Arek Susidko - zdjęcie główne

To ja Arek, wciąż tu jestem. Razem sprawmy, by RAK tego nie zmienił❗️

Cel zbiórki: Konsultacje lekarskie, kontynuacja leczenia onkologicznego, suplementacja

Organizator zbiórki:
Arek Susidko, 42 lata
Oleśnica, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy trzustki
Rozpoczęcie: 6 lutego 2025
Zakończenie: 16 lipca 2025
1 666 516 zł(78,33%)
Wsparło 19 925 osób
Spoczywaj w pokoju

Cel zbiórki: Konsultacje lekarskie, kontynuacja leczenia onkologicznego, suplementacja

Organizator zbiórki:
Arek Susidko, 42 lata
Oleśnica, dolnośląskie
Nowotwór złośliwy trzustki
Rozpoczęcie: 6 lutego 2025
Zakończenie: 16 lipca 2025

Wam, kochani znajomi i nieznajomi, chciałem raz jeszcze z całego serca podziękować za ogromne poruszenie, do jakiego doprowadziliście, żeby mimo przeważających szans choroby stworzyć nam małą szansę na wyjście z tej trudnej sytuacji. 

Mimo, iż odejdę czuję, że wygenerowaliśmy ogrom dobra w sercach swoich i sporej grupy nieznajomych. Jeśli jesteś częścią tej historii, kłaniam Ci się nisko i życzę Ci długiego, pięknego życia w zdrowiu, w otoczeniu samych dobrych, życzliwych ludzi. 

Zebrane pieniądze przeznaczamy na zakup sprzętu do opieki domowej, pielęgniarki, leki przeciwbólowe, itp. Kiedy już odejdę, Aga pokryje z tych pieniędzy koszty pochówku. Jest też upoważniona do wskazania innych podopiecznych na Siepomaga.pl, na których zbiórki zostaną przekazane niewykorzystane przeze mnie środki. Postara się, by zrobiły one jak najwięcej dobrego.

Arek

Aktualizacje

  • Mam Wam coś ważnego do powiedzenia – DZIĘKUJĘ za wszystko, co dla mnie zrobiliście❗️

    W ostatnich dwóch miesiącach bardzo dużo się działo.

    Najpierw dobrego w maju, kiedy rozpoczynałem nowe leczenie, poczułem przypływ sił i ostrożnego optymizmu i miałem naprawdę dobrych kilka tygodni. Później przyszedł czerwiec i szybko następujące po sobie wydarzenia: ostra infekcja gardła, chwile później nagłe i gwałtowne pogorszenie wyników wątrobowych, zaraz później wróciła niedrożność, a na koniec przyszła żółtaczka. I to wszystko w ciągu kilku tygodni, jak huragan, zabrało wszystko, co dawało jakiekolwiek nadzieje.

    Niestety nie udał się zabieg protezowania dróg żółciowych, powodem był zbyt trudny dostęp wynikający z postępów choroby. To oznacza, że żółtaczka ze mną zostanie, co nie jest dobre. To też jasny sygnał, że choroba, dodatkowo z pomocą serii komplikacji, okazała się silniejsza od naszych wysiłków. Zamknęły się ostatnie małe szanse, by doprowadzić znów do leczenia. Dlatego dziś moja zbiórka dobiegnie końca.

    Nie wiem, ile mam czasu. Aktualnie przebywam na oddziale opieki paliatywnej. Ustawiamy tu żywienie pozajelitowe pod potrzeby mojego organizmu, bo nie mogę już jeść samodzielnie. W międzyczasie rodzina przygotowuje pomieszczenie w domu tak, bym mógł pozostały czas spędzić w warunkach domowych. Zgodnie z planem już niedługo powinienem być u siebie i w tej chwili to jest coś, na co czekam. 

    Wam, kochani znajomi i nieznajomi, chciałem raz jeszcze z całego serca podziękować za ogromne poruszenie, do jakiego doprowadziliście, żeby mimo przeważających szans choroby stworzyć nam małą szansę na wyjście z tej trudnej sytuacji. Mimo, iż odejdę czuję, że wygenerowaliśmy ogrom dobra w sercach swoich i sporej grupy nieznajomych. Jeśli jesteś częścią tej historii, kłaniam Ci się nisko i życzę Ci długiego, pięknego życia w zdrowiu, w otoczeniu samych dobrych, życzliwych ludzi. 

    Zebrane pieniądze przeznaczamy na zakup sprzętu do opieki domowej, pielęgniarki, leki przeciwbólowe, itp. Kiedy już odejdę, Aga pokryje z tych pieniędzy koszty pochówku. Jest też upoważniona do wskazania innych podopiecznych na Siepomaga.pl, na których zbiórki zostaną przekazane niewykorzystane przeze mnie środki. Postara się, by zrobiły one jak najwięcej dobrego.

    Arek Susidko

  • Zaczynamy – czuję to w Sercu – decydujący moment leczenia❗️Proszę o Twoją obecność i wsparcie❗️

    Za mną trzy tygodnie leczenia systemowego w małym ośrodku medycznym w Polsce. Terapia potrwa 12 tygodni, a później PET-CT pokaże jego wpływ na chorobę.

    Zacząłem od 2 tygodni leczenia stacjonarnego, aby zespół medyczny mógł ocenić reakcję mojego organizmu na podawane leki. Na tym etapie lekarz prowadzący jest pełen nadziei co do skuteczności leczenia, choć oczywiście nie ma gwarancji – w końcu to biologia.
     
    To jest ten moment, kiedy – wymęczeni maratonem – potrzebujemy poszukać głęboko w sobie pokładów sił na jeszcze jeden duży wysiłek. Dziękuję, że ze mną jesteście.

    Tych, którzy się modlą, proszę o tę jedną modlitwę ekstra w tym czasie. Tym, którzy trzymają kciuki, wysyłają energię z Kosmosu, lub wspierają duchowo na jeszcze inne sposoby – proszę o jeszcze trochę Twojego serca. Proszę o jeszcze trochę wytrwałości w materialnym wspieraniu mojej Drogi wpłatami, udostępnieniami, licytacjami, jakkolwiek możecie.
     
    Z całego serca dziękuję za wszystko, co dla mnie robicie! Niech dobro i miłość wróci do Was ze zdwojoną siłą!

    Arek

  • W ostatnim czasie przeszedłem operację – PROSZĘ O TWOJĄ POMOC❗️

    Cześć!

    W ostatnim miesiącu bardzo dużo się działo, dobrego i mniej dobrego. Po kilku tygodniach intensywnych poszukiwań możliwości leczenia polecieliśmy do USA na spotkanie z trzema klinikami.

    Jedna z nich chce podjąć się leczenia moich przerzutów do otrzewnej. To dobra wiadomość. Warunkiem jest rozpoczęcie dwumiesięcznej chemioterapii i powstrzymanie rozwoju choroby.

    I tu jest ta gorsza wiadomość – moje problemy żołądkowe, których nie mogłem pozbyć się od miesiąca, okazały się poważną niedrożnością i w rezultacie kilka dni temu przeszedłem operację. To oznacza, że nie będę mógł zacząć leczenia przez minimum miesiąc.

    Arkadiusz Susidko

    A to oznacza, że jestem zdany na to, co postanowi zrobić w tym czasie choroba. Trudny to czas, pozostaje mi ufać, że będzie dobrze i nie pomagać chorobie.

    Jeśli wszystko pójdzie dobrze, chemię zacznę z początkiem maja, a operację przejdę w lipcu. Wierzymy, że dokładnie tak będzie. 

    Z całego serca dziękuję za dotychczasowe wsparcie mojej zbiórki i bardzo liczę na Waszą pomoc w uzbieraniu ostatnich niecałych 40% potrzebnej kwoty.

    Dziękuję! 

    Arek

Opis zbiórki

Cześć, chcę Wam opowiedzieć moją historię.

Nazywam się Arek, mam 42 lata. Zwyczajny człowiek, który – tak jak każdy – chce po prostu żyć i być szczęśliwym. Jeszcze niedawno wydawało się, że jestem na dobrej drodze: cieszyłem się zdrowiem, realizowaliśmy małe marzenia z moją ukochaną żoną, a w przyszłość patrzyłem z nadzieją.

Wchodząc w nową dekadę życia, mówiłem żartobliwie, że to mój „półmetek”. Wciąż mając w pamięci trudne doświadczenia z 2019 i 2020 roku, kiedy moja żona walczyła z nowotworem, staraliśmy się doceniać każdy dzień spędzony razem. Wiedzieliśmy, jak kruche potrafi być życie, i mimo to staraliśmy się żyć pełnią serca – nie myśląc o tym, że jedna diagnoza może zmienić wszystko.

Arkadiusz Susidko

I tak właśnie się stało, znów.

W marcu 2024 usłyszałem diagnozę: rak trzustki.

Po pierwszym szoku i analizie dostępnych opcji natychmiast rozpocząłem chemioterapię. Kolejnym krokiem była operacja w klinice w Niemczech. Po niej kontynuowałem chemioterapię, mając nadzieję, że choroba ustąpi. Do stycznia 2025 wszyscy wierzyliśmy, że tak właśnie się dzieje.

Ale nowy tomograf pokazał coś innego. Choroba postępuje: dwa przerzuty w otrzewnej.

Arkadiusz Susidko

Co usłyszałem od lekarzy w Polsce?

Że w takim przypadku pozostaje tylko chemioterapia paliatywna. Że celem leczenia nie jest wyleczenie, a jedynie przedłużenie życia. I że tego życia został mi mniej więcej rok.

Nie da się opisać słowami tego, co czuje człowiek, kiedy słyszy coś takiego. To brzmi jak wyrok. Ale wiem jedno: to wyrok tylko wtedy, jeśli w to uwierzę i na to pozwolę. Następnego dnia rano obudziłem się z jasnym przekonaniem: nie poddam się. Chcę walczyć. Chcę znaleźć inne rozwiązania. Chcę wyzdrowieć.

Widziałem ludzi, którzy wygrywali tę walkę, choć nikt nie dawał im szans. Wspierałem ich, wierzyłem w nich. Dziś ja sam muszę być tym człowiekiem – i muszę szukać szansy na własną rękę. Szukam kliniki w Niemczech, Izraelu, USA, Indiach, Francji i Norwegii. Opcje istnieją. Ale ich cena jest ogromna.

Arkadiusz Susidko

Do tej pory radziliśmy sobie z kosztami sami, z doraźną i wspaniałą pomocą kilku bliskich osób o wielkich sercach. Teraz potrzebuję Waszej pomocy, Waszych serc. Koszty dalszego leczenia są ogromne i zaczynają nas przerastać już na etapie badań i konsultacji.

Chcę spędzać czas z moją żoną, być przy moich bliskich, zobaczyć, jak moja córka wkracza w dorosłość, jak rosną dzieci mojego brata i szwagra. Chcę się zestarzeć, kochając i będąc kochanym.

To wszystko jest warte wysiłku – nawet jeśli droga jest trudna. Proszę, pomóżcie mi dalej walczyć. Chcę żyć. Po prostu.

W tej historii liczy się czas, choroba jest agresywna. Każda wpłata to szansa na kolejny dzień leczenia, szansa na szybsze działanie. Każde udostępnienie tej zbiórki to możliwość, że dotrze ona do kogoś, kto może pomóc.

Nie chcę się żegnać. Chcę wyzdrowieć – i wierzę, że razem możemy to zrobić. Zapraszam Cię do tej historii i dziękuję Ci z całego serca za Twoją obecność.

Arek

Arkadiusz Susidko

➡️ Strona internetowa wciaztujestem.pl (otwiera nową kartę) Tu informacje o wszystkich wydarzeniach związanych ze zbiórką.

➡️ FB, grupa licytacyjna (otwiera nową kartę). Dołącz do grupy założonej przez moich bliskich. Wylicytuj ciekawe przedmioty, usługi, doświadczenia, lub wrzuć coś swojego! 

Arkadiusz Susidko

✍🏻„Mieszanka strachu, złości, smutku i niezgody pchnęła mnie w rozpaczliwą, trochę ryzykowną drogę po zdrowie” – olesnicainfo.pl (otwiera nową kartę)

🎙️To ja Arek, wciąż tu jestem. Razem sprawmy, by RAK tego nie zmienił! PRZYŁĄCZ SIĘ DO ZBIÓRKI – rozmowa w Radio Rodzina (otwiera nową kartę) 

Wybierz zakładkę
Sortuj według