
9-letni Artur walczy o życie❗️Pomóż wygrać ze złośliwym nowotworem❗️
Cel zbiórki: Leczenie, terapia, dojazdy, specjalistyczna dieta, suplementacja
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie, terapia, dojazdy, specjalistyczna dieta, suplementacja
Opis zbiórki
Nie uwierzylibyśmy, gdyby ktoś kilka miesięcy temu powiedział nam, jak będzie teraz wyglądać nasze życie. Walka z nowotworem, szpital, który stał się drugim domem i obezwładniający strach o życie naszego małego synka!
Jeszcze niedawno Artur był wesołym, ruchliwym 9-latkiem. Szybko rósł, nie miał większych problemów ze zdrowiem. Nagle, w styczniu tego roku, spuchła mu prawa noga. Lekarz rodziny skierował nas do pobliskiego szpitala, gdzie po wykonaniu wstępnych badań zalecono nam udanie się na oddział w Poznaniu. Już wtedy czuliśmy, że dzieje się coś poważnego...
Lekarze znaleźli w nodze Artura guz tkanek miękkich – rosnący nowotwór złośliwy! Okazało się, że mięsak zaatakował też węzły chłonne! Byliśmy w szoku! Oprócz postępującej opuchlizny nogi, synek nie miał żadnych objawów, czuł się dobrze. Jedna diagnoza, dwa słowa: złośliwy nowotwór, zmieniły nasze życie o 180 stopni!

Trzeba było natychmiast wdrożyć chemioterapię, która na szczęście przynosi efekty, jednak to dopiero początek walki. Od stycznia większość czasu spędziliśmy w szpitalu – wcześniej Artur bardzo lubił chodzić do szkoły, spędzać czas z dziećmi i grać w piłkę. Teraz musiał zrezygnować ze wszystkiego na czas leczenia. Widzimy, że stara się być dzielny, ale w długie szpitalne noce często budzi się z płaczem i mówi, jak bardzo tęskni za domem i szkołą.
Obecnie znów jesteśmy z Arturkiem na oddziale, ponieważ ma słabe wyniki krwi i czekamy, aż nabierze sił na dalsze podanie chemii. W przyszłości czeka nas jeszcze operacja usunięcia guza, długa rehabilitacja i radioterapia. Pojawiło się też widmo amputacji nogi... Lekarze jeszcze nie zadecydowali, dlatego nie wspominaliśmy o tym synkowi. To byłaby dla niego tragedia!
Do ciągłego strachu o życie naszego dziecka dochodzi także stres związany z kosztami leczenia... Już teraz wydatki na leki, dojazdy do szpitala, specjalistyczną dietę, suplementy i preparaty na atopowe zapalenie skóry (które nasiliło się podczas chemii) zaczynają przekraczać nasze możliwości. A jesteśmy dopiero na początku walki o życie!
Każdego dnia umieramy ze strachu o synka, ale nie mamy wyboru – musimy dalej walczyć. Prosimy Was dziś z całego serca o pomoc. Liczy się każda wpłata, udostępnienie zbiórki i słowa otuchy dla Artura. Wierzymy, że tylko razem możemy wygrać tę najtrudniejszą walkę. Walkę o życie ukochanego dziecka!
Rodzice Artura
- Wpłata anonimowa50 zł
- 20 zł
♥️
- Wpłata anonimowa50 zł
- Adii100 zł
Dużo siły i powodzenia 😊🙏🤝
- Wpłata anonimowa5 zł
- Wpłata anonimowaX zł