Pilne!
Artur Buraczyński - zdjęcie główne

Przez raka trzeba było wyciąć język❗️Operacja to JEDYNA szansa na życie! Ratunku!

Cel zbiórki: Nierefundowany zabieg rekonstrukcji języka

Organizator zbiórki:
Artur Buraczyński, 58 lat
Grodzanów
Nowotwór złośliwy jamy ustnej - rak trzonu i nasady języka, stan po radykalnym leczeniu zabiegu ablacji raka płaskonabłonkowego języka
Rozpoczęcie: 11 sierpnia 2026
Zakończenie: 11 listopada 2026
84 103 zł(49,41%)
Brakuje 86 110 zł
WesprzyjWsparło 547 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
1007137
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż 1,5% podatku

Numer KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Cel szczegółowy 1,5%1007137 Artur

Stała pomoc

1 wspierający co miesiąc
Regularne wsparcie daje Arturowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.
Dowiedz się więcej o Stałej Pomocy
Wspieraj wygodnie przez:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.

Wspieraj co miesiąc
  • Jerzy Trudzik
    Jerzy Trudzikzaczyna wspierać co miesiąc

Cel zbiórki: Nierefundowany zabieg rekonstrukcji języka

Organizator zbiórki:
Artur Buraczyński, 58 lat
Grodzanów
Nowotwór złośliwy jamy ustnej - rak trzonu i nasady języka, stan po radykalnym leczeniu zabiegu ablacji raka płaskonabłonkowego języka
Rozpoczęcie: 11 sierpnia 2026
Zakończenie: 11 listopada 2026

Opis zbiórki

Mój mąż, Artur, od ponad 7 lat cierpi na nowotwór złośliwy jamy ustnej. Dziś śmiertelny przeciwnik zaatakował ponownie. Wznowa doprowadziła do wycięcia języka. 

Pierwszy raz diagnozę usłyszeliśmy w 2019 roku. Mąż wyczuł guza na języku, udaliśmy się do lekarza. Zlecono dodatkowe badania, które potwierdziły najgorsze – złośliwy nowotwór jamy ustnej.

Niemal od razu podjęto decyzję o wycięciu zmiany i leczeniu chemioterapią. Od tamtej pory Artur odżywia się głównie za pomocą PEG-a. Jeszcze do niedawna mógł samodzielnie przyjmować płyny i posiłki w formie papki. Niestety, wznowa nowotworu odebrała i tę namiastkę normalności. 

W lutym 2026 roku wynik rezonansu magnetycznego pokazał najgorsze – wznowę raka trzonu i nasady języka. Już w kwietniu męża zakwalifikowano do zabiegu operacyjnego z rekonstrukcją. Operacja odbyła się 28 kwietnia.

Artur Buraczyński

Niestety, rana się rozeszła i 5 maja konieczne okazało się przeprowadzenie kolejnego zabiegu plastyki rany. Trudne gojenie sprawiło, że mąż kolejne 3 miesiące musiał spędzić w szpitalu. Niestety, jego stan się nie poprawił i został wypisany do domu z otwartą raną. 

Podczas kwietniowej operacji Arturowi wycięto język. Od tamtego dnia mój mąż nie wypowiedział ani słowa, jest karmiony wyłącznie przez PEG-a. Z dnia na dzień został osobą z niepełnosprawnością, stracił mowę i możliwość komunikowania się z nami. 

Moje serce pęka na pół, kiedy patrzę, jak bardzo cierpi. Jeszcze kilka lat temu był pełnym sił człowiekiem. Nawet do momentu wznowy i operacji usunięcia języka, był w bardzo dobrym stanie. Jeździł na rowerze, dużo majsterkował, oddawał się w całości swoim pasjom. A dziś z ledwością pokonuje kilka kroków...

Niedługo po zabiegu zaczęliśmy szukać pomocy. Dzwoniliśmy chyba już wszędzie, kiedy w końcu trafiliśmy na odpowiedniego lekarza. Poinformowano nas, że Artur nie może długo zostać w takim stanie, bo stanowi to zagrożenie dla jego życia. Operacja jest potrzebna już teraz i nie można z nią zwlekać. 

Pojawiła się nadzieja. Lekarz powiedział, że są duże szanse na powodzenie operacji i na to, że po niej mężowi wróci mowa i będzie mógł nawet przyjmować niektóre pokarmy, poczuć ich smak. Kiedy Artur dowiedział się, że istnieje dla niego ratunek, nabrał sił. Widzę, jak dzielnie walczy każdego dnia i z niecierpliwością czeka na dzień zabiegu. 

Niestety, koszt tej operacji jest ogromny. To ponad 170 tysięcy złotych! To ogromna kwota, której nie jesteśmy w stanie uzbierać, a operacja jest zaplanowana już na 7 września! Jednak nie możemy się poddać. Jeśli Artur pozostanie w tym stanie, w którym znajduje się dziś, może nie przeżyć. Ta operacja to jedyna szansa na uratowanie życia, które tak bardzo kochamy i którego nie możemy stracić. 

Dlatego ze łzami w oczach prosimy Cię o pomoc. Od wielu lat walczymy ze śmiertelnym przeciwnikiem, który chce odebrać nam ukochanego męża i tatę. Nie możemy na to pozwolić. Istnieje szansa na życie i musimy zrobić wszystko, żeby z niej skorzystać. Dlatego z całych serc błagamy, podaruj Arturowi szansę na życie, pomóż!

Żona Wiesława i syn Hubert 

Wybierz zakładkę
Sortuj według