Pilne!
Artur Czajkowski - zdjęcie główne

Rak odebrał Arturowi zdrowie i głos! Potrzebna pomoc!

Cel zbiórki: Opłacenie pakietu opieki zdrowotnej, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Artur Czajkowski, 54 lata
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy tarczycy, ostra białaczka szpikowa
Rozpoczęcie: 21 sierpnia 2024
Zakończenie: 26 lutego 2026
2475 zł(8,62%)
Brakuje 26 249 zł
WesprzyjWsparło 86 osób
Wpłać, wysyłając SMS
Numer telefonu
75365
Treść SMS
0624924
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-mobile

Przekaż mi 1,5% podatku

Numer KRS0000396361
Cel szczegółowy 1,5%0624924 Artur
Dostępne metody płatności:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regularne wsparcie daje Arturowi poczucie bezpieczeństwa i pomoc w trudnej sytuacji, także po zakończeniu zbiórki.

Cel zbiórki: Opłacenie pakietu opieki zdrowotnej, leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki:
Artur Czajkowski, 54 lata
Warszawa, mazowieckie
Nowotwór złośliwy tarczycy, ostra białaczka szpikowa
Rozpoczęcie: 21 sierpnia 2024
Zakończenie: 26 lutego 2026

Aktualizacje

  • PILNE❗️U Artura zdiagnozowano kolejny nowotwór – BIAŁACZKĘ! Ratuj życie❗️

    Myślałem, że toczę walkę tylko z jednym wrogiem – rakiem tarczycy. Niestety, życie napisało dla mnie najczarniejszy z możliwych scenariuszy. Moja diagnoza została drastycznie rozszerzona: ostra białaczka szpikowa. To był cios, który zwalił mnie z nóg. Zamiast wychodzić na prostą, trafiłem na oddział hematologii, gdzie rozpoczęła się brutalna walka o każdą dobę życia.

    Obecnie jestem po wycieńczających cyklach chemioterapii. Mój szpik kostny został doszczętnie zniszczony, by móc się odrodzić, ale cena za to jest ogromna. Codzienność to życie w sterylnej "bańce" – każdy wirus, każda bakteria (nawet z jedzenia) może mnie zabić, bo moja odporność spada niemal do zera. Muszę funkcjonować w reżimie sanitarnym ostrzejszym niż na sali operacyjnej.

    Artur Czajkowski

    Największą trudnością jest teraz fizyczne wyniszczenie organizmu. Moja wątroba i nerki są na granicy wytrzymałości po toksycznej chemii. Muszę przyjmować garści leków regeneracyjnych i osłonowych, których koszty są ogromne i stale rosną. Do tego dochodzi specjalistyczna dieta, środki do dezynfekcji, opatrunki do wkłuć centralnych i dojazdy do kliniki, która stała się moim drugim domem.

    Wsparcie Darczyńców jest mi teraz potrzebne bardziej niż kiedykolwiek, bo walczę już nie na jednym, a na dwóch frontach. Moje oszczędności stopniały błyskawicznie w zderzeniu z realiami leczenia białaczki. Każda wpłata to dla mnie nie tylko lek – to realna szansa, by przetrwać do kolejnego etapu leczenia i wrócić do domu, do normalności.

    Jestem przerażony, ale i zdeterminowany. Kiedy słyszysz słowo "białaczka", świat staje w miejscu. Najgorszy jest strach – nie o siebie, ale o to, że mogę zostawić bliskich. Czasem czuję się jak więzień własnego organizmu, boję się wyjść z domu, by nie złapać infekcji. Ale każdy dzień, kiedy budzę się we własnym łóżku, a nie w szpitalnej sali, daje mi siłę. Nie poddam się, bo mam dla kogo żyć, ale bez Waszej pomocy ta walka jest nierówna. Proszę, nie zostawiajcie mnie teraz.

    Artur

Opis zbiórki

To było jak uderzenie młotem. Zwykła wizyta kontrolna rozpoczęła koszmar, który drastycznie zmienił moje dotychczasowe życie. Nagle stanąłem oko w oko z okrutnym przeciwnikiem – NOWOTWOREM!

Tego dnia miałem tylko sprawdzić poziom cholesterolu. Podczas badania lekarz stwierdził u mnie dużego guza tarczycy i natychmiast skierował na USG, które potwierdziło obecność guza. Biopsja wykazała, że to złośliwy nowotwór tarczycy!

W tamtym momencie moje życie się zatrzymało. Do tej pory byłem energicznym, aktywnym mężczyzną. W jednej chwili straciłem zdrowie i musiałem rozpocząć walkę, by je odzyskać! Ciężko było mi pogodzić się z tym, co mnie spotkało, lecz wiedziałem, że nie mogę się poddać!

Artur Czajkowski

12 sierpnia 2024 roku trafiłem na stół operacyjny i lekarze usunęli guza. Niestety operacja, która miała mnie uratować, uszkodziła moją krtań i głos! To było kolejnym ciosem, przez który jeszcze ciężej było mi się podnieść…

Udało mi się pogodzić z tym, że do końca życia będę musiał przyjmować hormony. Nie potrafię jednak pogodzić się z utartą głosu! Czuję się bezradny i zagubiony… Marzę o tym, aby móc znów swobodnie rozmawiać z bliskimi, śmiać się i śpiewać!

Obecnie mój stan zdrowia musi być stale kontrolowany. Jestem zdany na kosztowną rehabilitację głosową, konieczna będzie też kolejna operacja na strunach głosowych. Tylko ona da mi szansę na odzyskanie głosu!

Zawsze wolałem pomagać innym, niż samemu prosić o pomoc. Niestety, życie miało inny plan. Wizyty lekarskie i rehabilitacja to ogromny koszt… Twoje wsparcie pomoże mi odzyskać głos i wrócić do dawnego, aktywnego życia. Z góry dziękuję za każde wsparcie!

Artur

Wybierz zakładkę
Sortuj według