Bal Walki Kostrzyn dla Anielki Kostro
Skarbonka została założona z inicjatywy organizatora, który odpowiada za jej treść.
Dziś bawimy się wszyscy na balu Walki Kostrzyn, by wspomóc w potrzebie Anielkę Kostro w licytacjach. Zwycięzców prosimy o przesłanie wylicytowanej kwoty. Poniżej zamieszczamy apel od Rodziców Anielki:
Drodzy i Drogie,
Blisko pięć miesięcy temu nasz świat zadrżał i zaczął uczyć nas wszystkiego, czego nie da wyczytać się z książek.
Przyszły cisza, strach, lęk i bezsilność, ale obok nich pojawiła się też siła — taka, o której nie wiedzieliśmy, że ją mamy. Ostatni czas nauczył nas bardzo wiele: pokory, cierpliwości i wdzięczności za najmniejszy cud. Jest to czas pełen walki, ale zarazem wielkiej miłości — miłości, która nie ma granic, pokonuje strach i pozwala dostrzec światełko w najciemniejszym tunelu.
Czasami tym światłem jest uśmiech Anielki, uścisk jej malutkiej dłoni na naszym kciuku czy po prostu jej spojrzenie.
Czasami jest nim obecność drugiego człowieka — Was.
Anielka jest już w domu i każdego dnia walczy o sprawność podczas intensywnej rehabilitacji. Jest bardzo mała, a to daje ogromną nadzieję — jej młody organizm i plastyczność układu nerwowego pokazują, że ma realny potencjał do dalszego rozwoju.
Podczas ćwiczeń Anielka potrafi chwycić dłoń terapeuty, reaguje na bodźce czuciowe i zdarza się, że odpowiada uśmiechem. To dla nas sygnały, że jej ciało i układ nerwowy pracują i dają szansę na kolejne postępy.
Anielka żyje w cudach. Cicho i uparcie walczy, dzień po dniu pokonując przeciwności.
Jest Aniołem, który poruszył i złamał nie jedno serce — i jednocześnie połączył ich tak wiele. Z ciszy i niepewności zaczęła rodzić się społeczność ludzi, którzy często się nie znali, a dziś są sobie bliżsi niż kiedykolwiek.
To Anielka sprawiła, że dobro zaczęło krążyć: w gestach, słowach, modlitwach i czynach. Połączyła serca, uruchomiła wrażliwość i przypomniała nam wszystkim, jak wiele dobra potrafi się w nas obudzić, gdy patrzymy razem w jednym kierunku. Ta grupa nie jest przypadkiem — jest odpowiedzią miłości na trudny czas.
Dlatego chcemy powiedzieć jedno, najważniejsze „dziękujemy”.
Dziękujemy za to, że chcecie iść razem z nami.
Dziękujemy za modlitwy.
Dziękujemy za każde dobre słowo i każdą myśl skierowaną ku Anielce.
Dziękujemy za działania podejmowane w Waszych domach, miejscach pracy i nauki.
Dziękujemy za każdą wpłatę, za wsparcie i obecność.
Dziękujemy za serce, które bije razem z naszym.
Dziękujemy za nadzieję, którą niesiecie wtedy, gdy najbardziej jej potrzebujemy.
Ale przede wszystkim dziękujemy tak zwyczajnie — po prostu za to, że jesteście.
Prosimy o dalsze wsparcie dla Anielki — zarówno to materialne, jak i duchowe. Każda pomoc, dobre słowo i modlitwa mają dla nas ogromne znaczenie. Po zakończeniu zbiórki dla Anielki, pod tym samym linkiem, będzie aktywne subkonto, na którym cały czas będzie możliwość wsparcia.
Prosimy także o modlitwę o dobrych, mądrych lekarzy i terapeutów, którzy będą prowadzić Anielkę na tej trudnej drodze.
Wierzymy, że ta historia — choć trudna — jest przede wszystkim opowieścią o miłości, która nigdy się nie poddaje.
Rodzice Anielki
Wszystkie środki zebrane na skarbonce trafiają
bezpośrednio na subkonto Podopiecznej:
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Dziś bawimy się wszyscy na balu Walki Kostrzyn, by wspomóc w potrzebie Anielkę Kostro w licytacjach. Zwycięzców prosimy o przesłanie wylicytowanej kwoty. Poniżej zamieszczamy apel od Rodziców Anielki:
Drodzy i Drogie,
Blisko pięć miesięcy temu nasz świat zadrżał i zaczął uczyć nas wszystkiego, czego nie da wyczytać się z książek.
Przyszły cisza, strach, lęk i bezsilność, ale obok nich pojawiła się też siła — taka, o której nie wiedzieliśmy, że ją mamy. Ostatni czas nauczył nas bardzo wiele: pokory, cierpliwości i wdzięczności za najmniejszy cud. Jest to czas pełen walki, ale zarazem wielkiej miłości — miłości, która nie ma granic, pokonuje strach i pozwala dostrzec światełko w najciemniejszym tunelu.
Czasami tym światłem jest uśmiech Anielki, uścisk jej malutkiej dłoni na naszym kciuku czy po prostu jej spojrzenie.
Czasami jest nim obecność drugiego człowieka — Was.
Anielka jest już w domu i każdego dnia walczy o sprawność podczas intensywnej rehabilitacji. Jest bardzo mała, a to daje ogromną nadzieję — jej młody organizm i plastyczność układu nerwowego pokazują, że ma realny potencjał do dalszego rozwoju.
Podczas ćwiczeń Anielka potrafi chwycić dłoń terapeuty, reaguje na bodźce czuciowe i zdarza się, że odpowiada uśmiechem. To dla nas sygnały, że jej ciało i układ nerwowy pracują i dają szansę na kolejne postępy.
Anielka żyje w cudach. Cicho i uparcie walczy, dzień po dniu pokonując przeciwności.
Jest Aniołem, który poruszył i złamał nie jedno serce — i jednocześnie połączył ich tak wiele. Z ciszy i niepewności zaczęła rodzić się społeczność ludzi, którzy często się nie znali, a dziś są sobie bliżsi niż kiedykolwiek.
To Anielka sprawiła, że dobro zaczęło krążyć: w gestach, słowach, modlitwach i czynach. Połączyła serca, uruchomiła wrażliwość i przypomniała nam wszystkim, jak wiele dobra potrafi się w nas obudzić, gdy patrzymy razem w jednym kierunku. Ta grupa nie jest przypadkiem — jest odpowiedzią miłości na trudny czas.
Dlatego chcemy powiedzieć jedno, najważniejsze „dziękujemy”.
Dziękujemy za to, że chcecie iść razem z nami.
Dziękujemy za modlitwy.
Dziękujemy za każde dobre słowo i każdą myśl skierowaną ku Anielce.
Dziękujemy za działania podejmowane w Waszych domach, miejscach pracy i nauki.
Dziękujemy za każdą wpłatę, za wsparcie i obecność.
Dziękujemy za serce, które bije razem z naszym.
Dziękujemy za nadzieję, którą niesiecie wtedy, gdy najbardziej jej potrzebujemy.
Ale przede wszystkim dziękujemy tak zwyczajnie — po prostu za to, że jesteście.
Prosimy o dalsze wsparcie dla Anielki — zarówno to materialne, jak i duchowe. Każda pomoc, dobre słowo i modlitwa mają dla nas ogromne znaczenie. Po zakończeniu zbiórki dla Anielki, pod tym samym linkiem, będzie aktywne subkonto, na którym cały czas będzie możliwość wsparcia.
Prosimy także o modlitwę o dobrych, mądrych lekarzy i terapeutów, którzy będą prowadzić Anielkę na tej trudnej drodze.
Wierzymy, że ta historia — choć trudna — jest przede wszystkim opowieścią o miłości, która nigdy się nie poddaje.
Rodzice Anielki
Wpłaty
- Medik 24250 zł
- Błażej RutaX zł
- Sebastian Matuszewski450 zł
Voucher na zwiedzanie Browaru w Kostrzynie
- Jacek Kaźmierczak1700 zł
- Krzysztof Zimny2300 zł
- Monika Szał300 zł