioterapia. Nie pomogło nic. Stan męża pogarszał się z miesiąca na miesiąc, a ja bezradnie patrzyłam, jak w ogromnym cierpieniu gaśnie… Słuchałam lekarzy, bo skoro mówili, że nie da się guza usunąć, to pewnie tak jest. Dziś wiem, że sama powinnam szukać od razu ratunku gdzie indziej. Ale czasu nie cofnę… 

Teraz, gdy męża torturują ataki padaczki, ma zaburzenie czucia, słuchu i wzroku, niedowład prawej strony, gdy depresja zabiera mu nadzieję, znalazłam dla niego szansę! Dr Witold Libionka z kliniki w Kluczborku po zapoznaniu się z wynikami badań męża stwierdził, że może operować! Usunie guza lub jak największą jego część, dzięki nowoczesnej technice operacji! To jedyna nadzieja dla Arka!

Niestety, klinika jest prywatna, NFZ nie sfinansuje operacji! Mamy mało czasu… Straciliśmy rok, w tym czasie guz rósł, pojawiły się nowe ogniska w mózgu…

Arkadiusz Lis

 

Mąż przez chorobę nie może pracować. Ja pracuję w szkole. Nie mamy takich środków, by zapłacić za operację ratującą życie, a potem dalsze leczenie… Na już potrzeba min. 90 tysięcy złotych. Na początku września musimy jechać do Kluczborka!

„Najważniejsze w życiu to być zdrowym. Wszystko inne to kwestia chęci i siły, a czasami szczęścia” – dziś wiemy to na pewno. Dlatego uruchomiłam zbiórkę dla mojego ukochanego męża i bardzo Was proszę o pomoc!

Arek jest człowiekiem, który miał ogromną pogodę ducha, poczucie humoru a przede wszystkim chęć spełniania marzeń. Pełen życia i zaangażowania, honorowy krwiodawca. Arek to także wierny przyjaciel, który umiał wesprzeć każdego w trudnych chwilach, wielokrotnie udowadniał, że zawsze można na nim polegać. Zdrowo się odżywiał i aktywnie uprawiał sport. Nie wiemy, dlaczego nowotwór zaatakował właśnie jego… Każdy z nas może  mieć takiego pecha. Każdy… 

Z dnia na dzień Arek znalazł się w sytuacji, gdzie przyszło mu stoczyć walkę, w której stawką jest jego zdrowie i życie. Przed nim najtrudniejsza bitwa, ale wierzę, że ją wygra, bo po każdej burzy zawsze wychodzi słońce. Nie wyobrażam sobie życia bez męża… 

Za każdą okazaną pomoc serdecznie dziękujemy! Wierzę, że dzięki Wam Arek powróci do zdrowia i będzie mógł cieszyć się życiem.

Joanna, żona Arka

Wpłaty

Sortuj według