

Chemioterapia SPUSTOSZYŁA organizm mojej córeczki❗️RATUJ❗️
Cel zbiórki: Endoproteza stawów biodrowych
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż mi 1,5% podatku
Przekaż mi 1,5% podatku
Cel zbiórki: Endoproteza stawów biodrowych
Aktualizacje
Każdy kolejny dzień bez operacji to ogromne ryzyko! Potrzebna PILNA pomoc!
Od 9 miesięcy Atusia jest przykuta do wózka. Chemioterapia, która uratowała jej życie, skrajnie wyniszczyła jednak jej ciało. Noga jest właściwie... WYŻARTA.
Każdy dzień w wózku zwiększa ryzyko złamań, a rosnąca waga spowodowana brakiem możliwości ruchu tylko pogarsza sytuację. Przy normie wagi 45 kg, Atusia waży już 64 kg, co dodatkowo obciąża jej łamliwe kości.

Operacja, która miała odbyć się w maju, wciąż jest odkładana. Każdy kolejny dzień to ogromne cierpienie, ale także ryzyko, że dojdzie do tragedii.
Córka tęskni za normalnym życiem – za bieganiem, zabawą z rówieśnikami, za światem poza szpitalnymi murami.
Każdy, kto zna Atusię, wie, jak silna jest jej wola walki. Ale sama nie da rady. Potrzebujemy wsparcia, by zapewnić jej operację i dalszą rehabilitację.

Koszty leczenia są ogromne, a sytuacja zmienia się z dnia na dzień. Po operacji konieczne będą dodatkowe leki i opieka specjalistyczna, której koszt przekracza nasze możliwości.
Każda wpłata, każde udostępnienie zbiórki, każda myśl o Atusi daje nam nadzieję, że uda się odmienić jej los. Nie poddajemy się, bo wiemy, że razem możemy wszystko. Prosimy – pomóżcie nam postawić Atusię na nogi. Dajcie jej szansę na życie bez bólu i cierpienia!
Z całego serca dziękujemy,
Mama Atusi
Opis zbiórki
W łzach mojej córeczki odbijają się wszystkie rodzinne tragedie. Mocno przytulam ją do swojej piersi, powtarzając jak mantrę, że obronię ją przed każdym kolejnym zagrożeniem. Boję się, że kłamię. Tata Atusi nie żyje, a BIAŁACZKA chce odebrać jej życie.
Znamy już gorzki smak straty. Mój mąż nie żyje, od kiedy córeczka skończyła rok. Miałam nadzieję, że już nic złego w życiu mnie nie spotka, że nie zmierzę się z kolejnym cierpieniem. Niestety, los miał inne plany…
Jednego dnia u Atusi pojawiła się gorączka. Gdy jej stan zaczął się pogarszać, wiedziałam, że trzeba jak najszybciej interweniować. Zwróciłam się do lekarzy o pomoc, byłam przerażona. Gdy po badaniach krwi stwierdzono, że córka ma białaczkę, nie wiedziałam, co robić… Dlaczego padło na nas? Przecież ona miała tylko 9 lat... Wiadomość o chorobie dziecka jest najgorszą rzeczą, jaka może spotkać matkę!

Przyjechałam do Turcji, żeby zapewnić swojemu jedynemu dziecku skuteczne leczenie. Za nami trzeci rok walki o życie Atusi. Jesteśmy w trakcie trudnej, skomplikowanej rehabilitacji. Mamy kontrolę i co tydzień chodzimy na badania.
Chemioterapia zniszczyła stawy biodrowe Atusi do tego stopnia, że córeczka porusza się wyłącznie na wózku inwalidzkim. Skarży się na ból stawów – niezależnie od położenia ciała. Po leczeniu gospodarka hormonalna przestała funkcjonować tak, jak powinna, a kości zrobiły się łamliwe. Wygląda to tak, jakby żrąca chemia je wypłukała. Każdy upadek wiąże się z ryzykiem tragedii.

Moje dziecko nie zna już rzeczywistości bez bólu. Córce trzeba zapewnić endoprotezę stawów biodrowych. Jeśli nie zdążymy wykonać operacji na czas, córka na zawsze pozostanie w wózku inwalidzkim. Gdy Atusia płacze, często zadaje mi pytanie, czy jeszcze kiedykolwiek będzie mogła chodzić... Nie wiem, co jej odpowiedzieć.
Koszt zabiegu jest ogromny. Nie wiem jak zebrać niezbędne środki. Moje serce codziennie pęka. Widzę, jak Atusia patrzy na biegające po klinice dzieci, sama zwijając się z bólu w szpitalnym łóżku. Ocieram każdą z jej łez, zastanawiając się, jak odmienić nasz los.
Bardzo proszę Was o pomoc. Mam tylko ją. Nie mogę patrzeć, jak moje dziecko cierpi. To mój cały świat. Drżę ze strachu, że ją stracę. Błagam, pomóż nam… Uratuj moje dziecko! Wpłać choć złotówkę lub przekaż tę zbiórkę dalej…
Mama

- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowa20 zł
- Wpłata anonimowaX zł
- Wpłata anonimowaX zł
Darowizna przekazana przez skarbonkę Białaczka odbiera życie dziecka! Błagamy o ratunek!
- Wpłata anonimowa100 zł
- Wpłata anonimowa100 zł