
Ten potworny ból jest nie do zniesienia! Błagam, pomóż mi!
Cel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, transport medyczny
Wpłać, wysyłając SMS
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Stała pomoc
Tu może pojawić się Twoja Stała Pomoc.
Wspieraj co miesiącCel zbiórki: Leczenie i rehabilitacja, sprzęt rehabilitacyjny, transport medyczny
Opis zbiórki
To już nie lata, a dekady rozpaczliwej walki o zdrowie. To ogromny ból, który odbiera radość z każdego dnia i nie odpuszcza. To bezsilność, gdy ciało odmawia posłuszeństwa... Nie jest mi łatwo, ale nie chcę się poddawać. Dlatego dziś tak bardzo Was potrzebuję!
Wszystko zaczęło się w okolicach moich 25. urodzin. Miałam poważne problemy z kręgosłupem, a dolegliwości wciąż się nasilały. W pewnym momencie lekarze zdecydowali, że muszę przejść operację. Miałam w sercu wiele obaw, towarzyszył mi też lęk... Mimo to czułam, że nie ma innej drogi. Nie wiedziałam jednak, że będzie to pierwszy z wielu tak poważnych zabiegów!
Przez długi czas starałam się w miarę normalnie funkcjonować. Pracowałam, byłam samodzielna. Niestety w 2004, 2012 i 2014 roku ponownie trafiłam na stół operacyjny. Interwencji chirurgicznej wymagał zarówno odcinek lędźwiowy, jak i szyjny kręgosłupa. Ponadto okazało się, że zmagam się z chorobą krążka międzykręgowego.
W 2014 roku stan mojego zdrowia gwałtownie się pogorszył. Ręce i nogi stopniowo odmawiały mi posłuszeństwa. Od kilku lat w ogóle już nie chodzę, wymagam też stałej opieki innych osób. Poruszam się na wózku, ale bez pomocy męża nie jestem w stanie podnieść się z łóżka. Patrzyłabym tylko w ścianę...
To on przenosi mnie z łóżka na wózek, a potem na fotel, bym mogła zmienić miejsce i uczestniczyć we wspólnych rozmowach i posiłkach. Nie wiem, co bym zrobiła bez mojego męża. Również córka jest obok i dodaje otuchy w najtrudniejszych chwilach, a jest ich niemało. Każdego dnia towarzyszy mi ogromny ból – jest on nie do zniesienia!
Staram się nie poddawać, ale bez odpowiedniej opieki medycznej nie mam szans na poprawę. Niestety na wizyty u specjalistów i regularne badania muszę dojeżdżać do innego miasta. W moim przypadku wiąże się to z koniecznością zorganizowania transportu medycznego. Muszę też kontynuować rehabilitację domową, która pozwoli mi wzmocnić osłabiony organizm.
Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek znajdę się w tym miejscu. Jednak ból i wielkie cierpienie zdominowały moją codzienność... Dlatego dziś chciałabym poprosić o Waszą pomoc! Każda złotówka ma znaczenie – to dla mnie szansa na lepsze jutro!
Aurelia
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa100 zł