Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nie pozwolę, by moja córeczka patrzyła jak umieram! Pomóż mi!

Joanna Piersa
Pilne!

Nie pozwolę, by moja córeczka patrzyła jak umieram! Pomóż mi!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0214544
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Roczne nierefundowane leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Joanna Piersa, 43 lata
Ostrołęka, mazowieckie
Zaawansowany złośliwy rak jajnika z przerzutami do otrzewnej
Rozpoczęcie: 22 Lipca 2022
Zakończenie: 26 Października 2022

Opis zbiórki

W imieniu naszej kochanej koleżanki błagamy Was o pomoc, o jakikolwiek wsparcie... W okresie ostatnich 9. lat, Asia po raz trzeci zmaga się z bezlitosną chorobą – nowotworem. Jest to nierówna walka, która wyniszcza ją i całą jej rodzinę, nie tylko psychicznie, ale również finansowo. Nie możemy pozostać na to obojętni... 

------

Historia Asi:

Nazywam się Joanna. Mam 42 lata. Jestem mamą długo wyczekiwanej Zosi i żoną - Adama. Kocham i doceniam życie. Mimo że ono nieustannie mnie doświadcza. Gdy na nowotwór umierała moja mama, miałam 31 lat i choć trzymałam ją za rękę, nie byłam gotowa na jej pożegnanie. Moja córka miała wtedy zaledwie rok. Nie pamięta babci…

Dziś moja wymarzona córeczka ma 12 lat i potrzebuje mnie, swojej mamy, zdrowej i silnej, która wprowadzi ją w dorosłe życie.  Nie jest gotowa, aby patrzeć jak odchodzę. Dlatego z moim drogim mężem szukamy skutecznej terapii i wszystkiego, co może przyczynić się do mojego powrotu do zdrowia. 

W 2013 roku rak zaatakował po raz pierwszy i wywrócił nasze życie do góry nogami. Operacje, zabiegi, leczenie… Było trudno… Obustronna mastektomia, chemioterapia, radioterapia, ale wygraliśmy. Niestety, w 2019 r. rak zaatakował ponownie, w innej lokalizacji. Leczono mnie radio-chemioterapią i kolejny raz zwyciężyliśmy. Przez następne 2 lata żyłam przekonana, że limit nieszczęść wyczerpałam. Regularnie się badałam i dbałam, by niczego nie zaniedbać.

Joanna Piersa

W połowie 2021 r. poczułam bolesność brzucha. Wykonałam planowe badanie rezonansem magnetycznym, które wykazało brak zmian nowotworowych. Lekarze podejrzewali, że na skutek wcześniejszego naświetlania przechodzę zapalenie jelit i w tym kierunku mnie leczyli. Dopiero kolejne badania dały właściwą diagnozę: rak jajnika w IV stopniu zaawansowania, który z powodu powstałych zrostów po radioterapii, okazał się niedostrzeżony przez rezonans magnetyczny wykonany miesiąc i pół roku wcześniej (!) Lekarze podobnie, jak my byli  zszokowani...

Sierpień 2021 r. rozpoczynam swoje trzecie zmaganie z chorobą. Przy wsparciu znajomych najszybciej udało mi się dotrzeć do dobrego specjalisty w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie. Przeszłam dwie operacje, chemioterapię przed i pooperacyjną. Było trudniej niż kiedykolwiek. Wydawało się jednak, że sprawy idą w dobrym kierunku, jest nadzieja.

Niestety, za chwilę okazało się, że chemia pooperacyjna nie była skuteczna. Wywoływała reakcję alergiczną. Ze względu na stwierdzoną w moim przypadku mutację genetyczną BRCA2, szukamy możliwości zastosowania leku, który jest lekiem z grupy inhibitorów PARP. Refundacja z NFZ nie jest możliwa, ponieważ nie spełniam co najmniej dwóch z rygorystycznych warunków wpisanych do programu lekowego. Miesięczny koszt zakupu leku to około 30 000 PLN…

Joanna Piersa

Czas leczenia jest różny, zależny od rezultatów. Może trwać nawet dwa lata. Nie poddaję się, wciąż jeszcze szukam innych terapii. Tylko w ostatnim czasie odbyłam prywatne konsultacje w Warszawie i Szczecinie, a  w przyszłym tygodniu zgodził się mnie skonsultować ceniony profesor z Poznania. Nie muszę wyjaśniać, jak ogromne koszty generuje moja walka z chorobą... Niestety, to wszystko przewyższa już możliwości finansowe mojej rodziny.

Bardzo chcę wyzdrowieć. Marzę, by wspólnie z mężem wychować naszą córkę.  W czasie choroby otrzymałam wiele wsparcia od najbliższych, ale również od przyjaciół, znajomych i obcych osób. Wiara we mnie sprawia, że nie tracę nadziei.

Wiem, że w dzisiejszych czasach większości z nas pod względem finansowym jest trudno.  Dlatego jeżeli nie możecie wesprzeć mojej zbiórki, a trafiliście na mój apel, to wyślijcie mi, choć dobrą myśl, modlitwę, uśmiech lub udostępnijcie moją prośbę. Jeśli jednak jesteście w stanie, przekazać na moje leczenie nawet niewielką kwotę to wiedzcie, że mam w sobie wiele siły i motywacji, żeby walczyć o życie…

Bądźcie ze mną. 

Asia 

------

Zobacz filmik, który łamie serce:

Joanna Piersa

➡️ Licytacje dla Joasi 💚

Joanna Piersa

➡️ terazostroleka: Joanna Piersa po raz 3 walczy z rakiem!

➡️ onet: Nie pozwolę, by moja córeczka patrzyła, jak umieram!

Joanna Piersa

Kwota zbiórki jest kwotą szacowaną. 

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0214544
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki