Mam tylko kilka dni, by rozpocząć leczenie❗️Walczę z RAKIEM i PILNIE potrzebuję Waszej pomocy❗️
Cel zbiórki: Immunoterapia, leczenie i rehabilitacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: Immunoterapia, leczenie i rehabilitacja
Opis zbiórki
Mam na imię Artur. Nigdy nie przypuszczałem, że będę musiał prosić kogokolwiek o pomoc w walce o własne życie. Zawsze byłem tym, który radził sobie sam. Pracowałem, planowałem przyszłość, miałem marzenia. Dziś walczę z rakiem urotelialnym pęcherza – chorobą, która zabrała mi spokój, pracę i poczucie bezpieczeństwa.
Postanowiłem jednak walczyć. Zmieniłem dietę, wprowadziłem suplementację, pracowałem nad stresem. Chciałem dać organizmowi każdą możliwą szansę do odbudowy. W sierpniu 2025 roku podczas USG dowiedziałem się, że guz po prawej stronie zniknął. Niestety, moje szczęście trwało tylko chwilę. Choroba nie powiedziała ostatniego słowa. W jego miejscu zaczęły rosnąć dwa nowe ogniska. Od początku roku zmiany urosły aż do 6 cm.

W ostatnim czasie trafiłem do szpitala z całkowitym zastojem moczu. Ból nie do opisania. Niestety, badania wykazały progresję nowotworu – zaatakowane zostały też węzły chłonne w jamie brzusznej.
Powinienem jak najszybciej rozpocząć immunoterapię, która według onkologów będzie najlepszą metodą do walki z rakiem. Sama chemioterapia może nie przynieść tak dobrych efektów – zastosowanie immunoterapii zwiększa moją szansę na życie niemal dwukrotnie.

W tej chwili operacyjne wycięcie zmian nie jest możliwe – guzy są zbyt duże, zajmują niemal cały pęcherz. Każdego dnia widzę krew w moczu. Każde oddanie moczu to ból i lęk. Schudłem, jestem wyczerpany. Mam zastój w nerce, przez który zostałem poddany pilnej nefrostomii. Z dnia na dzień straciłem nie tylko zdrowie, ale też stabilność finansową i poczucie bezpieczeństwa.
Niestety, w moim przypadku immunoterapia jest nierefundowana – muszę przyjąć ją w pierwszej fazie leczenia. Według informacji, które otrzymałem od lekarzy jedna dawka leku kosztuje około 60 000 zł. Podanie odbywa się co 3 tygodnie. Pierwszą dawkę mam przyjąć już za tydzień! Lekarze mówią wprost – nie mogę czekać. Mam więc kilka dni, by uzbierać przynajmniej 60 tys. złotych, na początek.

Jestem tatą trzech wspaniałych synów, a także mężem, głową rodziny. Nie wyobrażam sobie, gdyby miało mnie zabraknąć w ich życiu. Chcę być przy mojej rodzinie, patrzeć jak dorastają moje dzieci, towarzyszyć im w najważniejszych wydarzeniach.
Dlatego jestem tu dziś, bo nie mam innego wyboru. Muszę prosić Was o pomoc w sfinansowaniu leczenia. Sam nie jestem w stanie uzbierać tych pieniędzy. Proszę, jeśli możecie, wesprzyjcie moją zbiórkę dowolną kwotą i udostępnijcie ją dalej. Mam tylko kilka dni, by rozpocząć walkę o moje życie – bez Was to się nie uda!
Artur
- Wpłata anonimowa50 zł
- Od Miśki10 zł
- Magda50 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowaX zł
Trzymam kciuki
- Wpłata anonimowa20 zł